Powodów jest wiele, wymienię najważniejsze:

1. Wojciech Młynarski nosi  w sobie barometr społecznych nastrojów. Nikt tak jak on nie wyczuwa co nam w duszy łka lub  piszczy.

2. Opisuje świat złożony z sytuacji, które mogą przydarzyć się każdemu. Niezależnie od wieku, pochodzenia, wykształcenia, pozycji społecznej. 

3. W jego tekstach  inteligenci przegląda się jak w lustrze. Kolejne już pokolenie inteligentów odnajduje w nich swoje bolączki i zgryzoty.

4. Bezbłędnie potrafi wyłapać  każdą głupotę. Celnie punktuje miernotę. 

5. Utwory Młynarskiego znowu stały się namacalnie, wręcz boleśnie aktualne.

Przykłady? Proszę bardzo. Choćby Ballada o kasjerze: "(…)i zaprychał / i zatupał/ i zakrzyknął co sił w płucach:/Kto powiedział Kasjer dupa?" – żyje własnym życiem ( głównie w internecie) od czasu afery nt. napisu "Andrzej Dupa" w szkolnej toalecie. Albo taki utwór "Róbmy swoje". W latach 80. zatrzymany był przez cenzurę,  bo nawoływał do obalenia ustroju. A dziś, czy wam czegoś nie przypomina? "Róbmy swoje!/ Bo jeżeli ciut się chce,/ Drobiazgów parę się uchowa:/ Kultura, sztuka, wolność słowa!" 

Na przedstawieniu, które oglądałam, największe wrażenie na widzach młodych i starszych zrobił song o Inteligencji – "Nie wycofuj się Inteligencjo" w genialnej melorecytacji Piotra Fronczewskiego:  

"Byłaś ze mną cały PRL,/Potrafiłaś bić się i wykłócać,/ Dziś Ci muszę śpiewać jak Jacques Brel:/ Nie opuszczaj mnie i nie porzucaj!/ Na dziesiątkach politycznych scen/ Tłum cwaniaczków chce mnie robić/ w konia,/ Jest mi wciąż potrzebna niby tlen/ Twoja lekkość, dystans i ironia." 

Zdjęcie: Bartek Warzecha

Choćby z tych pięciu powodów warto to przedstawienie obejrzeć. Polecam!

"Róbmy swoje" reż. Wojciech Borkowski, występują: Piotr Fronczewski, Krzysztof Gosztyła, Joanna Kulig, Julia Konarska, Katarzyna Ucherska, Olga Sarzyńska, Tomasz Schuchardt, Sebastian Jasnoch

Zdjecie: Bartek Warzecha