WŁOCHY – uwaga na spaghetti

Włosi doszli do perfekcji w eleganckim jedzeniu makaronu: długie nitki nawijają na widelec, nie używając przy tym łyżki, ponieważ połączenie „łyżka i widelec” to obraza ich narodowego dobra. Jeśli więc w restauracji we Włoszech zamówimy spaghetti, lepiej nie prośmy kelnera o łyżkę, bo zrobi wielkie oczy, jakby usłyszał, że chcemy jeść zupę nożem. Bez obaw zaś możemy poprosić o dużą serwetę (z lnu lub płótna, nie z papieru) i ułożyć ją sobie pod brodą, by podczas jedzenia nie poplamić ubrania sosem. Tak właśnie robią Włosi.

PORTUGALIA – bez prezentu ani rusz

Jeśli Portugalczyk zaprosi nas do domu, wypada przyjść z prezentem. Jego brak będzie uznany za nietakt. Tak samo jak punktualne przybycie na spotkanie. Portugalczycy mają bowiem swobodne podejście do czasu: zwykle się spóźniają, jest to w dobrym tonie.

ROSJA – tylko nie żółty bukiet

Wręczając mieszkance Rosji bukiet kwiatów w kolorze żółtym, możemy ją urazić. Uzna, że podejrzewamy ją o niewierność – taka jest tu mowa kwiatów. Aby uniknąć kolejnej gafy, warto pamiętać, że – tak zresztą jak u nas – ofiarowanie parzystej liczby kwiatów będzie uznane za faux pas (takie bukiety przynosimy jedynie na uroczystości pogrzebowe). Zgodnie ze zwyczajem liczba kwiatów powinna być nieparzysta, ale też nie zawsze – 40 róż na 40. urodziny będzie jak najbardziej na miejscu. Nie na miejscu będzie za to roślina doniczkowa, chyba że jest prezentem z okazji np. parapetówki.

ANGLIA – unikamy „V”

Gest „V”, czyli „wiktoria”, jest dla nas znakiem zwycięstwa, wolności. Podobnie w kręgu kultury zachodniej uważany jest za symbol triumfu. Jednak na terenie dawnego Imperium Brytyjskiego (zwłaszcza w Anglii, Irlandii, Australii i Nowej Zelandii) trzeba z nim uważać. Jeśli zewnętrzną stronę dłoni skierujemy przodem do odbiorcy, będzie to dla niego obraźliwe. Odczyta on naszą „wiktorię” tak samo jak uniesienie środkowego palca.

FRANCJA – nie pokazuj „kółeczka”

Kółko z kciuka i palca wskazującego – robimy ten znak, jeżeli chcemy coś pochwalić, powiedzieć, że jest świetne. I tak właśnie zostanie odczytany w sporej części Europy. Jednak we Francji przypisuje się temu gestowi odmienne znaczenie: „zero”, „nic”, „negatywnie”. Jeśli francuski kelner zapyta nas, czy odpowiada nam stolik, a my na znak zadowolenia pokażemy mu „kółeczko”, on zaprowadzi nas w inne miejsce, sądząc, że tamto nam się nie spodobało.

TAJLANDIA – pieniądze święte jak król

Tajowie darzą wielkim szacunkiem swojego króla, a jego wizerunek znajduje się wszędzie, również na pieniądzach. Niedbałe położenie banknotu czy przypadkowe nadepnięcie monety odbierane jest jako obraza majestatu władzy. Jeśli chcemy zyskać sympatię Tajów, witajmy się z nimi poprzez złożenie dłoni jak do modlitwy i skinienie głowy. Jeśli to dla nas za dziwne, wystarczy lekko skinąć głową i się uśmiechnąć.

JAPONIA – napiwek to zniewaga

Zwyczaj dodatkowego wynagradzania obsługi to w naszej kulturze norma. W Japonii – wręcz odwrotnie. Turysta, który zechce obdarować kelnera napiwkiem, zostanie uznany za osobę niegrzeczną, a jego intencje będą odczytane na opak – jako chęć upokorzenia kelnera. Nie wypada go także przywoływać do stolika z myślą o uregulowaniu rachunku. Zawsze płacimy przy kasie, która znajduje się zwykle przy wyjściu z lokalu.

--
Tekst powstał we współpracy z portalem www.pansamolocik.pl

Zobacz też: 9 zwyczajów z całego świata, które warto znać przed wyjazdem
                   Jak elegancko wybrnąć z sytuacji, które zdarzają się na urlopie?