Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła kompleksowy plan wyeliminowania przemysłowych tłuszczów trans ze światowych zasobów żywności do roku 2023. Po raz pierwszy światowi specjaliści w dziedzinie zdrowia zwracają się do poszczególnych krajów o usunięcie przemysłowych tłuszczów trans ze wszystkich dostępnych produktów żywnościowych.

 Skąd się biorą tłuszcze trans?

Mgr inż. Iwonna Niegowska, ekspert programu edukacyjnego „Zdrowe tłuszcze”: Kwasy tłuszczowe typu trans w naszej diecie mogą pochodzić z dwóch źródeł. Występują one naturalnie w produktach takich jak mleko i mięso pochodzących od zwierząt przeżuwających, czyli np. krów i owiec. Innym źródłem są słodycze i wyroby cukiernicze, niektóre twarde margaryny, do których wyprodukowania wykorzystano częściowo uwodorniony/częściowo utwardzony olej roślinny. Proces częściowego uwodornienia/częściowego utwardzenia olejów roślinnych umożliwia zmianę konsystencji oleju z płynnej na stałą. Obecnie metoda ta wykorzystywana jest m.in. w produkcji tłuszczów piekarniczych. Do produkcji dobrej jakości kubkowych margaryn do smarowania pieczywa tej metody nie stosuje się już od ponad 20 lat. Dotychczasowe badania naukowe nie pozwalają jednoznacznie stwierdzić, że kwasy tłuszczowe typu trans – występujące naturalnie w takich produktach jak mleko, masło czy mięso – byłyby mniej szkodliwe od tych, które powstają w procesie przemysłowym. Dlatego Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), zaleca, aby izomery trans kwasów tłuszczowych pochodzące z obu źródeł ograniczać do minimum.

Dlaczego tłuszcze trans są szkodliwe?

Konieczność ograniczenia spożycia nasyconych kwasów tłuszczowych i kwasów tłuszczowych typu trans wynika z faktu, iż są one najsilniejszymi składnikami diety mającymi wpływ na ryzyko rozwoju zmian miażdżycowych. Tłuszcze trans przyczyniają się do wzrostu poziomu cholesterolu LDL („złego cholesterolu”) oraz obniżenia poziomu HDL („dobrego cholesterolu”). Należy jednak pamiętać, że dla zachowania zdrowia niekorzystne tłuszcze trans, a także tłuszcze nasycone, powinniśmy zastępować tłuszczami pochodzenia roślinnego i rybiego. Zawierają one niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe Omega-3 i Omega-6, których ludzki organizm nie jest w stanie samodzielnie wyprodukować.

W jakich produktach występują tłuszcze trans?

Tłuszcze trans przywołuje się często w kontekście odwiecznego sporu - masło czy margaryna. Jednak utożsamianie kubkowej margaryny ze źródłem tłuszczów trans jest dużym błędem – aktualnie, dzięki metodzie produkcji opracowanej w latach 90. XX w., większość dostępnych na polskim rynku wysokiej jakości margaryn miękkich (tzw. kubkowych) zawiera jedynie śladowe ilości kwasów tłuszczowych trans, tj. poniżej 1% w produkcie. Dobrej jakości margaryna zawiera natomiast niezbędne kwasy tłuszczowe nienasycone, np. Omega-3 i Omega-6 występujące w olejach użytych do jej przygotowania – rzepakowym lub słonecznikowym. Tłuszcze trans znaleźć można natomiast m. in. w produktach cukierniczych, a także niektórych margarynach kostkowych. Jeżeli w składzie danego produktu znajdziemy informację o zawartości „częściowo uwodornionych/częściowo utwardzonych olejów roślinnych”, oznacza to, że produkt jest źródłem szkodliwych tłuszczów trans.

