Przesądy polskie to najczęściej wiara w związek przyczynowo - skutkowy różnych zdarzeń, często współwystępujących. Inną nazwą przesądu jest zabobon - słowo to pochodzi od określenia "bobonienie", czyli mrukliwe wypowiadanie słów przez wróżbitów w trakcie prowadzenia obrzędów. Skąd biorą się przesądy? Bardzo często są wynikiem pojawiania się danych zdarzeń w bliskiej odległości czasowej. Stanowią też żywe pozostałości po magi, obrzędach i dawnych wierzeniach. Polskie przesądy i zabobony są pozbawione racjonalnych przyczyn i nie sposób ich udowodnić.

Przesądy polskie: o miłości

Przesądy polskie bardzo często dotyczą miłości i związków, zarówno na etapie poznawania się i narzeczeństwa, jak i podczas ślubu. Według najbardziej popularnych z nich, panna młoda w dniu ślubu powinna mieć na sobie coś starego (ciągłość), coś nowego (przyszłość), coś pożyczonego (szczęście) oraz coś niebieskiego (czystość, wierność). Według wierzeń pan młody nie powinien zobaczyć panny młodej w sukni wcześniej, niż w kościele. Pierwszy pocałunek pary podczas nowiu księżyca zwiastuje wielkie szczęście w związku. Z kolei panny czekały dawniej na wyjście księdza po wizycie duszpasterskiej - ta, która pierwsza usiadła na stołku, na którym w trakcie kolędy siedział ksiądz, mogła spodziewać się rychłego ślubu.

Przesądy dotyczą także szczęścia w małżeństwie. Podarowanie bliskiej osobie ozdoby z kłującym elementem (szpilki, broszki) zwiastuje problemy. Z kolei prezent w postaci chusty czy szala pozwoli utrwalić związek i sprawi, że będzie on pewniejszy. Nie należy też przytulać się na schodach - to wróży szybkie zakończenie związku.

Przesądy polskie: o pieniądzach

Przesądy polskie mówią także o pieniądzach, a konkretnie - o ich zdobywaniu, utrzymaniu i utracie. Warto zacząć od amuletów, które, trzymane w portfelu, przyciągają gotówkę. To kocie wąsy, łuski karpia z wigilijnego stołu, małe figurki słoników. Według popularnego przesądu nie należy nikomu wręczać pustego portfela w prezencie - zawsze należy włożyć do niego choćby drobną kwotę. A jeśli już o portfelach mowa, to warto wspomnieć, że portfel w kolorze czerwonym przynosi szczęście i nigdy nie brakuje w nim pieniędzy. W domu warto trzymać figurkę lub obrazek Żyda, który przynosi szczęście w tym jakże praktycznym aspekcie. Do dziś obrazek z Żydem liczącym pieniądze z kantorze jest popularnym prezentem z okazji wyprowadzenia się do nowego domu czy mieszkania.

A co mówią wierzenia i przesądy w Polsce na temat bankructwa? Plecaków, torebek, aktówek nie należy kłaść na podłodze, ponieważ uciekają z nich pieniądze. Źle wróży też cieknący kran w domu - wraz z wypływającą wodą "wypływa" gotówka z domowego budżetu. Przetarty, brudny i zniszczony portfel nie przyciąga gotówki. Jedynym ratunkiem jest wymiana na nowy lub zszycie go, koniecznie złotą nitką.

Przesądy polskie: o zdrowiu

Przesądy polskie dotyczą również zdrowia. To bardzo ważny aspekt w życiu, a tradycyjne wierzenia pozwalają odzyskać poczucie kontroli. W tym obszarze najwięcej zabobonów mówi o sposobach leczenia i zapobiegania różnym dolegliwościom. Najpopularniejsze są przekonania dotyczące chronienia się przed nieszczęściem, w tym chorobą, poprzez noszenie przy sobie różnych talizmanów. Jednym z najsilniejszych ma być wysuszona łapka królika upolowanego na cmentarzu. Szczęście i zdrowie przynosi też łapanie się za guzik na widok kominiarza.

