Wydaje ci się, że „grzeczne dziewczynki” to relikt przeszłości? Że w słowniku współczesnej kobiety nie istnieje już coś takiego jak „wypada” i „nie wypada”? Profesor psychologii Campbell Leaper z Uniwersytetu Kalifornijskiego też miał takie wrażenie. Do chwili, gdy przeprowadził w telewizji eksperyment i podał dzieciom lemoniadę, do której zamiast cukru dodano sól. Chłopcy pluli, mówili „fuj” i nie chcieli wypić ani łyczka więcej. Dziewczynki przełykały z trudem i mówiły z uśmiechem: „Bardzo dobre dziękuję”. Godziły się nawet wypić dolewkę. Byle tylko nie zrobić nikomu przykrości. Okazało się więc, że tak naprawdę świat ciągle pełen jest pewnych siebie chłopców umiejących zawalczyć o swoje prawa i grzecznych, nieszczęśliwych dziewczynek. Czy naprawdę chcesz iść przez życie, pijąc słoną lemoniadę i dziękując za nią z uśmiechem, mimo płynących do oczu łez? Jeśli nie, zrób pierwszy krok. Teraz, dzisiaj. I wreszcie przestań być grzeczną dziewczynką! Może się okazać, że to naprawdę zmieni na lepsze nie tylko twoje życie, ale też życie twojego partnera, dziecka… wszystkich wokół.
Bo niegrzeczne dziewczynki mają wielką moc. Moc, która wynika z tego, że są sobą – i są z tym po prostu szczęśliwe.

Wszystko dla niego

Zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego tak bardzo starasz się dopasować do oczekiwań społecznych? I kim właściwie są ci „inni ludzie”, których ze wszystkich sił próbujesz zadowolić? Pierwsza odpowiedź, która przychodzi ci do głowy, to prawdopodobnie ON. Ten mężczyzna, dla którego jesteś gotowa stanąć na głowie, schudnąć 30 kilogramów w pół roku, przeprowadzić się na koniec świata i nosić szpilki, w których bolą cię stopy. Wszystko, byle go uszczęśliwić. Która z nas nie zakochała się choć raz tak bardzo, że zapomniała o tym, kim jest – i próbowała stać się kobietą jego marzeń? W tym, że kupisz sobie sweter w jego ulubionym kolorze, nie ma oczywiście niczego złego. Ale jeśli porzucasz swoje poglądy, marzenia, plany i przyjaciół w imię miłości, jesteś na prostej drodze do katastrofy. W dodatku, nawet jeśli w pewnej chwili tego pożałujesz, będzie ci bardzo trudno odkręcić tę sytuację i stanąć znowu pewnie na swoich nogach.

Mężczyźni nie chcą mimozy

Wydaje ci się, że on oczekuje obiadu z trzech dań, potakiwania „jaki ty jesteś mądry” oraz udawanych orgazmów na każde zawołanie. A może wcale tak nie jest? Czasy się zmieniły i współcześni mężczyźni wcale nie chcą mieć w domu służącej z przyklejonym uśmiechem. Według badań psychologów z University of Iowa wśród pięciu najbardziej cenionych przez mężczyzn cech kobiety są silny charakter, stabilność emocjonalna, dojrzałość i inteligencja. Oni chcą partnerki, z którą można podyskutować, kobiety, która będzie ich inspirować, zaskakiwać, którą nie znudzą się po miesiącu. Czasy owiniętej wokół partnera kobiety- -bluszczu albo mimozy bez własnej woli i zdania odeszły w przeszłość. A więc jeśli nie jesteś grzeczna, nie kładziesz uszu po sobie i odważnie realizujesz swoje marzenia, robisz to także dla swojego związku. Bo szanse na „i żyli długo i szczęśliwie” są znacznie większe, kiedy i ty, i on jesteście spełnieni i autentyczni. Przełykając łzy i odmawiając sobie tego, na co masz ochotę, udajesz kogoś, kim nie jesteś – a to wcześniej czy później musi zakończyć się wybuchem. Czasami pozornie bez powodu. Bo tłumione emocje buzują do pewnego momentu w ukryciu, a potem nagle zaczynają kipieć. A on, biedny, nie rozumie, o co ci chodzi. Bo przecież wydawało się, że jesteś taka zadowolona…