Globalny problem

Konieczność ograniczenia spożycia nasyconych kwasów tłuszczowych i kwasów tłuszczowych typu trans wynika z faktu, iż są one najsilniejszymi składnikami diety mającymi wpływ na ryzyko rozwoju zmian miażdżycowych. Tłuszcze trans przyczyniają się do wzrostu poziomu cholesterolu LDL („złego cholesterolu”) oraz obniżenia poziomu HDL („dobrego cholesterolu”).

Eliminacja tłuszczów trans z dostępnych na rynku produktów ma być kluczem do poprawy stanu zdrowia, a nawet ratowania życia ludzi na całym świecie: WHO szacuje, że na skutek spożycia tłuszczów trans każdego roku umiera globalnie ponad 500 tysięcy ludzi, zmagających się z chorobami sercowo-naczyniowymi .

Światowy plan WHO

Ogłoszony przez Światową Organizację Zdrowia plan “REPLACE” określa sześć strategicznych działań mających na celu zapewnienie szybkiego, całkowitego i trwałego wyeliminowania produkowanych przemysłowo tłuszczów trans z dostępnej na całym świecie żywności. Jednym ze sposobów na ograniczenie spożycia szkodliwych tłuszczów trans ma być zastąpienie ich zdrowszymi tłuszczami nienasyconymi.

Według WHO zmiany te potencjalnie będą prowadzić do uratowania około 10 milionów ludzi.

Dobre wzory

W Danii - pierwszym kraju, który już w 2003 roku nałożył ograniczenia na wytwarzane przemysłowo tłuszcze trans, ich zawartość w produktach żywnościowych dramatycznie spadła, a ilość zgonów na skutek chorób sercowo-naczyniowych zmniejszała się szybciej niż w porównywanych krajach stowarzyszonych w Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju.

Zgodnie z wynikami badań opublikowanych przez czasopismo naukowe „JAMA Cardiology”, w Nowym Jorku w trzy lata po wyeliminowaniu tłuszczów trans z menu punktów gastronomicznych w wybranych okręgach, liczba przyjęć pacjentów do szpitali z powodu zawałów serca i udarów mózgu była niższa średnio o 6,2% w porównaniu z hrabstwami, które nie wprowadziły regulacji. W odniesieniu do samych tylko zawałów serca różnica była jeszcze większa i wyniosła aż 7,8% .

Jak powiedział doktor Tom Frieden, prezes i dyrektor generalny amerykańskiej inicjatywy zdrowia publicznego „Resolve to Save Lives”, który jako miejski komisarz ds. zdrowia w latach 2002-2009 odpowiedzialny był za działania zmierzające do wyeliminowania sztucznych tłuszczów trans z restauracji w Nowym Jorku: „Przemysłowe tłuszcze trans są „łatwo zastępowalne”. Nie musimy zmieniać smaku, ceny czy dostępu do produktów, by miały one wysoką jakość. Tylko nasze serca odczują różnicę – dlatego wprowadzona inicjatywa, mająca na celu wyeliminowanie tłuszczów trans z żywności do 2023 roku jest tak bardzo istotna” .

Duże międzynarodowe koncerny (np. firma Unilever – w Polsce producent kostki do pieczenia Kasia, margaryn Flora, Flora ProActiv, Rama oraz Delma) wyeliminowały ze składu produktów częściowo uwodornione oleje roślinne już w latach 90. Zdarza się jednak, że tłuszcze częściowo utwardzone wciąż wykorzystywane są jeszcze m. in. przez lokalnych producentów margaryn, w tym tych do pieczenia.

Przewidywane zmiany w prawie

W kontekście toczącej się aktualnie dyskusji na temat szkodliwości tłuszczów trans, działania mające na celu ujednolicenie prawa dotyczącego tłuszczów trans we wszystkich krajach Unii Europejskiej prowadzi także Komisja Europejska. Zakończył się właśnie etap konsultacji publicznych w sprawie oceny skutków wprowadzenia ewentualnej unijnej inicjatywy mającej na celu ograniczenie spożycia przemysłowych tłuszczów trans przez konsumentów we wszystkich krajach wspólnoty.

