Cóż jest lepszego, niż przygotowanie z tatą słodkiej niespodzianki dla mamy? To wcale nie jest banalny pomysł. Dawanie jedzenia kojarzy się z ciepłem, wspólnotą i okazywaniem uczuć. Dziecko będzie miało okazję przekonać się, że ono także jest w stanie ofiarować to ukochanej osobie. Poczuje się silne i na tyle bogate, żeby być w stanie kogoś obdarować. To, że plan jest realizowany z tobą, stanowi dodatkową zaletę. Kontakt dorosłego mężczyzny i dziecka wygląda inaczej niż jego relacje z mamą. Traktujesz nieporadnego brzdąca bardziej dorośle i partnersko, niż robi to jego mama. Odkrywasz w ten sposób w malcu nowe możliwości, stawiasz go w nowej roli. No a wspólne działania kuchenne dziecka i mężczyzny to same zalety. Bo bez względu na to, kto gotuje w waszym domu, następne pokolenie będzie robić to pewnie solidarnie, bez względu na płeć.

Nim zaczniecie cokolwiek planować dobrze jest wyjaśnić dziecku, co to jest Dzień Matki, czemu w tym dniu mama jest najważniejsza. Porozmawiajcie o tym…, jak ją kochacie.

To ty będziesz musiał wymyślić sposób na to, jak uczcić święto żony. Warto zrobić to na tyle sprytnie, by maluch miał poczucie, że on sam jest autorem projektu! Możesz naprowadzić dziecko pytaniami, np. „Co mamie sprawi największą przyjemność?”, zręcznie torpedując niewygodne pomysły typu „sukienka z cekinami”. Wasze tajemne rozmowy muszą odbywać się na tyle wcześnie, żeby zdążyć z przygotowaniami. Ale bez przesady – entuzjazm dziecka wybucha łatwo, ale również szybko gaśnie. Pamiętaj, by potrawy były łatwe do przyrządzenia i kolorowe.

Na początku opracujcie tajny plan, co przyrządzicie i zróbcie listę potrzebnych produktów. Możesz ją zapisać albo poprosić malca, żeby ją narysował. Następnie (pod pretekstem spaceru) możecie wybrać się na zakupy. Wyszukiwanie produktów z listy na półce w sklepie będzie dla dziecka wielką misją. Żona nie powinna wiedzieć o tym, co przygotowujecie. I tu pojawia się problem, bo dziecko (zwłaszcza młodszy przedszkolak) nie potrafi utrzymać tajemnicy. Będzie zapowiadać, że mama się ucieszy, sugerować, że zje coś, co lubi. Jeśli malec wyjawi sekret, trzeba wtajemniczyć żonę. Dobrze będzie, gdy (uprzedzona przez ciebie) będzie udawała, że niczego się nie domyśla.

Jeśli dasz radę, w dniu niespodzianki tak zaplanujcie mamie dzień, by kiedy wróci do domu, wszystko było gotowe.

Najwyższa pora zacząć wielkie działania kuchenne! To, jak duży będzie udział dziecka, zależy oczywiście od jego wieku i zręczności paluszków. Ale nawet jeśli malec w istocie robi niewiele, musi mieć wkład w prace na każdym etapie przygotowywania uczty! Może rwać na kawałki sałatę, zagniatać ciasto, przybierać potrawy. Powinien się trzymać z daleka jedynie od noża i piecyka. Do malucha może należeć też przybranie stołu. Będzie mógł zrobić to fantazyjnie, jeśli zaproponujesz mu użycie serwetek, kwiatów, wstążek lub bibuły. Potem wystarczy włożyć odświętny strój i czekać, aż mama zadzwoni do drzwi.

Powodzenia!