Terminem „wioski” określającym znajomych, dzięki którym czuje my się szczęśliwie i bezpiecznie, posługuje się Susan Pinker, - kanadyjska psycholog, autorka bestsellera „Efekt wioski”. Zjawisko to opisała na podstawie obserwacji dokonanych we wsi na Sardynii (Villagrande Strisaili), w której mieszkańcy bardziej od życia opartego na zdrowych zasadach cenią silne relacje społeczne i większość z nich dożywa stu lat. Pinker przytacza wiele naukowych dowodów na to, że gdyby połowę naszych kontaktów z przyjaciółmi, które prowadzimy przez Internet, zamienić na realne spotkania, można by przedłużyć życie nawet o 30 proc. Stoją za tym medyczne i społeczne fakty.

Spotkania twarzą w twarz wydłużają życie

Samotność jest dwukrotnie gorsza dla zdrowia niż otyłość, bardziej szkodliwa niż brak ruchu i powoduje podobne zagrożenie dla zdrowia jak wypalanie aż 15 papierosów dziennie i nadużywanie alkoholu! Psychologowie z Brigham Young University, którzy przeprowadzili 148 badań porównawczych pod kątem relacji społecznych i ryzyka śmierci, dowiedli, że przyjaźnie przedłużają życie. Ci, którzy regularnie spotykają się z przyjaciółmi, żyją średnio 15 lat dłużej niż samotnicy. Stoi za tym redukcja stresu, silna odporność i stałe poczucie bezpieczeństwa.

Plotki z koleżankami uśmierzają ból

Wyjście do ludzi zamiast tabletki przeciwbólowej? To możliwe. Godzina plotek z koleżanką, nie mówiąc już o babskim wieczorze, gdzie przez kilka godzin się śmiejesz, znacznie podnosi w organizmie poziom oksytocyny – hormonu, który zmniejsza ból fizyczny. Podwyższony poziom oksytocyny bardzo szybko poprawia nam nastrój, a w dłuższej perspektywie wzmacnia odporność organizmu. Z punktu widzenia osób, które chcą zredukować na co dzień poziom stresu, bardzo istotny jest kontakt niewerbalny z drugą osobą, tworzący się podczas spotkań bezpośrednich. To właśnie on silniej wpływa na nasze poczucie bezpieczeństwa. Spotkania z ludźmi, którzy nas rozweselają, to samo zdrowie.

Kontakt z przyjaciółmi wzmacnia odporność

Osoby, które prowadzą aktywne życie towarzyskie i spotykają się ze znajomymi przynajmniej trzy razy w tygodniu, nawet dwukrotnie rzadziej zapadają na infekcje wirusowe i bakteryjne. A to dlatego, że naszą odporność naturalnie wzmacniają oksytocyna oraz endorfny, które mózg wytwarza w trakcie miłych kontaktów z ludźmi. Susan Pinker w swojej książce „Efekt wioski” przytacza naukowe dowody, że nawet niewielkie gesty – serdeczny uścisk koleżanki czy przyjazne poklepanie po plecach – łagodzą fizjologiczną reakcję na stres.

Życie towarzyskie wpływa na żywotność mózgu

Przebywanie z przyjaciółmi znacznie lepiej ćwiczy nasz umysł niż rozwiązywanie krzyżówek czy uczenie się czegoś na pamięć. Dotyczy to zwłaszcza osób starszych. Badania przeprowadzone przez szwedzkich naukowców na grupach seniorów pokazały, że najniższy stopień otępienia czy spowolnienia umysłu wśród osób po 60. roku życia mają ludzie aktywni towarzysko, posiadający rozbudowaną sieć kontaktów społecznych. Tacy, którzy czas spędzają nie samotnie przed telewizorem, ale działający w klubach seniorów, regularnie spotykający się ze znajomymi czy wykonujący nawet proste zadania, ale razem z jakąś społecznością.

Otaczanie się pozytywnymi ludźmi chroni przed zawałem serca

Gdy czujesz się samotna, gorzej pracuje twój układ krążenia. A to dlatego, że nie mając wokół siebie przyjaznych osób, częściej i silniej ulegasz stresowi, a kortyzol – hormon stresu – produkowany w dużej ilości w długim czasie „oszukuje” nasz mózg, który w końcu przestaje odbierać informacje o tym, że poziom tego hormonu jest wysoki. Kortyzol też zwęża naczynia krwionośne, a to zwiększa ryzyko zawału i chorób naczyniowo-sercowych. Brak regularnych kontaktów z ludźmi, długotrwałe mieszkanie samej i poczucie ciągłego osamotnienia – to trzy najpoważniejsze społeczne czynniki zwiększające ryzyko zawału serca – dowiedli naukowcy z Brigham University. Jeśli więc doskwiera ci samotność, staraj się ją zwalczać małymi krokami. Nie bój się uśmiechnąć i zagadnąć kogoś, z kim złapałaś przyjazny kontakt wzrokowy, np. w autobusie. Amerykańskie i szwedzkie badania potwierdzają, że w ponad 80 proc. przypadków taki kontakt kończy się na odwzajemnieniu serdeczności i miłej rozmowie, a co piąta taka sytuacja bywa początkiem dłuższej znajomości.

Duże grono znajomych ułatwia codzienne życie

Dbasz o kontakty z koleżankami i kolegami? Pamiętasz o ich urodzinach, ważnych dniach, pomagasz im, jeśli tego potrzebują, interesujesz się, co się dzieje w ich życiu, organizujesz raz na jakiś czas spotkania? Tak właśnie robił John McColgan, amerykański perkusista, którego przykład pojawia się w książce „Efekt wioski”. Całe życie dbał o przyjaciół oraz kontakty z bliższymi i dalszymi znajomymi. A kiedy poważnie zachorował i ustawił się w długiej kolejce do przeszczepu nerki, niemal natychmiast dostał propozycję otrzymania jej od czterech znajomych. Ten przykład pokazuje, że dzięki bliskim relacjom z innymi możemy czuć się bezpieczniej w codziennym życiu. To przecież dzięki kolegom możemy szybciej znaleźć pracę czy świetne miejsce na wakacje. To kolega pomoże ci znaleźć dobry warsztat samochodowy, a koleżanka zostanie z dzieckiem, gdy będziesz potrzebować pomocy. Dostęp do informacji i materialne wsparcie są ogromną wartością, jaką dają nam przyjaciele i znajomi.