Krok przed finałem, w dziewiątym odcinku, o wejście do najlepszej trójki rywalizowały Joanna Cesarz, Zuza Zakrzewska, Kasia Bochenkiewicz i Wiktoria Kula. Zadań jak zwykle nie brakowało. Tym razem uczestniczki miały okazję sprawdzić swój talent aktorski, a także predyspozycje do pracy na wizji. W Teatrze Komedia spotkały się z Mateuszem Banasiukiem, jednym z najbardziej rozchwytywanych młodych polskich aktorów, laureatem wielu nagród w kraju i zagranicą m.in. za rolę w filmie „Płonące wieżowce”. Każda z dziewczyn dostała od niego do zagrania rolę. Zuza miała się wcielić w bardzo przestraszoną kobietę, Asia – w osobę, którą niemal paraliżuje nieśmiałość, Kasia musiała zdominować Mateusza, a Wiktoria przeżyła z nim pierwszy aktorski pocałunek. Zadanie okazało się największym zawodem dla Zuzy, która od dziesięciu lat gra w amatorskim teatrze. Mimo doświadczenia, to nie ona je wygrała. Mateusz postanowił wyróżnić  Asię, która w nagrodę zagrała epizod w serialu „Pierwsza miłość”. Jak wypadła? Będzie można przekonać się już 24 listopada w Polsacie.

Kinowa sesja zdjęciowa

W dziewiątym odcinku na dziewczyny czekała również prawdziwie aktorska sesja. Przed obiektywem jednej z najwybitniejszych polskich fotografek – Marty Wojtal – musiały wcielić się w postaci z kultowych filmów i odtworzyć znane sceny. Partnerowali im przy tym profesjonalni modele. Wszystkich zachwyciła Wiktoria, której przypadła rola Babe z „Dirty Dancing”. Sporo pochwał zebrała też Joanna, która zdominowała towarzyszącego jej modela w scenie z filmu „Maska Zorro”, gorzej wypadły natomiast Kasia i Zuza, bo nie do końca potrafiły się wczuć w swoje role. Mateusz Banasiuk, który w tym zadaniu pomagał dziewczynom od strony aktorskiej, nie krył zachwytu Joasią: – Jest pewna siebie, ale nie arogancka, jest odważna, ale nie bezczelna, wie czego chce, ale jednocześnie słucha innych i przyjmuje dobre rady – stwierdził.

Półfinałowa prognoza pogody

Kolejne zadanie czekało na uczestniczki półfinału w siedzibie Telewizji Polsat. Pod okiem Marka Horczyczaka – Szefa Redakcji Pogody, dziewczyny mogły sprawdzić swoje predyspozycje do pracy na wizji. Każda z nich dostała pół godziny na nauczenie się tekstu, a następnie zaprezentowanie prognozy. Zadanie było szczególnie stresujące dlatego, że nic nie można było powtórzyć. Kiepsko poradziła sobie Asia, która chciała zacząć od nowa mimo braku takiej możliwości. Zuza myślała nad każdym słowem, przez co mówiła bardzo powoli i nudno, Wiktoria pomyliła Mazowsze z Mazurami. Świetnie wypadła natomiast Kasia, która – poza tym, że mówiła płynnie – pozwoliła sobie na drobny żart. Widać było, że zadanie w jej wykonaniu spodobało się Markowi Horczyczakowi zdecydowanie najbardziej. - Naprawdę jestem pod wrażeniem. Niedawno prowadziłem castingi, które szły bardzo opornie, a ona naprawdę dobrze sobie poradziła – mówił.

Pokaz sukni wieczorowych Ewy Minge

Zwieńczeniem dziewiątego odcinka i prawdziwą wisienką na torcie był pokaz haute couture w sukniach wieczorowych autorstwa Ewy Minge. Projektantka i jurorka programu stworzyła dla każdej z dziewczyn jedyne w swoim rodzaju kreacje. Musiały jak najpiękniej zaprezentować je na wybiegu, a gośćmi pokazu byli dotychczasowi eksperci programu, którzy pojawiali się w poszczególnych odcinkach i wspierali dziewczyny. Wielu z nich oniemiało z zachwytu. Dumna z uczestniczek była szczególnie psycholog Patrycja Plewka. - Każda z was jest gwiazdą i nie dajcie sobie nigdy powiedzieć, że jest inaczej – gratulowała dziewczynom pięknego pokazu.

Nieco bardziej krytycznym okiem na przejście dziewczyn po wybiegu patrzeli jurorzy. Wiktorii Ewa Zakrzewska zarzuciła, że idzie zbyt ciężko i za słabo krzyżuje nogi. – Wcześniej mogłam jej to wybaczyć, ale teraz nie – stwierdziła jurorka. Zuzie towarzyszyło przeczucie, że to ona odpadnie tuż przed finałem. Nie mogła opanować łez, a na wybiegu zdenerwowanie odbijało się na jej twarzy, poszła jednak bardzo dobrze. Jurorzy mieli twardy orzech do zgryzienia. Przerwali panel jurorski, by wrócić na obrady i podjąć ostateczną decyzję. Z programem musiała pożegnać się Wiktoria – dziewczyna, która dla wielu była pewnym strzałem. Jeszcze chwilę przed ogłoszeniem werdyktu, wydawało się, że walka o finał toczy się między Kasią a Zuzą.

Czy równie zaskakująco będzie podczas wielkiego finału programu na żywo? Już za tydzień o zwycięstwo walczyć będą Joanna, Zuza i Kasia. O tym, która zdobędzie tytuł pierwszej polskiej #Supermodelki Plus Size w połowie zadecyduje jury, a w pozostałych 50 procentach widzowie. W dziesiątym odcinku odbędą się aż trzy pokazy. Swoje kolekcje zaprezentują Viola Piekut i Mario Menezi, ostatni z pokazów będzie natomiast inspirowany filmem „Wielki Gatsby”. Poza trzema finalistkami na w najbliższą środę zobaczymy również wszystkie piętnaście mieszkanek domu modelek. Finał „#Supermodelki Plus Size” już 15 listopada o 20:40 w Polsacie.