Wiele osób zaczyna pisać, gdy w ich życiu pojawiają się problemy. W swoich pamiętnikach Jerzy Stuhr i Krystyna Kofta opisywali walkę z chorobą, a Danuta Wałęsa trudne życie u boku znanego męża.
Z chęcią sięgamy po takie książki, by znaleźć w nich rady czy pocieszenie. Ale nie musisz ograniczać się tylko do czytania, możesz sama opisywać swoje przeżycia. Dzięki temu nie będziesz dusić w sobie emocji. Zostało naukowo udowodnione, że spisywanie własnych myśli sprawia, że człowiek jest zdrowszy. Psycholodzy często proszą swoich pacjentów, by ci zapisywali swoje uczucia czy trudne sytuacje. Wyniki są naprawdę zdumiewające. Ludzie, którzy piszą o swojej traumie, znacznie rzadziej chorują, ich układ odpornościowy pracuje lepiej, a poziom hormonów stresu opada. Takie pisanie jest trudne w danym momencie, ale w dłuższej perspektywie trwale poprawia nastrój.

Zapiski w Internecie

Blogi pisze już mnóstwo Polaków. Według Komisji Europejskiej jesteśmy na trzecim miejscu na świecie w blogowaniu. Opisujemy w Internecie chwile radosne, pierwsze uśmiechy dziecka, a także awantury w pracy. Bywa, że zaczynamy pisać po to, by uporządkować myśli, albo po to, żeby poradzić sobie z trudnymi uczuciami. Tak jak Agnieszka, autorka jednego z internetowych blogów, która woli pozostać anonimowa. Zaczęła pisać, gdy została wolontariuszką w hospicjum. – Nie chcę podawać swojego nazwiska, bo wtedy będzie wiadomo, w którym hospicjum pracuję. A chcę, żeby moi podopieczni czuli się komfortowo, że nie zdradzam ich tajemnic – wyjaśnia. – Zaczęłam pisać bloga, gdy zobaczyłam, że dźwiganie tych wszystkich historii jest ponad moje siły. Wiedziałam, że muszę komuś o nich opowiedzieć. Bliscy nie byli w stanie słuchać o moich przeżyciach z hospicjum, a ja chciałam się wygadać. Moja przyjaciółka podpowiedziała mi, żebym założyła bloga, zrobiłam to w trzy minuty. I nie żałuję – dodaje. Dziś pod każdą notką Agnieszki pojawiają się dziesiątki komentarzy. – One umacniają mnie w przekonaniu, że to pisanie komuś służy. Dzięki pisaniu zobaczyłam też, czego tak naprawdę chcę, co jest dla mnie ważne. Zaczęłam drugie studia i jestem obecnie na zaocznej psychologii.

Stary dobry pamiętnik

Autorzy blogów przyznają, że zależy im na czytelnikach. Jednak świadomość, że ktoś to czyta, sprawia, że włącza się autocenzura. O wielu sprawach nie piszą, by informacje nie dotarły do nieodpowiednich osób. Takich problemów nie mają autorzy pamiętników. Nie dają ich nikomu do przeczytania i dzięki temu mogą być całkowicie szczerzy. Nazywają pisanie rozmowami z sobą samym, intymną spowiedzią… I martwią się tylko tym, żeby ktoś nie znalazł zapisków. – Moje leżały głęboko w szafie, na półce z pościelą – wspomina Magda, 36-letnia nauczycielka, która zaczęła prowadzić pamiętniki jeszcze w liceum. – Jak wyszłam za mąż, pisałam, gdy Jacek był w pracy. Wolę nawet nie myśleć, co by się stało, gdyby je przeczytał – dodaje. Z mężem dawno się jej nie układało. Odkryła, że nie jest do końca szczery. Był nałogowym hazardzistą. Gdy go nakryła, obsypywał kwiatami, przepraszał, zapewniał, że to się nie powtórzy. A ona za każdym razem wierzyła. – Nikt nie wiedział, co dzieje się w domu, opisywałam to tylko w pamiętniku – wspomina Magda. – Okłamywałam samą siebie, że to tylko incydenty, że mąż ma stresującą pracę i musi gdzieś odreagować. Pewnego dnia jednak cofnęłam się do pamiętników z pierwszych lat małżeństwa. Zobaczyłam wyraźnie, że Jacek ciągle powtarza to samo. Nic się nie zmienia. Zrobiło mi się głupio, że przez tyle lat dawałam się nabrać na piękne słówka, że puszczałam w niepamięć jego zachowania. Magda poszła na terapię i znalazła w sobie siłę, by wreszcie zostawić męża. Trzy lata temu zamieszkała z córką w służbowym mieszkaniu przy szkole, w której pracuje. Wreszcie ma spokój. – Już nie drżę ze strachu, że zabraknie mi do pierwszego – mówi zadowolona Magda. – Mogę sobie spokojnie pisać. I teraz moje notatki są o tym, jakie życie jest piękne. Opisuję wszystkie dobre chwile: kawę z koleżanką, spacer z córką, rozmowy z uczniami – dodaje.

