Savoir vivre a kij do selfie

W wielu muzeach obok zakazu używania flesza fotograficznego pojawił się ostatnio inny zakaz: robienia zdjęć smartfonem. A wszystko przez teleskopowe kijki, „przedłużenie ręki” przydatne do robienia zdjęć samemu sobie. Pomagają one uwiecznić się na tle dzieła sztuki, ale zdecydowanie przeszkadzają w jego kontemplacji. Cóż, robienie autoportretów w muzeach, galeriach czy salach koncertowych nie jest w najlepszym tonie, wiec zakaz popieramy.

Okulary podczas rozmowy

Zgodnie z zasadami savoir vivre nawet najnowszy model Ray-Banów czy okulary słoneczne kupione w salonie Armaniego wypada zdjąć, gdy z kimś rozmawiamy. Jedna z podstawowych zasad dobrego wychowania mówi, że nie wypada odwracać wzroku od rozmówcy, bo kontakt wzrokowy to oznaka szacunku. Tym bardziej wiec nie wypada chować się za ciemnymi szkłami okularów, zwłaszcza w pomieszczeniach, gdzie słonce raczej nas nie oślepia.

Tagiatelle czy taljatelle?

Bruschetta to rodzaj przekąski, zazwyczaj w formie grzanki. Mówimy „brusketta”, wymawiając głoskę „k” tam, gdzie jest „ch”. Gnocchi, czyli kluski podobne do naszych kopytek, zamawiamy, mówiąc „niokki”, zmiękczając głoski „n” i „k”. Tagiatelle to klasyczny makaron w kształcie wstążek. Prosimy o niego, mówiąc „taljatelle”. Focaccia pieczywo drożdżowe pojawi się na stole, gdy poprosimy kelnera o „fokaczie”. Z kolei o Quiche, czyli rodzaj kruchej tarty z warzywami, poprosić należy, mówiąc po prostu „kisz”.

savoir vivre na co dzień
Fotolia, Schutterstock

E-papierosy bez ograniczeń?

Nie wydzielają dymu, lecz parę wodną. Nie powinny więc nikomu przeszkadzać. Przynajmniej teoretycznie... Jednak w miejscach publicznych: w pracy, kawiarni, samolocie, palić ich nie wypada. Nieeleganckie jest zaciąganie się e-dymkiem w niepalącym gronie, podobnie jak żucie gumy czy jedzenie, gdy nikt inny w towarzystwie nie je.

Nie pamiętasz, jak ona ma na imię?

Badania psychologów dowodzą, ze większość z nas szybko zapomina imię nowo poznanej osoby... Na szczęście można łatwo zapamiętać, jak nazywa się ktoś właśnie poznany. Po pierwsze, zanim wyciągniesz do niego rękę, skup się na zapamiętywaniu, a nie na przedstawianiu siebie. Po drugie, powtórz usłyszane imię, mówiąc „Miło panią poznać, pani Karolino”. I powiąż z ta osoba i jej imieniem jakiś obraz lub kogoś sławnego, choćby niesforna Karolcie, bohaterkę książki Marii Krüger.

Rozmowa kwalifikacyjna

Kończy się zwykle zapewnieniem: „Skontaktujemy się z panią”. I cisza. Każdy, kto szukał pracy, zna ten niepokój oczekiwania. Czy wypada przejąć inicjatywę i zadzwonić z pytaniem o wynik
rekrutacji? Lepiej wysłać uprzejmego e-maila z podziękowaniem za spotkanie. Jeśli pozostanie bez odpowiedzi – szukać dalej.