Miasto ze swoją sięgającą tysięcy lat historią to niezwykłe miejsce dla kotów. Można zaryzykować stwierdzenie, że Stambuł to kocie imperium. Żyje w nim ok. milion tych drapieżników. (Ludzi jest oficjalnie 16 mln, choć realna liczba to prawdopodobnie 20 mln).

mat. prasowe

W Stambule koty mają miejsce wyjątkowe – żyją na granicy dwóch światów dzikiego i cywilizowanego. Nie mają właścicieli, chodzą własnymi drogami, ale towarzyszą ludziom w każdej chwili. W radościach i smutkach. W zdrowiu i chorobie.  Naszymi przewodnikami po mieście są Spryciara, Przylepa, Flirciarz, Bestia, Sułtan, Szajba i Cwaniak. Oglądamy dzień z ich życia – jak zaglądają do sklepów i restauracji, na targ warzywny i rybny,  do mieszkań. Widzimy jak walczą o swoje terytorium, jak zajmują się swoimi dziećmi. O ich życiu opowiadają zwykli mieszkańcy Stambułu historie zupełnie proste, ale i magiczne.

mat. prasowe

 

Skąd się wzięło tak niezwykłe traktowanie tych zwierząt przez muzułmanów? Źródeł należy szukać w zasadach religijnych. Koran i przepisy szariatu regulują relacje człowieka ze zwierzętami. W hadisach, czyli legendach o życiu proroka Mahometa znalazł się przekaz, że gdy pogryzł go pies, jego rany wylizała kotka Muezza. I tak  według prawa koranicznego psy są zwierzętami nieczystymi. Nie wolno trzymać ich w domu, należy omijać je szerokim łukiem, a rasy czarne zabijać jako wcielenie diabła.  Za to koty, dzięki kotce Muezzie,  w kulturze islamskiej zajęły niezwykłe miejsce. Nie wolno nimi handlować, o te domowe trzeba szczególnie dbać. Natomiast te dzikie, żyjące na wolności każdy religijny muzułmanin powinien dokarmiać. Koty to jedyne zwierzęta, które mogą bez ograniczeń wchodzić do meczetów, być w nich nawet podczas modłów.

mat. prasowe

O swoim filmie Turczynka Ceyda Torun opowiada fascynujące rzeczy: praca trwała prawie trzy miesiące, od wczesnych godzin porannych do północy. Ekipa filmowa musiała poznaje i ich szlaki wędrowne, gdzie śpią a gdzie się stołują.  ­- Nasze kocie  gwiazdy uczyły nas pokory. Czasami musieliśmy czekać wiele godzin, nim któryś z nich się nam pokazał. Nie mogliśmy przecież zmusić ich do pojawiania się w miejscu pracy kamery o określonej godzinie – opowiadała reżyserka. Filmowcy musieli zbudować specjalny sprzęt, który rejestrował zachowania kotów. Przez pewien czas kamera jeździła umocowana na specjalnym samochodziku, ale koty  zbyt się nim interesowały. Albo przed nim uciekały albo zaczynały za nim biegać.

mat. prasowe

 Ceyda Torun pochodzi ze Stambułu. W tym najludniejszym mieście europejskim spędziła pierwszych 11 lat życia. Potem mieszkała w Jordanii, a potem wyjechała do USA. W wywiadach opowiadała, że Stambuł sprzed 30 laty, w czasach jej dzieciństwa był zupełnie innym miastem. A koty były stałym elementem jej życia w Turcji – z nimi bawiła się na podwórku, to byli jej prawdziwi przyjaciele.

mat. prasowe

Jej film to  wyprawa do świata, który na naszych oczach odchodzi do historii. Stara niska zabudowa Stambułu ustępuje miejsca drapaczom chmur, apartamentowcom, bazary pełne świeżych warzyw, owoców i ryb ustępują miejsca ekskluzywnym butikom. Małe bary i knajpki – eleganckim restauracją. Stałe w tym zmieniającym się świecie wydają się być koty. Były, są i będą trwałym elementem miasta.

„Kedi. Sekretne życie kotów”, reż. Ceyda Torun  czas trwania; 79 min., prod. USA/Turcja w rolach głównych: Sułtan, Przylepa, Spryciara, Flirciarz, Szajba i Cwaniak.