tekst: Agnieszka Rakowska-Barciuk

Savoire vivre a publiczne okazywanie uczuć

Urocze czy niesmaczne? Jak to jest z okazywaniem sobie czułości w miejscach publicznych? Zakochani są wśród nas. To widać, słychać, a czasem czuć, gdy na siedzeniu obok robi się gorąco. Wiele par nie szczędzi sobie czułości także poza sypialnią. Na pewno nikogo nie urazi trzymanie się za ręce, przytulenie czy buziak na do widzenia, ale namiętny pocałunek może wprowadzić pasażerów w zakłopotanie i będzie odebrany jako coś niestosownego. Ekspert savoir-vivre’u Adam Jarczyński wyjaśnia: „Wyzywająca czułość może ranić czyjeś uczucia. Powinniśmy więc trzymać emocje na wodzy”.

Sztuka kulturalnego siedzenia

Język polski wzbogacił się niedawno o nowe słowo: rozkrak. Pisarka Sylwia Chutnik nazwała tak pasażerów, którzy rozsiadają się w tramwaju czy autobusie jak u siebie na kanapie. Mało tego, często zawłaszczają też miejsce obok, kładąc tam zakupy czy torebkę. Zapłacili za bilet, więc mogą?

Nie powinni. Nie może być tak, że zakupy „siedzą”, a człowiek stoi. Pakunek należy położyć sobie na kolanach albo wsunąć pod siedzenie. Zasady savoir vivre mówią, że jeśli czytamy gazetę, nie rozkładajmy jej zbyt szeroko, by nie „wchodziła” na twarz pasażera, który siedzi obok. Komunikacyjną zmorą są osoby, które – gdy siedzenia są podwójne – zajmują miejsce z zewnętrznej strony, zostawiając puste przy oknie. Potem wyczyniają piruety, by przepuścić kogoś, kto chce dotrzeć do wolnej miejscówki.

Gdy jedziesz z dzieckiem

Dziecięca spontaniczność – tak cudowna na placu zabaw – w komunikacji miejskiej może być irytująca. Warto ją okiełznać. Dziecko nie powinno biegać w trakcie jazdy, bo to ani grzeczne, ani bezpieczne. Jeżeli trzymamy malucha na kolanach, powinniśmy zwrócić uwagę, by nie ubrudziło butami siedzenia lub ubrania osoby z naprzeciwka. Gdyby tak się jednak stało, nie udawajmy, że tego nie zauważyliśmy, tylko przeprośmy poszkodowanego.

Sekrety wsiadania i wysiadania

Drzwi najbliżej kierowcy służą do wsiadania, a pozostałe – do wysiadania. Takie przepisy są w wielu krajach, ale nie u nas. Szkoda! Dobrze chociaż, że mamy zasady savoir vivre. Po pierwsze: wsiadając do metra czy tramwaju, pozwólmy opuścić je wysiadającym. Gdy już wejdziemy, przesuńmy się do środka, by inni też mogli wejść. Po drugie: zdejmujmy plecaki z ramion (nikt nie chce dostać nimi w twarz).  I wreszcie: pomagajmy wsiąść tym, którzy mają z tym problem. Jeśli towarzyszymy osobie starszej, wsiadając, przepuszczamy ją przodem. Wysiadamy pierwsi, aby podać jej rękę i pomóc wysiąść.