Historia tyleż zabawna, co upiorna. Noc w Szkocji. W starym zamku, który lata świetności ma już dawno za sobą, Milady – właścicielka, pochodzą ze starego arystokratycznego rodu, w rocznicę śmierci swojego męża urządza uroczystą kolację. Co roku do zamku przybywają trzej przyjaciele domu: pastor, doktor i radca prawny. Milady i jej gościom usługuje przy stole wierny kamerdyner Jan. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie drobny szczegół – odwiedzający zamek goście od lat już nie żyją. To są duchy. Zachodzi pytanie dlaczego odwiedzają rokrocznie wdowę? Czy pan domu zmarł śmiercią naturalną i czy trzej mężczyźni czasem nie mają z tym czegoś wspólnego? 

Fot. Kasia Chmura

 To przedstawienie trzeba obejrzeć koniecznie ze względu na parę wspaniałych aktorów. Dają  popis gry aktorskiej na najwyższym poziomie. Zwróćcie uwagę na Jana Peszka, który wciela się we wszystkie męskie osoby dramatu.  Potrafi w kilka sekund – z nieprawdopodobną precyzją i wirtuozerią – z kamerdynera Jana przeistoczyć się w któregoś  z odwiedzających zamek duchów. Cztery role zbudował po prostu perfekcyjnie! Kroku dotrzymuje mu Jadwiga Jankowska-Cieślak. Jej Milady – wielbicielka form i alkoholi – podczas kolacji z dystynkcją godną arystokratki wlewa w siebie kolejne lampki i kieliszki trunków – nie przekracza przy tym granicy dobrego smaku zręcznie balansując na granicy absurdu i groteski.  

 

Kto nas odwiedzi, autor Igor Sawin, reż. Cezary Tomaszewski, w rolach głównych: Jadwiga Jankowska-Cieślak, Jan Peszek, czas trwania: 75 min bez przerwy, Och-Teatr