Czy wypada jeździć na rowerze w szpilkach i sukience?

Oczywiście! To nawet modne. „Bicykle chic”, czyli rowerowa elegancja, przywędrowała z Kopenhagi. Dziewczyny dojeżdżające na rowerze na uczelnię powiedziały „nie!” sportowym strojom. Zaczęły nosić sukienki i obcasy. Sfotografował je Mikael Colville-Anderson, a eleganckie cyklistki zachwyciły świat. Uwaga! Do trendu „bicykle chic” pasuje rower miejski. W garsonce na „góralu” będziemy wyglądać zabawnie. Długie spódnice, szerokie nogawki spinamy agrafką lub klamerkami. Jazdy w obcasach trzeba się nauczyć: stopę opieramy tak, by jej najszersza część znalazła się pośrodku pedału.


Czy jest jakiś elementarz rowerowej uprzejmości? Co należy uznać za kulturalne, a co za niebezpieczne?

Uprzejmym gestem jest zainteresowanie się rowerzystą, który zafrapowany stoi na poboczu. Może mamy pompkę, której on potrzebuje? Kulturalnie jest pozdrowić cyklistę spotkanego na szlaku i z szacunkiem traktować pieszych. Uwaga! bezpieczeństwo jest na drodze ważniejsze niż savoir-vivre. Unikajmy manewrów, które – choć grzeczne – są ryzykowne, np. gwałtowne hamowanie, by kogoś przepuścić. To może wywołać kraksę, bo wjadą w nas ci za nami.


To już nasza plaga narodowa: gdy tylko wchodzę na przejście dla pieszych, nagle obok mnie wyrasta rowerzysta i robi slalom między pieszymi. Czy to dozwolone?

Nie! To zabronione. Przepisy stanowią tak: przed zebrą cyklista musi zejść z roweru i przeprowadzić go przez przejście. Inaczej grozi mu mandat. Opcja „rowerem przez pasy” jest dozwolona tylko wtedy, gdy obok przejścia dla pieszych znajduje się wyznaczony dla rowerów pas rowerowy (najczęściej w kolorze czerwonym).

Savoir vivre na rowerze
Shutterstock

Cykliści ze słuchawkami na uszach to już widok powszechny. Ale czy takie „zasłuchanie” jest bezpieczne?

Nie jest. Na drodze trzeba być czujnym, a muzyka może nas rozpraszać. Co, jeśli nie usłyszymy, ze trąbi na nas ciężarówka? Warto zdecydować: muzyka czy życie? Rozmowa przez telefon jest w trakcie jazdy zabroniona. Grozi za to mandat.

Dlaczego rowerzyści traktują pieszych niczym wrogów? Dla tych, którzy wejdą na ich ścieżkę (rowerową), potrafią być bardzo nieprzyjemni.

To fakt – na ścieżce rowerowej piesi są pasażerami na gapę. Ale to nie powód, by próbować pokazać, kto tu rządzi, obrzucając pieszych niewybrednymi epitetami. Pora zakopać topór wojenny. Zamiast „gdzie leziesz?!” grzecznie poprośmy
o zejście z drogi dla rowerów. Jeśli mamy czas, zatrzymajmy się i wyjaśnijmy, że zbłądzili, bo tu jest ścieżka dla cyklistów.

Kolega „obdzwaniał” pieszych, którzy wchodzili na drogę dla rowerów. Miał racje, ale forma była niegrzeczna.

Dzwonka, tak jak klaksonu w aucie, używamy w stanach wyższej konieczności. Nie służy on do rozganiania pieszych! W opisanej sytuacji kulturalnie byłoby powiedzieć: „Uwaga, jedziemy, proszę uważać”.