Jeszcze niedawno wszyscy byli zgodni: śniadanie jest najważniejszym posiłkiem dnia. Powinno być solidne - “królewskie”. Najnowsze badania mówią jednak, że spokojnie można się bez śniadania obyć.
Nie ma żadnych dowodów, że jego regularne zjadanie usprawnia odchudzanie, ani nawet, że dodaje sił, czy poprawia nastrój. Co więcej: w niektórych przypadkach zjedzony tuż po przebudzeniu duży posiłek może ci wręcz... zaszkodzić.
Czemu?
Bo organizm potrzebuje nawet 16 godzin, żeby strawić wszystkie rzeczy, które przyjął w ciągu dnia, i żeby odpoczął po żmudnym trawieniu.
Jesz kolacje o godzinie dwudziestej? To do pierwszego posiłku następnego dnia powinnaś usiąść w południe (czyli raczej powinien to być już lunch). 
Oczywiście jeśli budzisz się głodna - bezdyskusyjnie: siadaj do śniadania. Ale nie katuj się nim, tylko dlatego, że tak przypomina ci babcia czy ciocia.
Coraz częściej żywieniowcy przyznają: najważniejsze jest słuchanie swojego organizmu, czego on potrzebuje. Nie chce śniadań? To nie!