Psycholodzy przyznają, że prowadzenie pamiętnika sprawdza się nie tylko w dramatycznych sytuacjach, ale też na co dzień. Zapisywanie dobrych rzeczy uczy optymizmu i sprawia, że jesteśmy bardziej zadowolone z życia. Drobiazgi mogą nam łatwo umknąć albo o nich zapominamy. Gdy je utrwalimy, zostają zatrzymane. Zawsze możemy do nich wrócić, by na nowo cieszyć się miłymi chwilami, które kiedyś nas spotkały.

Dialog w listach

Podobną funkcję do pamiętników pełnią listy. – Zaczęłam je pisać w liceum i robiłam to z praktycznych powodów. Chciałam podciągnąć się w angielskim. Zapisałam się do klubu korespondencyjnych przyjaciół. Korespondowałam z kilkunastoma dziewczynami, miałam koleżanki na każdym kontynencie. Większość znajomości szybko się urwała, do dziś przetrwała jedna z Sofią z Włoch – opowiada Ewa. – Zaczęłyśmy się sobie zwierzać w czasie studiów. Byłyśmy szczere, bo miałyśmy pewność, że z racji odległości nie zdradzimy swoich sekretów – wspomina z uśmiechem Ewa. Dziewczynom w pewnym momencie listy przestały wystarczać. Postanowiły się spotkać, było super, a ich przyjaźń przetrwała. – Spędzamy razem wakacje, ale to za mało, więc wciąż piszemy listy. Nie przeszłyśmy na e-maile. Uważamy, że pisanie długopisem oddaje więcej emocji – mówi Ewa. Przyznaje, że dla niej pisanie listów to miniterapia. Wylewa w nich żale, opisuje ze szczegółami to, co jest dla niej ważne. Istotne jest dla niej też to, że może to robić nawet przez kilka dni, a w trakcie zastanowić się nad każdym słowem. – Te nasze listy to taka niekończąca się rozmowa, trwająca latami – mówi Ewa. – Dzięki nim mam kontakt z Sofią, ale też ze sobą i swoimi pragnieniami.

 

Zdaniem eksperta - Agnieszka Mucha, psycholog

Pisanie uwalnia nas od bolesnych wspomnień

Czy prowadzenie bloga lub pisanie pamiętnika i listów pomaga?

Jak najbardziej. Pisanie można wykorzystywać w radzeniu sobie ze stresem, traumami czy porządkowaniem myśli. To nam też ułatwia rozpoznanie, nazwanie i kontrolowanie emocji. Pisanie pomaga radzić sobie ze smutkiem czy lękiem. Pozwala nam spojrzeć na siebie, na wydarzenia z trochę innej strony. Ale również jest ważne, gdy dzielimy się radościami czy marzeniami. Dlatego warto zapisywać na bieżąco swoje plany. To z jednej strony mobilizuje nas do ich realizacji, a z drugiej ułatwia obserwowanie, co już zrobiliśmy.

Psycholodzy czasem proszą swoich pacjentów, by pisali pamiętnik. Co to daje?

Zapisywanie tego, jak się czujesz w danym momencie, opisywanie swych myśli i zachowań, pomaga lepiej poznać siebie, by porządkować wewnętrzny chaos. Dlatego w pracy terapeutycznej często wykorzystywany jest tzw. dzienniczek uczuć.

Na czym polega uzdrawiająca moc pisania?

Możemy dzięki temu zrozumieć siebie głębiej i więcej. A gdy piszemy do siebie samych, mamy poczucie bezpieczeństwa, bo wiemy, że nikt nas nie wyśmieje, nie osądzi, nie skrytykuje. Możemy dzięki temu doświadczyć oczyszczenia. Teraz, gdy ze względu na pogodę więcej czasu spędzamy w domu, zachęcam, by spróbować tej formy terapii. Pisanie pamiętnika naprawdę pomaga spojrzeć na problemy z dystansu, ułatwia poradzić sobie z kłopotami, dzięki czemu możemy cieszyć się życiem.