Osobną uwagę warto poświęcić powiedzeniu "na zdrowie!", powtarzanemu za każdym razem, gdy ktoś kichnie. To wyraz troski o duszę, która według wierzeń w trakcie kichania wychodzi na moment z ciała, a potem do niego powraca. Popularne wyjaśnienie dotyczy też rozpowszechnienia się tego powiedzenia podczas jednej z groźnych epidemii dżumy. Mówiąc "na zdrowie" życzymy kichającemu, by jego kichnięcie nie było objawem choroby i zarazem prosimy Boga o wsparcie i ochronę (to znaczenie mocniej wybrzmiewa w mniej popularnym zwyczaju mówienia kichającemu "szczęść Boże").

Przesądy polskie: o ciąży

Przesądy polskie mówią często o ciąży i narodzinach dzieci. Mają na celu głównie zapewnienie szczęścia i zdrowia matce oraz jej dziecku, a także przestrzeżenie ciężarnej kobiety przez zagrożeniami. Niektóre polskie przesądy ludowe o ciąży zachowały się do dziś, nie tylko w starszym pokoleniu. Wierzenia te pochodzą z czasów, w których diagnostyka lekarska w okresie ciąży właściwie nie istniała. Kobiety oczekujące dziecka ze wszystkich sił pragnęły mieć wpływ na jego zdrowie i móc je chronić. Stąd kulturowa lista zakazów, nakazów i przestróg, która oczywiście nie ma związku z rzeczywistością.

Do dziś można spotkać się z określaniem płci dziecka na podstawie wyglądu ciężarnej kobiety. Przekonanie głosi, że córka "kradnie matce urodę", natomiast syn sprawia, że matka wygląda pięknie i kwitnąco. Płeć dziecka określa się także na podstawie piegów u matki czy kształtu ciążowego brzucha.

Kolejna duża grupa "ciążowych" przesądów mówi o zagrożeniach. Jeśli ciężarna przejdzie pod sznurkiem do suszenia bielizny, pępowina na pewno owinie się wokół szyi dziecka. Podobne zagrożenie według zabobonu wiąże się z noszeniem na szyi korali, apaszki, wisiorka. Jeśli tłuszcz podczas smażenia pryśnie na brzuch kobiety, dziecko urodzi się ze znamieniem. Z kolei kupowanie wyprawki dla dziecka zanim się ono urodzi przynosi nieszczęście.

Przekonania i przesądy dotyczące czasu ciąży są szczególnie popularne. Można zapoznać się z nimi i potraktować jako ciekawostkę, z pewnością jednak nie należy w nie wierzyć i traktować jako pewnika.

Przesądy polskie: o podkowie

Przesądy polskie często wspominają o podkowie, która jest symbolem szczęścia. Gdy zawiesimy podkowę nad drzwiami ma ona zapewnić pomyślność całemu domowi i jego mieszkańcom. Nie wiadomo skąd dokładnie pochodzi ten przesąd ani dlaczego podkowa ma być symbolem szczęścia. Może dlatego, że ma siedem dziurek, a siódemka to szczęśliwa liczba. Co więcej podkowa wykonana jest z żelaza, które uważano za metal o wielkiej mocy odganiający złe duchy. Ludzie wierzyli, że demony czy wiedźmy boją się żelaza.

Przesądy polskie: o pechowej trzynastce

Pechowa trzynastka to jeden z najbardziej znanych przesądów. Wszystkie złe rzeczy, które zdarzą się w piątek trzynastego, ludzie przypisują tej dacie. Zdarza się nawet, że liczba 13 jest pomijana, np. w budynkach nie ma piętra o takim numerze, a w hotelach nie ma takich pokoi.

Mówi się, że ten przesąd wywodzi się ze starożytnej Babilonii i jej systemu liczbowego, w którym dwunastka oznaczała najwyższy porządek, a trzynastka zaburzała harmonię i była synonimem chaosu. Z kolei w chrześcijaństwie liczbę 13 wiąże się z Judaszem, który był trzynastym uczestnikiem Ostatniej Wieczerzy. A dlaczego piątek jest nieszczęśliwy? Ponieważ właśnie tego dnia Chrystus został ukrzyżowany.

