Poczucie spokoju i szczęścia, prawidłowe funkcjonowanie organizmu, odporność, gospodarka hormonalna, a nawet aktywność seksualna – na to wszystko ma wpływ odpowiednia dawka słońca. Dlatego zadbanie o to, by w pomieszczeniach, w których zwłaszcza zimą spędzamy zdecydowaną większość swojego czasu, panowała równowaga między oświetleniem naturalnym i sztucznym jest ważniejsze niż mogłoby się wydawać.
Choć nie zawsze o tym pamiętamy, naturalne światło jest równie dla nas niezbędne co woda i powietrze. Da się to odczuć szczególnie zimą, kiedy dni stają się krótsze i nasz kontakt ze słońcem nie jest już tak intensywny. Światło dzienne ma tę przewagę nad sztucznym, że ludzkie oczy naturalnie się do niego przystosowują. Nasze ciała są jeszcze wyposażone w mechanizmy, które powstały, kiedy gatunek ludzki kształtował się w Afryce. Dlatego czujemy się najlepiej, kiedy przynajmniej przez pół doby mamy kontakt ze słońcem.

Dla kości, zębów i efektywnego odpoczynku

Lista korzyści, które przynosi nam światło naturalne jest naprawdę długa. Pod jego wpływem prowitamina D przekształca się w naszych organizmach w witaminę, która zapewnia nam prawidłową przemianę materii i pracę serca, a także wchłanianie fosforanów i wapnia – składników budujących nasze zęby i kości. Jak oceniają lekarze – braki witaminy D zaburzają w ludzkim organizmie działanie prawie wszystkich układów.
Światło dzienne jest nam potrzebne również do regulacji szyszynki – gruczołu znajdującego się w naszym mózgu, który odpowiada za produkcję melatoniny, nazywanej także hormonem snu. Słońce pozwala nam więc unormować nasz dobowy rytm czasu pracy i odpoczynku, zwiększa koncentrację. Przekłada się to także na ilość produkowanych przez nasze ciało substancji, które przyczyniają się do naprawy DNA. To oznacza, że niewystarczająca ilość dziennego światła może u ludzi prowadzić nawet do powstawania zmutowanych komórek rakowych.

Zakochani pod wpływem słońca

Nie należy się dziwić osobom, które zimą regularnie odwiedzają solaria. Światło UV może uzależniać, bo pobudza znajdujące się w skórze komórki produkujące endorfiny – hormony szczęścia. Badania wykazały, że w mózgach ludzi w słoneczne dni, zarówno latem, jak i zimą, jest też więcej innego hormonu szczęścia - serotoniny. Dzięki temu jesteśmy bardziej radośni i spokojni, mniej narażeni na depresję, a wiosną – kiedy dostajemy „uderzeniową” dawkę promieni słonecznych – bardziej skorzy do zakochiwania się.

Szybciej zdrowiejemy w słońcu

Duża dawka promieni słonecznych wzmacnia również naszą odporność i hamuje rozwój chorób autoimmunologicznych, czyli takich, w których nasz układ odpornościowy atakuje własne tkanki i komórki. Słońce pomaga między innymi w reumatoidalnym zapaleniu stawów czy stwardnieniu rozsianym, a także w chorobach skóry oraz generalnie przyśpiesza leczenie. Udowodniono, że czas powrotu do zdrowia w szpitalach jest krótszy o nawet 4 dni jeśli pacjenci przebywają w salach z dużą ilością światła dziennego.

Najlepsze światło w domu

Jak skorzystać z dobroczynnego działania słońca kiedy rytm dnia oraz czasem pogoda w dużym stopniu wymagają od nas przebywania w budynkach? W wielu krajach świata powstają już domy, biura, szkoły czy urzędy projektowane z myślą o komforcie i zdrowiu przebywających w nich osób. W standardzie Multi Comfort Saint-Gobain grupa specjalistów dba o to na każdym etapie tworzenia obiektu. Budynek musi spełniać wyśrubowane standardy odpowiedniego ustawienia względem stron świata, użycia najwyższej jakości materiałów i elementów wyposażenia.