Chociaż nurt „body positive” ma ponad 20 lat, dopiero niedawno stał się światowym trendem. Gdy w 2016 roku na okładce „Sports Illustrated” pojawiła się Ashley Graham, modelka plus size, stało się jasne, że coś się zmienia. Do tej pory magazyn publikował jedynie zdjęcia szczupłych, wysportowanych kobiet. Ale prawdziwy przełom nastąpił niedawno. Po prawie 25 latach odwołano pokaz bieliźnianej marki Victoria’s Secret. Coraz częściej pojawiały się bowiem głosy, że marka jest nietolerancyjna i promując idealne Aniołki, zapomina o prawdziwych kobietach. Zupełnie inaczej wyglądał pokaz bielizny marki Savage X Fenty, której pomysłodawczynią jest Rihanna. Po wybiegu chodziły modelki o różnym typie figury, z cellulitem, rozstępami, a nawet sporą nadwagą. Z kolei marka Nike ustawiła w salonach manekiny w większych rozmiarach. W Polsce hashtag „body positive” także zaczyna być coraz popularniejszy, mimo iż Polki należą do czołówki najbardziej zakompleksionych kobiet. Stara się z tym walczyć Aleksandra Domańska, aktorka, która zapoczątkowała akcję z hashtagiem „ciało bogini za nic się nie wini”. Pokazuje się bez makijażu, nie wstydzi nieidealnego brzucha. W ślad za nią poszła Elżbieta Romanowska, która słynie z pełnych kształtów. Hashtag towarzyszy też zdjęciu Aleksandry Żebrowskiej, która bez wstydu pokazuje rozstępy. Pojawił się pod zdjęciami setek zwyczajnych Polek. Bo „body positive” to nie tylko akceptacja ciała w większym rozmiarze, ale i wszystkich jego mankamentów, z którymi borykają się także szczupłe dziewczyny. Przed nadchodzącym sezonem bikini bądźmy dla siebie bardziej łaskawe. Pamiętajmy, że cellulit mają też sportsmenki, a każdy rozstęp to prawdopodobnie pamiątka po kluczowych momentach naszego życia. Akceptować siebie to nie znaczy przestać o siebie dbać. Pilingi, kremy i masaże służą zdrowiu naszej skóry. Warto je robić, by poczuć się lepiej w swoim ciele.

Ziarenka mocy, czyli peeling podczas kąpieli

Wystarczą dwie minuty dłużej pod prysznicem, by poprawić wygląd skóry. To świetny moment na ujędrniający masaż. Na dłoń nałóż odrobinę pilingu i wcieraj go okrężnymi ruchami, zaczynając od kostek, a kończąc na udach. W trakcie masażu zgarniaj też skórę pośladków i ud do przodu, wykonując energiczne ruchy. Możesz też lekko ją uciskać. Pamiętaj o obszarze nad kolanami. Często pojawia się tu obręcz z wodą, która świadczy o zastojach limfy. Gdy ją pouciskasz, pobudzisz krążenie i natychmiast poczujesz lekkość. Podczas pilingu używaj kosmetyków z naturalnymi drobinkami: solą, cukrem czy kawą. Zwykle pilingi mają w składzie olejki, które zostawiają na skórze nawilżającą warstewkę, więc nie trzeba już wklepywać balsamów. Skóra staje się natychmiast gładsza, a masaż drobinkami zmniejsza obrzęki i zapobiega wrastaniu włosków. Warto go robić dwa razy w tygodniu. W pozostałe dni bierz naprzemienny prysznic. Najpierw kieruj na uda ciepły, potem zimny strumień wody. Usprawnia to przepływ limfy i usuwanie toksyn, a tym samym ujędrnia ciało.

Skórka pod napięciem - pozbywamy się cellulitu

Nawet 90 proc. kobiet ma cellulit, w tym także szczupłe modelki czy aktorki. Bo pomarańczowa skórka to nie tylko wynik nadwagi, ale i sprawka hormonów – estrogenów. Często pojawia się już w okresie dojrzewania. Jest także skutkiem innych hormonalnych burz. Może powstać, gdy bierzesz pigułki, w czasie ciąży czy menopauzy. Problemem wielu kobiet jest nie tyle jej wygląd, ile bolesność. Pojawia się zwykle wtedy, gdy długo trwamy w jednej pozycji. By sobie pomóc, wklepywanie kremu najlepiej połączyć z regularnymi pilingami. Przed użyciem kosmetyku możesz też zrobić masaż na sucho szorstką gąbką lub rękawicą. Już po miesiącu stosowania skóra jest gładsza i bardziej elastyczna. Ważny jest jednak skład balsamu.