Aktualnie, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa polskiego oraz europejskiego, informowanie konsumentów o zawartości tłuszczów trans w danym produkcie nie jest dozwolone. Informację tego typu możemy natomiast znaleźć na opakowaniach produktów w USA czy Kanadzie. Istnieje jednak skuteczny sposób na to, by przy pomocy etykiety sprawdzić, czy w procesie produkcji wykorzystane zostały tłuszcze trans – jeżeli w składzie znajdziemy informację o zawartości „częściowo uwodornionych/częściowo utwardzonych olejów roślinnych” oznacza to, że dany produkt jest źródłem szkodliwych tłuszczów trans.

Ograniczenie lub całkowite wyeliminowanie tłuszczów trans z diety rekomendują wszystkie najważniejsze instytucje zajmujące się określaniem zaleceń żywieniowych w Europie oraz na świecie, m. in. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne, Europejskie Towarzystwo Badań nad Miażdżycą czy polski Instytut Żywności i Żywienia.

CZYTAJMY ETYKIETY!

„Jak sprawdzić czy w procesie produkcji wykorzystane zostały tłuszcze trans? Najlepiej czytając etykiety. Wystarczy np. przeczytać skład margaryny, by stwierdzić, że współcześnie w zdecydowanej większości nie występują w niej tłuszcze częściowo utwardzone. Już od kilku lat margaryny (szczególnie kubkowe), charakteryzują się minimalną zawartością izomerów trans, które w większości kwalifikują się do określenia jako produkty bez izomerów trans (według przepisów amerykańskich: zawartość trans <0,5 g/porcję, europejskich nie ma). Dotyczy to także innych tłuszczów roślinnych, np. stosowanych do smażenia. Należy jednak pamiętać, że tłuszcze trans nie powstają tylko w procesie przemysłowym, ich naturalnym źródłem są także: mleko i jego przetwory (np. masło) oraz mięso zwierząt przeżuwających – przede wszystkim wołowina i baranina. Nie ma jednoznacznych badań potwierdzających ich wpływ na zdrowie, jednak - dla przykładu - Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), zaleca, aby izomery trans kwasów tłuszczowych pochodzące z obu źródeł ograniczać do minimum, gdyż nie możemy jednoznacznie stwierdzić czy istnieje różnica we wpływie ich oddziaływania na ryzyko wystąpienia choroby wieńcowej serca”.
prof. dr hab. Krzysztof Krygier, Wydział Nauk o Żywności Katedra Technologii Żywności SGGW

„By skutecznie uchronić się przed nieświadomą konsumpcją tłuszczów trans, powinniśmy w pierwszej kolejności wykształcić nawyk czytania etykiet. Zgodnie z aktualnymi przepisami prawa europejskiego i polskiego, informowanie konsumentów o zawartości tłuszczów trans w danym produkcie nie jest dozwolone. Informacji na temat zawartości tłuszczów trans szukać możemy natomiast na opakowaniach produktów pochodzących z takich krajów, jak USA czy Kanada. Istnieje jednak skuteczny sposób na to, by przy pomocy etykiety sprawdzić, czy w procesie produkcji wykorzystane zostały tłuszcze trans – jeżeli w składzie znajdziemy informację o zawartości „częściowo uwodornionych/częściowo utwardzonych olejów roślinnych”, oznacza to, że produkt jest źródłem szkodliwych tłuszczów trans”.
mgr inż. Iwonna Niegowska, ekspert programu edukacyjnego „Zdrowe tłuszcze”

Źródło: CNN, https://edition.cnn.com/2018/05/14/health/trans-fats-who-2023-intl-bn/index.html?sr=fbCNN051418trans-fats-who-2023-intl-bn0625AMStoryGal

* Materiał pochodzi zasobów merytorycznych kampanii edukacyjnej „Zdrowe tłuszcze”.