To prawdziwy hit! Owoce camu camu to niewielkie jagody przypominające wielkością wiśnie. Są zbyt kwaśne, by spożywać je na surowo. W Ameryce Południowej, gdzie rośnie, przygotowuje się z nich desery, napoje. Latynoski używają camu camu do pielęgnacji skóry. W tamtych regionach świata to znany naturalny specyfik zwalczający infekcje wirusowe i bakteryjne.

W wyścigu o pierwszeństwo na najwyższą zawartość wit. C  camu camu wyprzedza acerolę, czarną porzeczkę, dziką różę czy modne ostatnio owoce acai. Owoce tej rośliny to bogate źródło bioflawonoidów, które odznaczają się właściwościami przeciwzapalnymi, uszczelniającymi i moczopędnymi. I wspaniałe źródło antyoksydantów – kuleczki camu camu zawierają kwas elagowy, który ma ogromne znaczenie w profilaktyce antynowotworowej  - potrafi  doprowadzać do obumierania komórek rakowych! Wysokie stężenie bioflowonoidów i kwasu elagowego sprawia, że camu camu nazywane jest antyoksydacyjną bombą. Roślina chroni przed chorobami serca i naczyń krwionośnych, zapobiega reumatoidalnemu zapaleniu stawów i jelit, łagodzi alergie, wspomaga oczyszczanie organizmu z metali ciężkich oraz – ze względu na niski indeks glikemiczny - ma właściwości antycukrzycowe. Warto, by owoce camu camu do diety włączyli też cukrzycy, osoby odchudzające oraz sportowcy.

Oprócz wartości zdrowotnych camu camu jest stosowane w kosmetyce. Roślinę  wykorzystuje się do pielęgnacji skóry – ma silne działanie przeciwzmarszczkowe.  

W Polsce camu camu dostępne jest w postaci proszku, który można dodawać do potraw, koktajli, napojów lub zażywać w postaci  kapsułek. Dzienna porcja - 5 g proszku, (1 łyżeczka do herbaty) zawiera aż 1000mg witaminy C. Uwaga! Nie należy tej dawki przekraczać. Proszek camu camu najlepiej rozmieszać w niewielkiej ilości wody i wypić pół godziny przed posiłkiem.

Fot, Shutterstock