Biega już niemal cała Polska. Żadna inna aktywność fizyczna nie ma tylu zwolenników,  a nowych przybywa lawinowo. W końcu sport to zdrowie.  Czy jednak zawsze? Sprawdź, które z opinii na temat biegania są fałszywe.

Bieganie niszczy stawy

Gdyby tak było naprawdę, nie widywalibyśmy na mecie staruszków. – Bieganie szkodzi tylko wtedy, gdy ktoś ma problemy ze stawami, wynikające np. z wady postawy lub nadwagi – tłumaczy Witold Glück. Na bóle stawów mogą narzekać też początkujący, którzy ćwiczą zbyt forsownie, oraz biegający po betonie (wybierajmy piasek, trawę, tartan – odbijanie się od betonu to dodatkowy wysiłek dla organizmu). Osoby, które regularnie uprawiają sport, nie mają kłopotów z ciałem. Co więcej, wiele dowodów wskazuje na to, że bieganie i związane z nim obciążenia wręcz wzmacniają nie tylko stawy, ale też strukturę mineralną kości.

Nie należy ćwiczyć podczas miesiączki

To mit. Umiarkowany wysiłek fizyczny jest świetnym sposobem na bóle menstruacyjne, a nawet na zmianę nastroju. Wszystko dzięki endorfinom, które w reakcji na ruch produkuje organizm. Poprawiają nastrój oraz działają przeciwbólowo.

bieganie
Shutterstock

Cukrzyca wyklucza wysiłek fizyczny

Przeciwnie: chorzy na „słodką” przypadłość typu 2. powinni ćwiczyć, i to systematycznie, bo ruch zwiększa wrażliwość tkanek na insulinę. Dzięki temu stabilizuje się poziom glukozy we krwi i można zmniejszyć dawki leków nawet o połowę. Chorzy na cukrzycę typu 1., insulinozależną, też mogą uprawiać sporty wytrzymałościowe – nawet wyczynowo – a dzięki ćwiczeniom dawki insuliny nierzadko można obniżyć jeszcze bardziej: nawet o 70 proc. Zaproszenie do aktywności jest oczywiście adresowane tylko do osób, które nie cierpią na skutki cukrzycy, takie jak retinopatia, neuropatia czy nefropatia – wtedy wysiłek nie jest wskazany.

To dobry sposób na wyszczuplenie

Z taką nadzieją większość z nas wkłada sportowe buty. Owszem, aby zaangażować te kilkaset mięśni, które biorą udział w treningu, potrzeba energii, a ją organizm w większości pobiera z tkanki tłuszczowej. Pamiętajmy jednak, że podczas biegania pracują głównie mięśnie nóg i sylwetka może nie zmieniać się tak, jak chcemy. Jeżeli planujemy rzeźbić ciało, pamiętajmy o ćwiczeniach na jego górne partie. 

Fotolia

Biegaczki mają masywne uda i łydki

Nieprawda. Żeby doprowadzić do rozbudowania mięśni, konieczne są regularne treningi siłowe. Jeśli ma to sprawić bieganie, musi się odbywać po trudnym terenie, np. w górach, i to według specjalnego planu dla kulturystów. Zwykły jogging owszem, rzeźbi uda i łydki, ale ich nie rozbudowuje. Jest w stanie nawet je wyszczuplić; aby tak się stało, możemy zaplanować biegi długodystansowe.

Bieganie nasila nietrzymanie moczu

Niestety: duży wysiłek plus rytmiczne uderzanie stopami o podłoże może dodatkowo nasilać problem. W takiej sytuacji lepiej nie wychodzić z domu bez wkładek higienicznych. Najczęstszym powodem popuszczania jest osłabienie mięśni dna miednicy. Aby je wzmocnić, zwykle wystarczą regularne ćwiczenia: napinanie i rozluźnianie tych mięśni po 10–20 razy, w seriach po 10 dziennie.

Uważaj, bieganie zniekształca biust  

Może, ale tylko, jeśli na to pozwolisz, zakładając na trening zbyt luźny biustonosz. Stanik sportowy powinien być tak dopasowany, aby unieruchamiał piersi (zwłaszcza duże). To zapobiegnie rozciąganiu się wiązadeł Coopera, które w sposób naturalny podtrzymują biust. Dla jego urody wręcz warto uprawiać sport – dzięki temu zmniejsza się ilość toksyn w ciele, co poprawia elastyczność skóry. Ćwiczeniami można ujędrnić piersi – w tym celu należy codziennie wykonywać pompki i często ściskać obie dłonie na wysokości klatki piersiowej. 

To dobry sposób na likwidację cellulitu

Lista zalet biegania jest długa, ale – niestety – z pomarańczową skórką się nie rozprawia. Za jej pojawienie się odpowiadają inne mechanizmy (np. zaburzenie krążenia, przewaga estrogenów przy niedoborze progesteronu, niewłaściwa dieta), z którymi wzmocnienie mięśni ma niewiele wspólnego. Ale faktycznie: sport zmniejsza widoczność cellulitu, bo niweluje tkankę tłuszczową w okolicach pośladków i ud.

Trening podnosi ryzyko zawału

Jeśli do treningu przystępuje zdrowa osoba – nic jej nie grozi. Bieganie wręcz zmniejsza ryzyko choroby serca, powoduje bowiem obniżenie i uregulowanie ciśnienia tętniczego, a także obniżenie tętna, co jest efektem zwiększenia (poprzez wytrenowanie) mięśnia sercowego.

Masz astmę? Zapomnij o sporcie!

Ani astma oskrzelowa, ani wysiłkowa nie są przeciwwskazaniem do uprawiania sportu, czego dowodem jest choćby kariera Marit Bjørgen. Przeciwnie: bieganie jest wręcz wskazane przy astmie, bo zmniejsza dolegliwości, a bywa, że przyczynia się do ich całkowitego zażegnania. Astmatyk powinien jednak uważnie planować trening – wybierać trasy w lesie, a nie przy szosie, unikać wychodzenia w mroźne dni, bo niska temperatura obkurcza oskrzela i może nasilić chorobę. Optymalnymi porami do biegania są poranek lub chwila po deszczu, bo wówczas stężenie pyłków jest najniższe. Nie zapominajmy też, aby intensywność treningu dopasować do swojej wydolności oddechowej.