Co oznacza nowa ustawa kosmetyczna?

Dokument Techniczny KE, bo tak nazywa się nowa ustawa, w całości przyjęto 3 lipca 2017 roku. W życie weszła partiami, pierwsza część obowiązuje od stycznia 2019, a druga od 1 lipca. Oznacza to, że na dostosowanie się do nowych wymagań producenci mieli dwa lata. Nowa ustawa oznacza, że każdy produkt wypuszczany na rynek musi być zgodny z zapisami tego dokumentu. Głównie chodzi tutaj o dopasowanie się do europejskiego prawa. Zmieniają się etykiety kosmetyków, ponieważ od 1 lipca wiele z dotychczas zapisywanych informacji nie jest dozwolone.

Czego nie można napisać na etykiecie kosmetyku?

Od 1 lipca nie można pisać informacji o właściwościach produktów, które nie są poparte stosownymi badaniami. Zakazane jest dyskredytowanie składników, które są dopuszczone do sprzedaży, na przykład „nie zawiera parabenów”. Nie można stosować już haseł „hipoalergiczny” i „free from” (ang. wolny od). Producenci chcąc użyć któregoś z haseł, muszą poprzeć to specjalnymi badaniami i dowodami. Nieprawdziwe informacje nie mogą pojawić się ani na etykietach, ani w reklamach i ani w informacjach PR.

Dlaczego pojawiła się ta ustawa?

Nowa ustawa kosmetyczna weszła w życie głównie po to, aby dostosować się do norm panujących w Unii Europejskiej. Dodatkowo w Polsce potrzebny był specjalny zbiór zasad pozwalający na nadzorowanie tego, co producenci zamieszczają na opakowaniach produktów. Część z informacji mogła być do tej pory nieprawdziwa lub wprowadzająca w błąd. Dzięki tej ustawie możemy mieć pewność, że informacje na kosmetykach są sprawdzone i prawdziwe. Jednak z drugiej strony od 1 lipca musimy poświęcać więcej czasu na studiowanie składu danego produktu, aby sprawdzić czy na przykład dany szampon jest bez dodatku SLS lub czy krem, który chcemy kupić jest hipoalergiczny. Wzbudza to wiele emocji, ponieważ nie każda z nas ma czas i ochotę na doszukiwanie się takich informacji w składzie. Do tej pory informacje zawarte były na opakowaniu i podejmowanie decyzji, który produkt nas najbardziej interesuje, był łatwiejszy.

6 złotych zasad

Jest 6 tzw. „złotych zasad”, których producenci muszą przestrzegać. Odnoszą się one głównie do tych haseł, których używanie musi być poparte odpowiednimi dokumentami.

  1. przestrzeganie przepisów prawa/zgodność z prawem,
  2. prawdziwość zawartych w oświadczeniach informacji,
  3. oparcie oświadczeń na dowodach,
  4. zgodność oświadczeń ze stanem faktycznym,
  5. uczciwość przekazywanych treści (także w stosunku do konkurencji),
  6. stworzenie konsumentowi możliwości podjęcia świadomej decyzji zakupowej.

Czy trzeba zmieniać etykiety produktów?

Jeżeli do tej pory etykiety zawierały któreś z zabronionych haseł, to owszem, musiały zostać zmienione.  Jeżeli hasła dalej są na opakowaniach to producenci narażają się na kontrolę i ewentualną karę.

Kary za niestosowanie się do nowych przepisów

Jeżeli producent nie zastosuje się do wytycznych to może to zostać ocenione jako naruszenie zasad znakowania co prowadzi do wysokich kar. Głównie są to kary pieniężne, których wysokość zależy od stopnia niedostosowania się do nowych zasad. Warto dodać, że każdy rynek europejski, pomimo unijnego charakteru dokumentu, ma swoje własne reguły. Oznacza to, że producent wprowadzając produkt na dany rynek musi dostosować się do sprecyzowanych zasad, jakie w danym miejscu obowiązują. Tak samo jest w Polsce, zasady obowiązujące w naszym kraju są sprecyzowane i spersonalizowane dla naszego rynku.