Poprosiliśmy o radę Michela Morana, znanego i lubianego szefa kuchni.

Oczekiwanie na święta nie musi się wiązać ze zmęczeniem i przepracowaniem. Choć są takie zadania – najczęściej kuchenne – których przełożyć się nie da, to można je sobie uprościć. Sprawdźcie, co podpowiada Michel Moran.

Obowiązkowy punkt, czyli ryba

Jednym z bardziej czasochłonnych dań, którego nie może zabraknąć na polskiej wigilii, są ryby. Niezależnie czy przygotowujemy karpie czy inny gatunek, najlepiej kupić je jak najświeższe i możliwie krótko przechowywać. Żeby ryba była delikatna i niezbyt ciężka, warto smażyć ją na niedużej warstwie dobrze rozgrzanego oleju. Do tego potrzebujemy patelni z dobrą nieprzywierającą powłoką, która dodatkowo sprawi, że panierka będzie wyjątkowo chrupiąca.

Do karpia panierowanego doskonale sprawdzi się patelnia z chropowatą powłoką granitową, jeśli jednak robimy rybę sauté, warto sięgnąć po naczynie z gładką powłoką nieprzywierającą – dzięki temu mięso będzie bardziej soczyste, a jego smak pełniejszy – radzi Michel Moran, szef kuchni i restaurator, promujący sprzęt kuchenny Zwieger.

Pierogi na zapas

Pierogi, podobnie jak uszka do barszczu, możemy przygotować kilka lub nawet kilkanaście dni wcześniej i ugotowane zamrozić, a w wigilię jedynie wrzucić do gorącej wody lub na patelnię. Możemy też ułatwić sobie podgrzanie potraw na kolację, wkładając później pierogi do piekarnika.

Jeśli mamy odpowiednią patelnię lub brytfannę, które można wstawić do piekarnika, to teraz jest idealna okazja, żeby ich użyć! Piekarnik doskonale sprawdza się do utrzymania temperatury potraw na czas, kiedy jemy coś innego, a kuchenkę zajmują nam pozostałe pozycje naszego wigilijnego menu – podpowiada Michel Moran. – Jeśli temperatura nie będzie zbyt wysoka, a pierogi od razu polejemy tłuszczem, nie musimy się bać, że się wysuszą czy posklejają.

Z kolei podczas przygotowania farszu warto pamiętać o wielofunkcyjnym garnku, z którym dużo sprawniej zrobimy kapustę z grzybami. Możemy w nim zarówno podsmażyć cebulkę, jak i dusić całość po dodaniu wszystkich składników – nie musimy dodatkowo sięgać po patelnię. Taka oszczędność miejsca i użytych sprzętów w okresie świątecznym jest bardzo cenna! Co więcej, nie trzeba zbyt często mieszać duszącego się farszu.

Rach-ciach i warzywa pokrojone

Świąteczne gotowanie nie obędzie się bez warzyw – ich obierania, krojenia, siekania. Czy można ten nieco nużący proces jakoś przyspieszyć? Zdecydowanie! I nie chodzi tu o bardzo skomplikowane sztuczki czy wieloletnią wprawę (choć ta na pewno pomaga).

Kiedy zabieramy się za krojenie, najwygodniej jest chwycić warzywo podwiniętymi palcami, tak żeby schować opuszki, a na środkowej części palców móc oprzeć bok ostrza – podpowiada Michel Moran. – W ten sposób mamy większą kontrolę nad ruchem noża, a wszystkie palce są bezpieczne, dzięki czemu można stopniowo przyspieszać krojenie.

To wymaga praktyki, ale jest szczególnie przydatne, kiedy zastosujemy się do drugiej rady.

Druga kluczowa sprawa to odpowiednio naostrzone noże. Bez tego ani rusz! – Mówi szef kuchni. – Nawet jeśli je ostrzymy, ale zbyt rzadko, to już nigdy nie będą tak sprawne jak na początku. Ale nie bez znaczenia jest tu też jakość naszych narzędzi. Tanie noże z kiepskiej stali są mniej ostre i szybciej się tępią. Jeśli wybierzemy dobrą markę, która używa twardej, solidnej stali niemieckiej, będziemy cieszyć się bardzo sprawnym krojeniem przez dużo dłuższy czas – tłumaczy.

Dobre, ostre noże gładko przecinają skórki pomidora, papryki czy ogórka kiszonego, bez konieczności poprawiania dodatkowym ruchem, a w przypadku twardych warzyw nie trzeba naciskać tak mocno. To wszystko sprawia, że krojenie jest łatwiejsze, a przede wszystkim zdecydowanie szybsze.

Tradycja potrzebuje czasu

Na Boże Narodzenie w wielu regionach Polski gotuje się barszcz czerwony. Co zrobić, żeby był wyśmienity i smakował inaczej niż ten przygotowywany na co dzień? Najlepiej przygotować go na własnym zakwasie. Niektórzy nastawiają go tydzień wcześniej, ale można go przygotować nawet z dwu-trzytygodniowym wyprzedzeniem i przechować do wigilii w lodówce. W ten sposób część pracy będziemy mieć za sobą zanim opanuje nas przedświąteczna gorączka.

Podobnie wygląda sytuacja z pierniczkami i piernikiem. Jeśli korzystamy z tradycyjnych receptur, wręcz nie możemy ich robić w ostatniej chwili, ponieważ ciastka potrzebują czasu, żeby zmięknąć. To bardzo wygodne, biorąc pod uwagę natłok obowiązków, które mamy do wykonania w ostatnie dni przed świętami. Warto więc z pomocy tradycji też skorzystać.

Mamy nadzieję, że nasze podpowiedzi pomogą Wam przygotować się do tego szczególnego okresu szybciej i sprawniej niż zwykle. Pamiętajcie jednak, żeby mimo nawału obowiązków, które na nas wtedy spadają, znaleźć też chwilę dla siebie. Wesołych Świąt!