Sypialnia jak pole minowe

Łóżko to dobre miejsce, by zacząć swoją przemianę z uśmiechniętej grzecznej dziewczynki w kobietę, którą pragniesz być. Oczywiście, jeśli przez wiele lat udawałaś zadowoloną, sprawa jest delikatna. Powiedzenie „Nie miałam orgazmu od ćwierć wieku” może go zaboleć. Postaraj się nie krytykować i nie zrzucać całej winy na partnera. Bądź uczciwa wobec siebie – skąd miał wiedzieć, że powinien postarać się bardziej, dłużej, zrobić coś inaczej, skoro nigdy nie dałaś mu żadnego nawet sygnału? Naukowcy z Wydziału Psychologii Uniwersytetu w Kansas stwierdzili, że 70 proc. kobiet udaje orgazm, i to z powodów bardzo szlachetnych. Chcą pomóc swojemu partnerowi, dowartościować go, sprawić, że poczuje się lepiej. Jesteś jedną z nich? To skończ z tym udawaniem. Czas na twoją przyjemność i twoje potrzeby. Zrzucenie skorupy grzecznej dziewczynki zmieni atmosferę w waszej sypialni i w całym związku na lepszą. Po pierwsze dlatego, że nic nie służy relacji tak dobrze jak szczerość, a seks jest wyjątkowo czułym barometrem tego, jak dobrze lub źle jest między dwojgiem ludzi. Po drugie, mężczyźni żalą się najczęściej na to, że ich partnerki są w łóżku mało aktywne, mało pomysłowe i że trzeba zgadywać, co sprawia im przyjemność. Nie każ mu zgadywać. Powiedz (albo pokaż), na co masz ochotę. Obejrzyj z nim ciepły, zabawny film, w którym pary stawiają na szczerość i realizują swoje erotyczne marzenia, z lepszym lub gorszym skutkiem, ot, choćby „Pozycję obowiązkową” z Jane Fondą i Diane Keaton, „Dwoje do poprawki” z Meryl Streep, „Sekstaśmę” z Cameron Diaz. To może być dobry początek rozmowy albo gorącej nocy.

Żeby mama była dumna

Mężczyźni są ważni, oczywiście. Ale tak naprawdę lustrem, w którym przeglądasz się najczęściej, są oczy innych kobiet. Przede wszystkim matki. Nikt nie zna cię tak dobrze jak ona i nikt nie potrafi uderzyć równie celnie swoimi uwagami. Jeżeli twoja mama oczekiwała, że będziesz grzeczna i miła, prawdopodobnie od pierwszych lat życia słuchałaś niemal codziennie jej rad, udzielanych w najlepszej wierze: „Obciągnij spódniczkę. Nie garb się. Uśmiechnij się. Zobacz, jaka ta Hania jest urocza, a mnie niebiosa pokarały taką chłopczycą. Nie wyrywaj się niepytana. Rób to, czego się od ciebie oczekuje. Nie jedz lodów, bo się roztyjesz i nie znajdziesz męża. No naprawdę, dlaczego ty jesteś taka skrzywiona?”. Powiedzenie „nie” własnej matce wymaga ogromnej siły. Nawet kobiety, których matki zmarły wiele lat temu, wciąż słyszą w głowie te napominania i same cenzurują swoje zachowanie tak, żeby mama – gdyby wciąż żyła – nie musiała się za nie wstydzić. Czas powiedzieć więc mamie, prosto w oczy lub tej, którą masz we wspomnieniach: „Wystarczy. Kocham cię, mamo, ale muszę przeżyć życie po swojemu. Wiem, że też mnie kochasz, a więc chcesz, żebym była szczęśliwa. A moja definicja szczęścia jest trochę inna niż twoja. Chcę, żebyś była dumna z tego, że realizuję swoje marzenia, że nie boję się powiedzieć: nie, zmienić tego, co mi nie odpowiada, odciąć się od ludzi, którzy mnie ranią. Wspieraj mnie, a nie krytykuj, będę dzięki temu jeszcze silniejsza”.

Wykasuj to ze słownika

„Nie wypada” to kamień u nogi, który większość z nas wlecze za sobą przez całe życie. Słyszałyśmy to tak często, że każdy swój krok cenzurujemy automatycznie zgodnie z tą zasadą. Nie wypada chodzić po drzewach. Narzucać się chłopakowi. Nosić krótkiej spódniczki. Przeklinać. Prosić o podwyżkę. Mieć w domu bałaganu. Kolejne słowa, które stanowią dla wielu kobiet potworną barierę, to te, które słyszały od innych kobiet, nawet tych, które nazywały przyjaciółkami. Brzydka, gruba, śmieszna, głupia. Prawda jest okrutna: nawet o najpiękniejszej dziewczynie świata nikt nie pomyśli z zachwytem, jeśli ona sama nie uwierzy w to, że jest śliczna. Nawet największy intelekt niczego nie osiągnie i nie odkryje, jeśli jego właścicielka nie pozwoli mu działać. Kim byłaby Maria Skłodowska-Curie, gdyby siedziała w domu, zastanawiając się, czy jest ładna i czy wypada jej zajmować się chemią i fizyką? Ona wierzyła w siebie, postawiła wszystko na jedną kartę, była niegrzeczna i z jakim skutkiem! Z badań prowadzonych przez zespół dr. Mikołaja Winiewskiego z Uniwersytetu Warszawskiego wynika, że nastoletnie dziewczynki wcale nie krytykują koleżanek tak często za strój czy figurę. Najchętniej rzucane obelgi to „idiotka”, „debilka”, „głupia”. Odbierają im pewność siebie i poczucie, że mogą coś osiągnąć, mówiąc, że na pewno nie dadzą sobie rady, nie powinny próbować, to nie dla nich. A więc to kobiety od najmłodszych lat ściągają inne kobiety w dół i podcinają im skrzydła. Teraz, kiedy to wiesz, nie pozwól „życzliwym koleżankom” na zabijanie twoich marzeń!

