Gdybym mogła cofnąć czas...

Nie, chyba nie skorzystałabym z takiego przywileju. Mam poczucie, że wszystko dzieje się tak, jak powinno, i nawet popełniane błędy prowadzą do właściwych ludzi i miejsc.

Najnowsza płyta...

Chciałabym, żeby miała moc uruchomienia tego, co czasem w człowieku zastyga: emocji, ciała, myśli.

Marzę o...

wygospodarowaniu roku i objechaniu świata.

Mam słabość...

do kolekcjonowania notatników, zeszytów, kajetów, wszelkiej galanterii papierniczej. Kratki, linie, marginesy, gramatura papieru  - wszystko to sprawia mi autentyczną frajdę.

Lubię ludzi...

którzy doceniają i smakują życie, mają umiejętność zachowania radości mimo niepowodzeń. I którzy mają aurę rozjaśniającą nastrój świata, a to sztuka! Lubie ludzi otwartych na różnorodność, która jest największym bogactwem świata.

Najbardziej inspirująca osoba, jaką znam?

To Bruno, mój niespełna półtoraroczny siostrzeniec. Zresztą wszystkie dzieci to prawdziwi nauczyciele powrotu do dziecięcych, podstawowych wartości.

Miejsce na świecie, gdzie czuję się szczęśliwa?

Dom Dziadków, moje bezpośrednie skojarzenie z beztroską i szczęściem. To mój południk zero, baza, centrum świata.

Torba?

Musi być pakowna. Bardzo lubię moją dużą podręczną Mumu.

Buty?

Najchętniej noszę buty wygodne, dzięki którym mocno stąpam po ziemi. Jestem orędowniczką płaskiego, męskiego obuwia, np. ręcznie robionego, od Agi Prus.

Kosmetyk, bez którego nie mogę się obejść?

Niedrogi ceramidowy krem na noc Lipobase.

Zapach?

Ostatnio Casbah de Robert Piguet, z nutami czarnego pieprzu, kadzidła i cedru. Szalenie go lubię.

Ubrania?

Ostatnio zafascynowały mnie garnitury Chi-Chi Ude, pojawię się w nich na kilku koncertach.

Właśnie czytam...

"Ścieżki Północy" Richarda Flanagana. Pełno tu ponadczasowych tematów. Polecam z czystym sumieniem.

Gdzie można mnie spotkać?

Czasem w barze mlecznym na Gocławiu, czasem w kawiarni Makroklimat (na zdj.)

 

Zobacz także: Agnieszka Szulim i Piotr Woźniak-Starak pokazali pierwsze zdjęcie ze ślubu