Na drodze ku ich wspólnemu szczęściu staje:

a. przypadek, zrządzenie losu (nie zawsze prawdopodobne)

b. osoby trzecie, które zrobią wszystko, by do happy endu nie doszło. Ale i tak dochodzi. Na szczęście!

Fabula komedii romantycznej kręci się wokół mitu Kopciuszka (właściwie: kolejnej jego wersji). Kopciuszek – i jego mit – przez lata ewoluował – dziś Kocmołuchem oddzielającym mak od piasku może być  zarówno dziewczyna jak i młodzieniec. Takie czasy!

Uwielbiam komedie romantyczne.

Uwielbiam oglądać je zwłaszcza latem, w półpustych salach kinowych – moje wakacyjne wyjścia do kina w 90 proc. dedykowane są temu gatunkowi filmowemu. Szybko zrozumieli to dystrybutorzy kinowi – dzięki nim każde lato spędzam w kinie. Komedie romantyczne 2016  – będzie w czym wybierać, ale o tym za chwilę. 

Co nas w nich kręci, co podnieca w komediach romantycznych?

Mówiąc najprościej – baśniowość w realnym życiu ( uwaga: nie mylić z elementem baśniowym wprowadzanym w rzeczywiste życie, a zdefiniowanym przez Jana Himilsbacha:). Podążamy za marzeniem o romantycznych, idealnych facetach, którzy mogą być bohaterami w swojej dzielnicy, ba! mogą być nawet herosami ratującymi cały świat, ale w obliczu miłości stają się lekko zagubionymi, nieśmiałymi fajtłapami. Ale zauważcie, kim oni są!  W komediach romantycznych tychże niedorajdów zagrali przecież aktorzy najlepsi z najlepszych, m.in.: Gregory Peck, Humphrey Bogart, Jack Lemmon, Tony Curtis, Woody Allen, Hugh Grant, Colin Firth, Tom Hanks, Richard Gere, Harrison Ford, George Clooney, Kevin Kline, Edward Norton, Jude Law. Mam wymieniać dalej? Mit szlachetnego księcia, który uwalnia ze szklanej wieży księżniczkę, a potem para żyje długo i szczęśliwe,  producenci filmowi eksploatują od wczesnych lat 50. ubiegłego wieku ( że wymienię np. "Sabrinę" z A. Hepburn i H. Bogartem). Sterują naszymi emocjami jak widać z rewelacyjnym skutkiem, bo…  

czy wyobrażacie sobie życie bez  filmowych baśni, np. takich jak: 

"Rzymskie wakacje" z Audrey Hepburn i Georgem Peckiem, 

albo "Pół zartem, pół serio" z Marylin Monroe i Tonym Curtisem 

albo "Pretty woman" z Julią Roberts i Richardem Gerem 

albo "Notting Hill" z Julią Roberts i Hugh Grantem 

albo "Brigdet Jones" (dowolnej części) z Renee Zellweger i Colinem Firthem

albo "Masz wiadomość" z Meg Ryan i Tomem Hanksem

albo… ( tu uzupełnijcie listę według własnego uznania)?

–  Bo ja nie!

A teraz czas na dobrą wiadomość –

Komedie romantyczne 2016 –  nie przegapcie szczególnie tych sześciu:

po pierwsze "Lolo", czyli 45-latkowie w roli romantycznych kochanków. Julie Delphy i Danny Boon próbują się dograć, w czym ze wszelkich sił stara się im przeszkodzić  Vincent Lacoste, grający dorosłego syna głównej bohaterki;

po drugie  "Przyjaźń czy kochanie?",  czyli komedia romantyczna według Jane Austen. Producenci przenieśli na ekran ( po raz pierwszy!) mało znane opowiadanie mistrzyni opowieści miłosnych  pt. "Lady Susan". W roli głównej piękna i ponętna Kate Beckinsale;

po trzecie francuski hit – "Facet na miarę!", czyli historia prawniczki Diane, która wyrusza na randkę z nieznajomym i wskazówką: "nie sposób mnie przegapić". Rzeczywiście Alexandre jest w restauracji najprzystojniejszym  i… najniższym gościem. Ale czy wzrost może przeszkadzać w chwytaniu rozkoszy życia? W kinach od 15 lipca;

po czwarte – "Kobiety bez wstydu"; rzecz o facecie, który znalazł sposób na kobiety. Na czym polega jego sukces? Podczas sesji terapeutycznych mówi swoim klientkom dokładnie to, co chciałyby usłyszeć! Polska odpowiedź na komedie Woody'ego Allena w doborowej obsadzie: Anna Dereszowska, Ewa Kasprzyk, Weronika Książkiewicz, Agnieszka Warchulska i Joanna Liszowska partnerują Michałowi Lesieniowi. W kinach od 22 lipca; 

po piąte  – "Nie ma mowy!".  Hannah jest wdową po znanym muzyku folkowym, Andrew – przebojowym pisarzem z Nowego Jorku, który o miłość do niej walczy z tym trzecim –   zmarłym młodo muzykiem. "Rywalizuję z duchem" – twierdzi Andrew. I jak myślicie – co z tego wyniknie? W  kinach  od 5 sierpnia;

po szóste –  absolutny creme de la creme, rarytasik, perełeczka, czyli dalsze losy zwariowanej Bridget Jones. "Bridget Jone's Baby" nadchodzi już 16 września.  Bohaterka zbliża się do… 50-tki ( tak, tak!) i spodziewa się dziecka z… tak na 50 procent z Markiem Darcym, do drugich 50 procent pretenduje jej nowy znajomy – Jack. Oj, będzie się działo!