O dawnych przesądach opowiada Arleta Kwiatkowska-Król, położna i Ambasadorka kampanii „Położna na medal” oraz radzi jak do zabobonów podchodzić z głową.

Przesądów związanych z ciążą jest mnóstwo, a jeszcze około czterdzieści lat temu powtarzano je powszechnie. Z ust naszych babć można jeszcze dziś usłyszeć niejedną „zabobonną” ciekawostkę. Z lekkim przymrużeniem oka spójrzmy na nie, a może znajdziemy takie, z którymi każda z nas chociaż raz się spotkała.

Trudne porodu początki

Trudnego, bolesnego porodu w czasach, gdy nie znano znieczulenia, bało się wiele kobiet. Powszechnym zwyczajem stosowano masę zabiegów mających ułatwić przyjście dziecka na świat. Rozwiązywanie rzeczy splątanych, zasupłanych i otwieranie zamkniętych np. okien, czy drzwi. Uważano to za sposób na szybszy poród. Aby przyspieszyć poród kładziono siekierę pod łóżko lub nóż pod prześcieradło. Metal miał posiadać właściwości ochronne. W zamożniejszych domach kładziono pierścionek lub złoty pieniądz. Jako dobre znieczulenie stosowano placek z pszennej mąki, rozcieńczonej w zimnej wodzie, rosół ugotowany z całego koguta lub alkohol zmieszany z tłuszczem.

Łożysko do dziś postrzegane jest jako coś wyjątkowego. Istnieje zwyczaj wykopywania dołka w ziemi, do którego wkłada się łożysko, a w momencie pierwszych urodzin dziecka, sadzi się w nim drzewo. Są społeczności, w których istnieje ceremonia zjadania łożyska przez rodzinę dziecka. Dziś ojciec towarzyszy przy narodzinach, to codzienność. Kiedyś ojcowie, jak i inni mężczyźni, nie mogli przebywać w miejscu porodu.    

Rozpoznawanie płci dziecka również miało swoje zabobonne podejście.
- Mówiono, że urodzi się dziewczynka, gdy mama podczas ciąży zbrzydła ( sądzono, że córka zabiera urodę matce) lub dużo przytyła, zwłaszcza w biodrach.
- Mówiono również, że na świat przyjdzie dziewczynka, gdy mama miewała poranne mdłości albo wyskoczyły jej piegi, jak również gdy miewała ochotę na słodkie i miała okrągły brzuch albo był on umiejscowiony nisko, a pierwsze ruchy płodu czuła po prawej stronie brzucha.
- Mówiono, że urodzi się chłopiec, gdy mama w ciąży wypiękniała i prawie nie przytyła. Gdy miewała mdłości wieczorami i przeważała u niej ochota na pikantne lub kwaśne potrawy. Gdy miała szpiczasty brzuch lub był on umiejscowiony wysoko, a pierwsze ruchy płodu odczuwane były po lewej stronie brzucha. 

Najczęściej powtarzane przesądy związane z ciążą i porodem

- Do niedawna sądzono, że jeśli ciężarna się przestraszy i złapie za jakąś część ciała np. twarz, głowę, rękę, oznaczało to, że u noworodka powstanie w tym miejscu „myszka” - rodzaj znamienia powstałego na skórze.
- Uważano, że trzeba unikać oblizywania noża, ponieważ grozi to wykształceniem się tzw. zajęczej wargi u dziecka.
- Ciężarnej kobiecie się nie odmawia, ponieważ mówiło się, że tego kto odmówi, zjedzą myszy.
- Nie wolno także patrzeć na zwierzęta, bo dziecko będzie pozbawione mądrości.
- Jeśli przyswajasz wiedzę w ciąży np. studiujesz, uczęszczasz na kurs prawa jazdy, twoje maleństwo będzie bardzo mądre.
- Mówiono, że farbowanie włosów w ciąży jest zakazane, ponieważ dziecko urodzi się rude, a jeśli przyszła mama pragnie by jej potomek miał kręcone włosy powinna pogłaskać barana.
- W czasie ciąży nie wolno było przechodzić pod rozstawioną drabiną, rozwieszonymi sznurami i chodzić na skróty, ponieważ mówiło się, że dziecko owinie się pępowiną.
- Sądzono, że owinięcie pępowiną grozi także dzieciom, których matki szydełkowały, robiły na drutach, haftowały, szyły albo krzyżowały nogi.
- Z tego samego powodu ciężarna nie powinna była nosić na szyi wisiorków, łańcuszków, czy korali.
- Sądzono również, że nie wolno spoglądać przez wizjer w drzwiach, ponieważ dziecko urodzi się z wadą wzroku.
- Jeśli kobieta cierpiała na zgagę, oznaczało to, że dziecku rosną włosy.
- Wierzono również, że nie wolno kobiecie spoglądać w ogień, ponieważ maluszek będzie miał znamiona – „myszki”, a jeśli kobieta chciała by zajść w ciąże, musi szybko usiąść na miejscu, w którym siedziała inna kobieta w ciężarna.
- Kobieta nie powinna dzielić się jedzeniem, ponieważ po porodzie będzie miała zbyt mało pokarmu w piersiach.
- Sądzono też, że w ciąży nie powinno się malować, bo dziecko zejdzie na złą drogę.
- Krawcowa natomiast nie powinna nic przypinać szpilkami na ubraniu ciężarnej, bo mogą się pojawić problemy z urodzeniem łożyska.
- Sądzono, że jedzenie truskawek, powoduje powstanie „znamion truskawkowych”, które obecnie określa się jako naczyniaki.

Niegdyś uważano, że w ciąży nie powinno się robić wielu rzeczy m.in:
- golić nóg, ponieważ dziecko urodzi się łyse;
- przytulać się do włochatego psa, bo dziecko urodzi się nadmiernie owłosione;
- płakać, ponieważ dziecko będzie płaczliwe;
- czy jechać tyłem do kierunku jazdy, bo dziecko ułoży się pośladkowo.

Uważano jednak za pozytywne:
- krzyczeć przy porodzie, bo to oznaczało, że ciężarna będzie miała w życiu jeszcze kolejne dzieci, ponieważ je w ten sposób przywołuje.
- Uważano, że głaskanie i klepanie ciężarnej po brzuchu przynosi innym szczęście, a starającym się o dziecko, szybsze zajście w ciąże.

Wiele zabobonów dotyczy sakramentu chrztu:
- Dziecko może wyjść na pierwszy spacer dopiero bo chrzcie. To ma być argument świadczący o tym, by jak najszybciej ochrzcić maleństwo.
- Do becika dziecka ojciec chrzestny powinien włożyć pieniądz, by zapewnić maluchowi dobrobyt w życiu.
- Natomiast cukierek w beciku wróży słodkie życie.
- Niekiedy w rożek, którym okryte jest dziecko rodzice wsuwali kartkę i długopis, by zapewnić chęć do nauki i dobre wykształcenie.
- W prezencie należy podarować srebrną łyżeczkę, kiedy wyrośnie pierwszy ząb, puka się nią w niego na szczęście.
- Uważano, że do wózka należy przywiązać czerwoną kokardkę, która ma chronić przed złymi spojrzeniami i rzucaniem na nie uroku.
    
Przesądy towarzyszyły naszym babciom przez całe życie, bardzo ich przestrzegały, obawiały się konsekwencji z ich nierespektowania. Z perspektywy naszych czasów miały fantazję nasze babki, a biedne chłopy w te wszystkie zabobony wierzyły.