W takich kosmetykach najskuteczniej działają:

● Składniki poprawiające mikrokrążenie
Najpopularniejsze to kofeina i rutyna. Sprawiają, że krew szybciej krąży w naczyniach. Dzięki temu skóra staje się elastyczniejsza, a pofalowania mniej widoczne. Wybierz balsam z takimi składnikami, jeśli oprócz cellulitu twoim problemem są obrzęki.
● Spalacze tłuszczu
Należą do nich L-karnityna, guarana lub dekspantenol. Te składniki poprawiają metabolizm i oprócz wygładzania nierówności na skórze wyszczuplają. Taki balsam możesz stosować na uda, ramiona i brzuch.
● Mentol
Najpopularniejszy składnik chłodzący w balsamach. Błyskawicznie usuwa opuchnięcia, dzięki czemu ciało natychmiast wydaje się smuklejsze. Pomaga na ciężkie nogi.
● Substancje nawilżające
To przede wszystkim gliceryna, kwas hialuronowy, wazelina czy masło shea. Po użyciu takiego kosmetyku ciało staje się natychmiast gładsze, a skóra mniej się przesusza. Nawilżająco działają także olejki, np. rycynowy lub migdałowy. Preparat na bazie tych składników fantastycznie wygładza skórę i zmniejsza widoczność rozstępów.
● Kwasy
Najczęściej w balsamach pojawia się laktobionowy. Lekko złuszcza naskórek i delikatnie wygładza skórę. Jednocześnie aktywuje produkcję włókien kolagenowych, przez co staje się ona bardziej elastyczna.

TO lubi każde ciało
Bądź dla niego miła i traktuj jak najlepszą przyjaciółkę. Karm tym, co dobre, i funduj zabiegi. Skóra ci się odwdzięczy.

Co to jest cellulit?

To „rozdęta” tkanka tłuszczowa zbudowana ze skupisk komórek tłuszczowych, czyli adipocytów. Są jak minispiżarnie. gromadzą tłuszcz lub pozwalają zamienić go na energię. gdy magazynują więcej tłuszczu, niż zużywają, rosną. dzieląca je tkanka łączna jest ściśnięta, twardnieje, a skóra zaczyna przypominać pikowany materac. w uciśniętych naczyniach krew krąży wolniej. to utrudnia przemianę materii i usuwanie toksyn.

1-2 mm
Taką średnicę mają normalne komórki tłuszczowe. Przy cellulicie potrafią rozciągnąć się kilkudziesięciokrotnie! Tworzą złogi, których układ limfatyczny nie potrafi usunąć z organizmu. Uda pokryte cellulitem wyglądają więc na pofalowane.

● Kolorowa dieta
By mieć jędrne ciało, nie ograniczaj się do liścia sałaty. Jedz warzywa, owoce, kiełki, ryby i produkty bogate w błonnik, m.in. ciemne pieczywo i kasze. Często, kolorowo i małe porcje. To poprawia przemianę materii i usuwanie toksyn. Ogranicz sól, bo jej nadmiar sprzyja cellulitowi i obrzękom. Tak działają fast foody i smażone potrawy. Pij minimum dwa litry wody dziennie.
● Gabinet w domu
Spróbuj masażu silikonową bańką chińską. Możesz ją kupić w internecie. Najpierw posmaruj skórę olejkiem, a potem przesuwaj bańką po nogach, kierując się ku górze. Zasysa ona skórę, a taki masaż próżniowy poprawia krążenie i rozbija złogi tłuszczu. Na początku możesz mieć siniaki, ale z czasem skóra przywyka. Możesz też owijać ciało bandażami nasączonymi mieszanką kawy i zielonej herbaty. Pamiętaj, by nie ściskać skóry, tylko pozostaw do wyschnięcia. W ten sposób jeszcze szybciej ujędrnisz ciało.
● Dobre myśli
Warto pozytywnie podchodzić do życia. Gdy się stresujesz, wydziela się adrenalina, która zaburza procesy metaboliczne. Sprzyja zatem cellulitowi i nadwadze. Poza tym w nerwowych sytuacjach częściej sięgamy po używki, które pogarszają wygląd skóry i sprzyjają jej gorszemu dotlenieniu. W trosce o jej dobrą formę naucz się więc relaksować lub zacznij uprawiać jogę. To prawdziwe „body positive”!
● Zielony koktajl
Oto najlepszy pomysł na zdrowe, upiększające śniadanie. Zmiksuj jabłko, pół pęczka natki pietruszki, świeżego ogórka, dwie łodygi selera naciowego. Wciśnij sok z cytryny, przypraw szczyptą imbiru, a na koniec dodaj pół szklanki wody. Taki koktajl przyspiesza usuwanie toksyn z organizmu, dzięki czemu zmniejsza obrzęki. Wówczas nogi wydają się lżejsze i smuklejsze.