Przesądy polskie: o czarnym kocie

Z czarnym kotem wiąże się bardzo popularny przesąd. Jeżeli taki kot przebiegnie przez drogę, część osób zmienia trasę lub czeka aż ktoś inny przekroczy pechową linię. W starożytnym Egipcie koty traktowano i czczono jako istoty magiczne, jednak już w średniowieczu były uważane za posłańców szatana. Miały one przynosić nieszczęścia i choroby. A sam zabobon wywodzi się z dawnych wierzeń o czarownicach, których nieodłącznym kompanem był złowieszczy, czarny kot.

Przesądy polskie: o rozbitym lustrze

Rozbicie lutra, według przesądu, oznacza siedem lat nieszczęścia. W starożytności wierzono, że odbity wizerunek człowieka zawiera w sobie część jego duszy, a więc zniszczenie wizerunku (lustra) oznacza zniszczenie duszy. A dlaczego akurat siedem lat nieszczęść, skoro siódemka to przecież szczęśliwa liczba? Otóż Rzymianie wierzyli w siedmioletni cykl ludzkiej egzystencji i zniszczenie lustra oznaczało zaburzenie tego cyklu.

Pecha możemy odwrócić chowając do portfela fragment stłuczonego lusterka zapewnimy sobie szczęście.

Przesądy polskie: o przechodzeniu pod drabiną

Jeżeli przejdziemy pod rozstawioną lub opartą o ścianę drabiną, możemy mieć ogromnego pecha. Wyjaśnień na pochodzenie tego przesądu jest wiele. Jeden sięga starożytności – wierzono wówczas w harmonię i magiczną siłę geometrii. Drabina tworzy z podłożem trójkąt, czyli magiczne pole, którego nie można zakłócać. Inne źródła podają, że zabobon wywodzi się z dawnych wierzeń, według których na głowie człowieka siedział opiekuńczy duch – przechodząc pod drabiną, można było go strącić.

Przesądy polskie: o rozsypanej soli

Rozsypana sól zwiastuje awanturę, oznacza, że ktoś w rodzinie się pokłóci. Przesąd pochodzi z czasów gdy czasach sól była towarem luksusowym, bardzo drogim i nie można było pozwolić na jej marnowanie. Jeżeli ktoś niechcący wysypał sól, uważano to za dzieło złych duchów. Istnieje sposób na odczynienie uroku, wystarczy przerzucić przez lewe ramię szczyptę rozsypanej soli.

Przesądy polskie: o wstawaniu lewą nogą

Osoba, która wstanie z łóżka lewą nogą ma przed sobą wyjątkowo zły dzień. Zły humor, denerwujące otoczenie i szereg porażek to tylko część nieprzyjemności. Przesąd ten wywodzi się z wierzenia, że prawa strona jest lepsza, czystsza, a lewa gorsza.

Przesądy polskie: o szczęśliwej monecie

Wiele osób wierzy w przesąd o szczęśliwej monecie, dlatego widząc jakąś na chodniku, podnoszą ją, chuchają i wkładają ją do portfela. Ma to przynieść powodzenie i pomnożyć zawartość portfela. Kiedyś monetę wrzucano pannie młodej do buta, aby zapewnić młodej parze szczęście w małżeństwie i dostatnie życie. Samo chuchanie na znalezione pieniądze wywodzi się z czasów gdy kupcy po dobitym targu chuchali na zarobek.

Przesądy polskie: o kominiarzu

Wiele osób, łapiąc się za guzik na widok kominiarza, wypowiada też życzenie w nadziei, że się ono spełni. Zwyczaj łapania się za guzik na widok kominiarza prawdopodobnie wziął się stąd, że kiedyś guzik pełnił rolę amuletu i uważano, że przynosi szczęście. Zwyczaj wywodzi się z czasów, kiedy od czystości komina zależało, czy dom będzie właściwie ogrzany. Dlatego niejako uważano kominiarza za strażnika domowego ogniska.

Polskie przesądy: o witaniu przez próg

Próg ma znaczenie symboliczne. Jest to granica oddzielająca bezpieczny dom od niebezpiecznego świata zewnętrznego. Gdy dwie osoby podają sobie dłoń przez próg, istnieje ryzyko, że złe moce z zewnątrz zostaną przeniesione do domu. Aby temu zapobiec jedna z witających się osób musi stanąć na progu.