“Ułani. Muzeum Wszech-Ułaństwa Polskiego”  w Teatrze Narodowym  

Sezon jeszcze trwa, ale ten spektakl już zapisuje się w historii polskiego teatru. Napisany w 1975 roku, od 22 lat niewystawiany, utwór Jarosława Marka Rymkiewicza brzmi zdumiewająco aktualnie. Dotyka naszego “tu I teraz”. By wzmocnić wymowę tekstu, Piotr Cieplak, reżyser I Andrzej Witkowski, scenograf w przestrzeni teatru stworzyli Muzeum Wszech-Ułaństwa Polskiego. Dzięki takiemu zabiegowi widzowie dostali rzadką możliwość, by swobodnie wędrować po scenie, sprawdzać i testować elementy scenografii: a to posłuchać klekotu bociana (arcypolskiego), a to przysiąść na kanapie omdleń, pooglądać galerię onuc ułana polskiego czy kalekcję próbek krwi z pól bitewnych( dodajmy - nie tylko polskiej krwi). W przerwie Muzeum Wszech-Ułaństwa Polskiego serwuje bigos staropolski. Już dla tych doznań – a jest ich w Muzeum znacznie więcej! - warto wybrać się do Teatru Narodowego na ulicę Wierzbową. W tekście odnajdziemy wiele cytatów z najważniejszych polskich dramatów: od Mickiewicza, Fredry, Wyspiańskiego, po Gombrowicza i Mrożka. Z “Ułanów” dowiadujemy  się wiele o nas samych. To lekcja o nas jako narodzie i społeczeństwie. Lekcja bezcenna.  I wszystko zostało podane w formie najlepszej z możliwych: o sprawach ważkich i bolesnych autor mówi w konwencji żartu, lekkiej ironii. To pozwala nabrać dystansu tak do samego tematu, jak i formy.

Osobne słowa uznania należą się aktorom. Na scenie narodowej spotkały się trzy pokolenia, trzy style gry. “Ułani” to rozpisana na 9  postaci dramatu gra zespołowa. Prawdziwa symfonia. I każda z ról zasługuje na wyróżnienie. Oto Dominika Kluźniak -  Zosia jakby wyjęta z soplicowskiego dworku, która weszła już w lata i musi wyjść za mąż, zrywa z mitem dobrze wychowanej panienki. Obok Ciotunia Anny Seniuk - cudowne, farsowe  skrzyżowanie fredrowskiej pani Dobrójskiej z mickiewiczowską Telimeną.  Rozkosznie zabawne pokojówki Ciutuni – Ania i Frania (Paulina Korthals I Anna Ułas) – to nasze przewodniczki po świecie “Ułanów”. W ślad za nimi podążają, nakreśleni cienką komiczną kreską wojacy: Major (Piotr Grabowski) i ordynans Jan (Arkadiusz Janiczek), towarzysze broni romantycznego porucznika Lubomira ( Hubert Paszkiewicz).  Jest jeszcze  Widmo - bardziej śmieszna niż straszna zjawa księcia Poniatowskiego w wykonaniu Mariusza Benoita ( zwróćcie uwagę, jak Widmo recytuje… “Lokomotywę” Tuwima!). I  największym moje odkrycie -  komediowa wcielenie – świetnie! - Jerzego Radziwiłowicza (w roli Grafa feldmarszała). Jeśli jeszcze nie widzieliście “Ułanów” – namiawiam do tego gorąco – najbliższe spektakle, jeszcze przed wakacjami: 22-24 maja i 21-24 czerwca.

Jarosław Marek Rymkiewicz ”Ułani”, reżyseria Piotr Cieplak, występują: Dominika Kluźniak, Anna Seniuk, Anna Ułas, Paulina Korthals, Jerzy Radziwiłowicz, Mariusz Benoit, Piotr Grabowski, Arkadiusz Janiczek, Hubert Paszkiewicz, Teatr Narodowy w Warszawie, scena przy Wierzbowej, czas trwania: 2 godz. 45 min, 2 przerwy 

 

“Casa Valentina” w Och-Teatr

Przezabawna komedia absolutnym atutem są aktorzy. Rafał Mohr, Cezary Żak, Piotr Machalica, Witold Dębicki w kobiecych kostiumach? Dlaczego nie! W końcu w teatrze wszystko jest możliwe. Akcja komedii rozgrywa się na początek lat 60. W USA. W górach Catskills małzeństwo Rita I George prowadzą miły pensjonat. Na letni weekend zaczynają do niego zjeżdżać goście. Jak się okaże – w pojęciu obowiązujących norm – nie do końca są to zwykli goście. Bo do ustronia w górach, z całych Stanów zjeżdżają mężczyźni, którzy uwielbiają się ubierać jak kobiety. Na co dzień wszyscy panowie są statecznymi amerykańskimi obywatelami – do Rity i George’a przyjeżdża pułkownik wojska, emerytowany adwokat, sędzia… Przyjeżdżają, bo tylko tam czują się swobodnie i bezpiecznie ze swoimi skłonnościami. Przedstawienie zagrane rewelacyjnie ( brawa dla wszystkich aktorów!) z dużą dawką humoru, dobrym tempie, świetnymi zwrotami akcji I doskonałą muzyką lat 60. Ale nie jest to tylko błacha komedia. Dotyka tematu ważnego – “Casa Valentina” to rzecz o tolerancji, szacunku do drugiego człowieka  i potrzebie bycia sobą, jaka każdy i każda z nas nosi w sobie.   Ale Cezary Zak, Rafał Mohr, Witold Dębicki czy Piotr Machalica w szpilkach,  koktajlowych sukienkach i perukach z niewinnych słodkich lat. 60 - to widok bezcenny.   

Harvey Fierstein “Casa Valentina”, Teatr reż. Maciej Kowalewski, występują: Maria Seweryn, Rafał Mohr, Witold Dębicki, Cezary Żak, Mirosław Kropielnicki, Piotr Machalica, Maciej Kosmala,  Piotr Borowski, Och-Teatr w Warszawie, czas trwania: 150 min, przerwa