Dzień 34 w domu z dziećmi

Pobudka 7.30
Dzieci jeszcze śpią, a ja zaczynam kolejny dzień w domu na Homme Ofiice. Pierwsze kroki kieruje do łazienki, tam oczywiście poranna toaleta, myję głowę i w turbanie drepczę do kuchni.
Obowiązkowo śniadanie, bez niego nie zaczynam dnia. Na szczęście mogę spokojnie zjeść, w domu cisza, słońce zagląda przez okno.
I to chyba jedyny moment spokoju w ciągu dnia.
Jeszcze tylko ogarniam mokre włosy i do boju!

8.30
Pobudka dzieci. Oczywiście nie chcą wstać, bo poszły późno spać, ale za chwilę lekcja online, więc starsza, 5 klasa, musi się przygotować.
W międzyczasie młodsza córka, 1 klasa, krzyczy, że jest głodna, a na pytanie co chce zjeść, odpowiada jak zwykle "nie wiem":)

Zanim jeszcze zasiądę na dobre przy komputerze muszę trochę posprzątać, wczoraj wieczorem nie miałam już siły, a za chwilę całe życie moich dzieci przeniesie się na podłogę i dywan.
Sięgam po mój ulubiony sprzęt odkurzacz SpeedPro Max Aqua. Dlaczego?Bo odkurza i myje podłogi jednocześnie. System myjący usuwa kurz, brud i plamy. A jak dodam ulubiony detergent do wody, usuwa do 99% bakterii. Nasadka zasysająca 360 stopni z podświetleniem led ułatwia mi dokładne sprzątanie, żaden okruch czy niteczka mi nie umknie! Pozwala na sprzątanie bez ograniczeń - sięga nawet do najdalszych zakamarków pomieszczenia (np. pod niskimi meblami czy wysoko pod sufitem). Jedno urządzenie, które pozwala posprzątać cały dom od podłogi aż po sufit. Dzięki temu oszczędzam czas i sprzątanie idzie błyskawicznie. Co jeszcze jest bardzo ważne, ten model wyróżnia się najdłuższym czasem pracy w trybie Turbo, co pozwala mi na posprzątanie całego domu z najwyższą mocą bez przerwy. 
Jest czysto.... przynajmniej przez chwilę, dopóki dziewczyny nie wymyślą kolejnej zabawy na podłodze. Ciekawe, co to będzie tym razem?

Włączam komputer do pracy i w międzyczasie sprawdzam w Librusie, co jest zadane na ten dzień, co trzeba wydrukować - wyśle mężowi, bo w domu nie mamy drukarki i odpalam sprawy pracowe.
Szybki rzut oka na maile, odpisanie na ważne i zaczynam pracę.

Ale nie, przecież trzeba zrobić dzieciom śniadanie, wiec po długich dyskusjach stanęło na toście.
Dopytuję drugą córkę, ta niestety chce bułkę z miodem i serem;)
Zrobione.

Wracam do pracy i teraz niestety moje dzieci muszą już sobie radzić same. Co jakiś czas dopytują w co mogą się pobawić, więc wymyślam im haftowanie na tamborku, malowanie się - tak, potem jest dużo zmywania i bałaganu, ale zajmuje im to całkiem sporo czasu.

W przerwie między pracowymi obowiązkami robię sobie kawę, koniecznie z mlekiem i cukrem - po niej mam dużo energii przynajmniej na dwie godziny. Tu pomaga mi automatyczny ekspres do kawy Saeco, nie muszę w zasadzie nic robić, robi za mnie kawę taką, jak lubię:)

Koło południa córki znów głodne, więc muszę zrobić drugie śniadanie. Tym razem były zgodne, chałka z masłem:) I herbata z cytryną:)

I znów wracam do komputera. Dużo spraw, konferencji, prezentacji. Kolejne artykuły do napisania. Ale idzie całkiem sprawnie.

