Co takiego jest w pisarstwie Katarzyny  Bondy, że praktycznie na każdą jej powieść czekamy z utęsknieniem, a potem czytamy z wypiekami na twarzy?

Powodów znalazłam kilka: 

1. Bohaterowie jej  powieści  to pełnokrwiste postaci. Oprócz wątku kryminalnego autorka mocno zakorzenia swoich bohaterów w środowisku, w którym działają. Wiemy o nich bardzo dużo: na jakich podwórkach się wychowali, do jakich szkół chodzili, co lubią, jak spędzają wolny czas, znamy ich mocne strony, ale i słabości.

2.  książki Bondy to nie proste kryminały, to raczej skrzyżowanie powieści akcji z obyczajową. Autorka lubi nakreślić tło obyczajowe, przybliża nam miejsce gdzie toczy się akcja książki. Nie jest ważne czy jest  to Gdańsk, Łódź czy miasteczko gminne gdzieś na wschodzie Polski. Pisarka znana jest z tego, że zanim  siądzie do pisania odwiedza miejsca, w których zamierzy osadzić akcję. Np. zanim najnowszy kryminał o Saszy Załuskiej "Lampiony" trafił do księgarń Bonda wiele dni spędziła w Łodzi. – Zakochałam się w tym mieście – powtarzała w wywiadach. – Chyba kupię tu mieszkanie. 

3. Była pierwsza, która przybliżyła polskim czytelnikom zawód profilera śledczego, człowieka, który potrafi stworzyć portret psychologiczny sprawcy przestępstwa. Pierwowzorem tej postaci jest pierwszy tego typu specjalista w Polsce, insp.Bogdan Lach, profiler z Katowic.

4. Jej książki mają swój rytm, puls i tempo charakterystyczne dla reportażu śledczego. Nie ma w tym nic dziwnego. W końcu Katarzyna zanim stała się pisarką najpierw przez kilka lat pracowała jako dziennikarka śledcza. 

 

Każdy z nas ma swoje  ulubione książki Bondy. Moje 3 typy to:

"Sprawa Niny Frank" 

To świetnie napisana powieść obyczajowa z ciekawym wątkiem kryminalnym. Trzyma w napięciu, trudno od niej się oderwać, autorka mnoży i krzyżuje losy wielu bohaterów. Ma ciekawą formę przeplatają się – narracja rzeczywista, dziennik tytułowej Niny i  zapiski mordercy. I rzecz najlepsza – "Sprawa Niny Frank" to rewelacyjny obraz Podlasia (krainy gdzie autorka wychowała się).  Oglądamy go oczami profilera Huberta Meyera, przybysza z zupełnie innego świata  – z  przemysłowego i industrialnego Górnego Śląska. Warto  przypomnieć, ze był to debiut Bondy i od razu dostał nominację do Nagrody Wielkiego Kalibru.

bonda-sprawa-niny-frank
mat. prasowe

"Polskie morderczynie"

Reportaż śledczy. Pomysł napisania tej książki narodził się gdy Kaśka pracowała jeszcze jako dziennikarka. Przez dwa lata zbierała do niej materiały, co oznacza, że odwiedzała więzienia kobiece i rozmawiała z więźniarkami skazanymi za zabójstwa. Nie usprawiedliwia, nie wybiela swoich rozmówczyń, tylko – albo aż – daje im  prawo do wypowiedzi. 

Fot. materiały prasowe

"Lampiony"

Trzecia część tetralogii kryminalnej. Przygody znanej  z poprzednich tomów profilerki śledczej Saszy Załuskiej, która tym razem stawia czoła podpalaczowi. Ale równorzędną bohaterką "Lampionów' jest Łódź. I za to, jaki sposób autorka opisuje miasto włókniarek, należą się jej słowa uznania.  Szacun!

Fot. materiały prasowe

 Polecam:)