Dużym przeżyciem dla wielu uczestniczek okazały się metamorfozy. Dziewczyny musiały się oddać w ręce wizażystki Anny Orłowskiej oraz Klaudiusza Iciek „Claudiusa” – instruktora marki Kemon, który zaproponował im zupełnie nowe fryzury. Nastawienie wśród uczestniczek było różne. Jedne z otwartością przyjmowały sugestie, inne nie chciały zmieniać swojego wyglądu. Paulina, której „Claudius” postanowił ożywić blond kilkoma pasemkami w cieplejszym odcieniu, ubolewała: – Nie chodzi o to, czy będzie ładnie, czy nie. To jest mój naturalny kolor. To już nie będę ja. – Z kolei Monika Denisiuk, której również zaproponowano zmianę o kilka tonów, nie miała nic przeciwko. – Włosy to nie język, odrosną – tak mówiła moja mama – stwierdziła. Żadna z uczestniczek nie widziała postępu prac, bo lustra zostały zasłonięte. Odkryto je dopiero w momencie, gdy metamorfozy były zakończone. Efekt najczęściej budził duży entuzjazm. Największe wzruszenie z kolei wywołała Monika Kasprowicz, której żal było obciąć długie, zapuszczane przez 5 lat włosy. Przełamała się jednak i postanowiła oddać swój długi warkocz na rzecz fundacji onkologicznej.

 

Zobaczcie wszystkie uczestniczki przed i po metamorfozie ->>

 

A już w następnym odcinku uczestniczki czeka m.in. sekretny casting dla jednej z marek modowych, nauka chodzenia po wybiegu z wymagającym reżyserem pokazów Jarkiem Szado oraz pokaz z niespodzianką, która części dziewczyn może mocno pokrzyżować plany. Kolejne wydanie „#Supermodelki Plus Size” już w środę 27 września, o godzinie 20:40 w Polsacie.