Zadebiutowałaś powieścią „Wakacje”. Niedawno ukazał się  czwarty tom przygód twojej bohaterki. Czy   Nina w końcu porządkuje w nim  swoje życie?

Nina jest kobietą jak większość z nas. Zabieganą, pełną pomysłów, wiecznie walczącą z brakiem czasu i nadmiarem obowiązków, więc jej życie jest trudne do uporządkowania. Raczej nie należy spodziewać się, że kolejne tygodnie spędzi na kanapie. Jak zwykle życie ją zaskoczy, a ludzie rozczarują. Czy to koniec historii o Ninie. Nie wiem. Za każdym razem zarzekam się, że wszystko już o niej napisałam, a potem wkrada się jakaś niespokojna myśl i rodzi się pomysł na ciąg dalszy.

mat. prasowe

W tym samym czasie pisałaś również kryminał pt. „Grzech”. Zjawiskowo przeczytała go w audiobooku Magdalena Schejbal. Podobno  twoja książka tak bardzo spodobała się aktorce, że zgodziła się ją nagrać… Myślisz, że to zasługa twojego stylu, bohaterek czy wciągającej fabuły?

Trzeba by o to zapytać Magdę (śmiech). Myślę, że język powieści i fabuła są ze sobą tak splecione i od siebie zależne, że stały się wciągające i w pewien sposób unikatowe, a ja jak zwykle opowiadam historię, która mogłaby przydarzyć się każdej osobie.

Co wyzwoliło w Tobie potrzebę pisania?

Zawsze lubiłam zabawę słowem, onomastyką i żartem, który rodził się na ich granicy, a świadomości, że można nim zaczarować i okiełznać np. dzieci, powodowała, że dojrzewało we mnie pragnienie pójścia dalej i napisania czegoś więcej niż bajki. Ale nic by się nie wydarzyło, gdyby nie zachęta męża, by zacząć pisać na poważnie. Teraz zajmuję się tym, co kocham – pisaniem i jeśli będę mogła z tego żyć, będę najszczęśliwszym człowiekiem.

W ciągu dwóch lat napisałaś  5 książek i poradnik kulinarny „ Notes kuchenny”. Zdradzisz nam swoje najbliższe plany?

Jestem w trakcie pisania „Anki”, kolejnej książki o czterdziestolatce, która tym razem poszukuje dowartościowania i miłości w Internecie, myślę, że to początek nowego cyklu. Szykuję też niespodziankę dla najmłodszych czytelników.

--

Rozmawiała Maria Urbańska