Nie wychowuj posłusznych kobiet

Na pewno masz koło siebie małą przyszłą kobietę. Córkę, siostrzenicę lub bratanicę, kuzynkę, córkę przyjaciółki albo spotykasz od czasu do czasu różne małe dziewczynki. Ot, choćby podróżując pociągiem albo robiąc zakupy. Tak, nawet takie przelotne spotkanie z małą kobietką może mieć poważny wpływ na to, co i jak o sobie pomyśli. Przypomnij sobie, co mówiły na twój widok obce kobiety, kiedy spacerowałaś z rodzicami – i jak się wtedy czułaś. „Jaka śliczna dziewczynka! Jaka miła. Ojej, czemu mała księżniczka tak się złości? Złość piękności szkodzi. Nie krzycz, nie tup. Bądź skromna, bądź grzeczna, bądź posłuszna”. To, że dziś boisz się tupnąć nogą i odgrywasz role napisane przez innych, często obcych ludzi, to pokłosie tamtych słów. A więc nie używaj ich, kiedy rozmawiasz z małymi dziewczynkami. Pytaj, o czym marzą. Słuchaj ich uważnie. Dmuchaj im w skrzydła, zamiast je podcinać.

Zobacz również:

Chłopaki też płaczą

Nie zapominaj o mężczyznach, których dzisiejsze małe dziewczynki będą spotykać na swojej drodze. Tych, którzy mają teraz pięć miesięcy albo pięć lat. Już dziś przestań mówić chłopcom, tym z najbliższej rodziny i tym, których spotykasz na ulicy albo w sklepie, wszystkie te rzeczy, którymi karmi się ich od setek lat. „Musisz być dzielny. Nie zachowuj się jak dziewczynka” (albo, o zgrozo, „jak baba”).
„Prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze”.
Z badań wynika, że kilkumiesięczni chłopcy okazują emocje chętniej niż dziewczynki. Więcej płaczą, częściej nawołują mamę. Ale już mając pięć lat, okazują emocje znacznie rzadziej niż dziewczynki. Wszystko dlatego, że słyszą, że powinni być twardzi i nie być babą. Jeśli chcesz, by chłopcy byli empatyczni, okazuj im empatię. Pozwól im płakać, martwić się, analizować zachowania innych. Rozmawiaj z nimi na ten temat. Nie wyśmiewaj, kiedy chcą potańczyć, słysząc „Jezioro łabędzie”. Daj im marzyć, tak samo jak dziewczynkom.

Pierwszy krok w niegrzeczność

Obejrzyj swoje zdjęcia z dzieciństwa. Czy wyglądasz na nich na zadowoloną czy na przebraną za kogoś, kim nie chciałaś być? Przypomnij sobie, w co lubiłaś się bawić, o czym marzyłaś. Czy dziś też chciałabyś zrealizować tamte plany? Co stoi na przeszkodzie? Opowiedz tamtej małej dziewczynce, jak wygląda twoje życie, jacy ludzie cię otaczają. Zastanów się, kogo by polubiła, a komu pokazałaby język.

6 cech niegrzecznej dziewczynki

asertywność
potrafi mówić „nie”, stawiać granice, nie daje się wmanewrować w sytuacje, które jej nie służą
pewność siebie
zna swoją wartość, prywatnie i zawodowo, słucha konstruktywnej krytyki, ale nie daje innym kierować swoim życiem
pasja
robi to, co kocha… znajduje czas na swoje hobby, odpycha od siebie rzeczy, które ją męczą, nawet gotuje z pasją (albo wcale)
poczucie humoru
przydaje się zawsze, w pracy, w życiu towarzyskim, w łóżku i wobec samej siebie
spontaniczność
nie chodzi utartymi szlakami, nie boi się zmian, potrafi wyjść w środku nocy na balkon i patrzeć na gwiazdy albo rzucić pracę, która ją niszczyła
odwaga
nikt przecież nie powiedział, że ta przemiana z grzecznej w dziką i szczęśliwą będzie prosta...