Zerkam na zadania młodszej córki i proszę, by siadła koło mnie i odrabiała. Ponieważ to dopiero 1 klasa, więc muszę jej pomagać zarówno w zadaniach z polskiego jak i matematycznych. Oczywiście odrabia z oporem, ale po argumencie, że teraz ja jestem jej nauczycielem i ma wykonywać polecenia jak w szkole, jakoś idzie:)

Starsza rozmawia z koleżankami na Teamsach, omawiają jakiś projekt a potem już nie wnikam. Chyba grają w Robloxa albo Minecrafta. Młodsza po odrobieniu części zadań dołącza, bo niestety też już opanowała telefon i te gry do perfekcji:)

Zerkam na pokój.... cała podłoga w śmieciach. Skrawki papierów, nitek, porozrzucane kawałki materiałów - bo próbowały szyć maseczki ochronne:)
Wołam do dziewczyn, żeby odkurzyły na szybko podłogę, bo nie da się ruszyć.
O dziwo młodsza łapie za odkurzacz bezprzewodowy i sprząta:) Jest łatwiej, bo odkurzacz nie wymaga składania i rozkładania. Nie trzeba wyciągać kabla, szukać gniazdka, wielokrotnie przepinać. Jest poręczny i stale gotowy do użycia, zawsze pod ręką.

Znów wracam do pracy, która nigdy się nie kończy.
Dzieci pytają, czy wyjdziemy na spacer, więc obiecuję, że po 17-tej z nimi wyjdę.
 
W międzyczasie mąż wraca z pracy, odgrzewa dzieciom zupę, przygotowuje dla mnie pyszny obiad - szparagi zapiekane z szynką parmeńską. Zjadam przed komputerem... Jak dobrze, że on tak świetnie gotuje i to lubi:)

Oczywiście 17-ta zamienia się n 18-tą, bo nie skończyłam pracy o czasie, ale wreszcie wychodzimy.
Mamy niedaleko wielki, dziki plac, z wielkim bajorkiem, drzewami i opuszczonymi torami. Chodzimy tam codziennie, dzieci w kaloszach, bo brodzą po wodzie i błocie. To taki nasz czas na zresetowanie głowy. Wracamy, gdy zachodzi już słońce, brudne, ale szczęśliwe:)

I teraz dopiero mam czas, żeby sprawdzić, czy wszytko jest odrobione. Jeśli były z czymś problemy, dziewczyny czekają na ten moment, gdy mogę z mini siąść, wyjaśnić, pomóc w lekcjach.  Z młodszą uczymy się czytać i pisać, ze starszą przerabiam miary i wagi, ułamki dziesiętne, albo średniowiecze, czy budowę roślin...
Gdy wszystko skończone robię zdjęcia ćwiczeń i zeszytów i wysyłam poszczególnym nauczycielom.

I już wieczór. Trzeba ogarnąć dom.
Ze spaceru przyniosłyśmy masę błota na butach. Znowu pomoże mi SpeedPro Max Aqua, co ja bym bez niego zrobiła?

Kolacja, jakiś film dla całej rodziny i trzeba się umyć i kłaść spać.

Jutro wszystko zaczyna się od początku. Dzień 35...

UWAGA - KONKURS!

Kochane, jeśli też macie już dosyć wiecznego biegania po domu z odkurzaczem na kablu, mamy dla was super konkurs! Do wygrania odkurzacz SpeedPro Max Aqua marki Philips. Odkurzy, umyje, podświetli, zbierze najmniejsze okruchy. Ideał! Wystarczy, że pokażecie nam na Instagramie, jak ogarniacie rzeczywistość w swoim domu. Zamieszone zdjęcie opiszcie i dodajcie koniecznie #ogarniamzclaudia @claudia_magazyn. Pamiętajcie, aby ustawić swój profil jako publiczny! Powodzenia!

Aneks do regulaminu ze zmianą dat konkursu oraz regulamin znajdziesz tutaj ->>

Artykuł powstał we współpracy z Philips.