PrTemat ważki i gorący. "Matki i synowie" to historia matki, która nie umie (i nie chce) pogodzić się ze śmiercią syna. Nie radzi sobie też z tym, że był on  zdeklarowanym gejem. Podejmuję trudną ( i zapewne bolesną) decyzję, by odwiedzić byłego partnera swojego syna. Widok  mężczyzny, który zdążył już ułożyć sobie życie – ma nowego partnera, razem wychowują dziecko nie uspakaja matki. Jest zgorzkniała, pełna nienawiści, żalu i zwykłej ludzkiej złości. Nie radzi sobie z własnymi emocjami.

Fot. Kasia Chmura

 

Siłą tego przedstawienia jest tekst – naturalny i prosty, choć dotyka bardzo trudnych tematów:  homoseksualizmu, AIDS, wychowywania dzieci przez pary tej samej płci, nietolerancji i śmierci. Porusza też wątek trudnej relacji na linii matka-syn. Mocną stroną spektaklu  jest też gra aktorów -  sugestywna, prawdziwa, umiejętnie dozująca  emocje. Wielkie uznanie dla warsztatu aktorskiego, tym bardziej, że  na scenie razem z zawodowcami występuje dziecko.

Fot. Kasia Chmura

 

Przedstawienie "Matki i synowie" jest  dobrą i mądrą lekcją tolerancji, otwarcia na odmienność drugiego człowieka. To świetna okazja, by do teatru wybrać się z nastoletnimi dziećmi, by potem w domu zainicjować rozmowy o sprawach trudnych, ważnych, bolesnych. Polecam.         

Autor: Terrence McNally, Reżyseria: Krystyna Janda. Występują: Krystyna Janda, Paweł Ciołkosz, Antoni Pawlicki, Teatr Polonia, Czas trwania: 100 min, bez przerwy