Konferencja o zakazie handlu w niedziele

Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców zorganizował we wtorek konferencję, która miała w bezstronny sposób podsumować skutki wprowadzenia ustawy – zarówno w wymiarze społecznym, jak i ekonomicznym. Oczekiwania rozminęły się jednak z rzeczywistością i zamiast rozwiania wątpliwości po konferencji media owiła tzw. "mgła informacyjna". Skąd się wzięła? 

Niedziele wolne od handlu – za i przeciw 

Samą konferencję zdominowały głosy popierające zakaz handlu w niedziele. Wypowiedział się m.in. właściciel sieci sklepów mięsnych "Wierzejki", Marek Zdanowski. Zdanowski podkreślał, że zakaz handlu w niedziele nie zmniejszył jego zysków – a nawet je zwiększył, bo otwarcie sklepów w niedziele jest często nieopłacalne. Ponadto zachwalano pozytywnego skutki dla zdrowia i życia rodzinnego pracowników. 

Adam Abramowicz, rzecznik małych i średnich przedsiębiorców, był wyraźne zadowolony z pozytywnych wypowiedzi i w ten sposób podsumował przebieg konferencji: "Nie ma obecnie żadnych podstaw do zliberalizowania ustawy ograniczeniu handlu w niedzielę”.

Obraz nigdy nie może być w pełni jednostronny – i przeciwnicy zakazu już na konferencji zaczęli zarzucać jej organizatorom stronniczość. Wśród podnoszonych przez nich argumentów pojawiły się też opinie, że na ustawie zyskały zagraniczne dyskonty.

Spór o ustawę o zakazie handlu w niedziele 

Wtorkowy spór natychmiast przeniósł się mediów. Jednak w tym wypadku dysproporcja opinii jest odwrotna niż na konferencji i większość źródeł krytykuje rządową ustawę. 

Już w ubiegłym roku media nagłośniły informację, jakoby kilkanaście tysięcy małych, rodzinnych sklepów upadło w wyniku zakazu handlu w niedzielę. Z kolei w tym roku właściciele ponad 500 z nich skierowali do kancelarii premiera petycję przeciwko ustawie, w której podali liczbę 16 tys. W odpowiedzi Abramowicz stwierdził, że nie ma żadnych dowodów potwierdzających te dane. 

Czy niedziele handlowe zostaną przywrócone?

O negatywnych skutkach wprowadzenia ustawy mogliśmy też przeczytać w styczniowym raporcie Biura Analiz Sejmowych oraz na stronach kilku najważniejszych portali informacyjnych. Portal Business Insider ujawnił wczoraj informację, że Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii za kilka dni opublikuje badania zalecające powrót do kompromisu z 2018 roku, czyli do 2 niedziel wolnych od handlu. Z analizy ma wynikać, że całkowity zakaz handlu w niedziele prowadzi do stałego spadku liczby małych sklepów. 

Aktualnie rząd gromadzi informacje na temat skutków ograniczenia handlu w niedziele, a wspomniany raport na pewno zostanie wzięty pod uwagę. Premier Mateusz Morawiecki w marcu potwierdził, że możliwe jest przywrócenie 2 niedziel wolnych od handlu. 

Czy „Żabki” dalej będą czynne w niedziele?

Na koniec przypominamy, że w sejmie leży poselski projekt ustawy zaostrzającej zakaz handlu w niedziele, która miałaby objąć sklepy „Żabka”. Jednak Stanisław Szwed, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej, wyjaśnił w ubiegłym tygodniu, że tzw. Lex Żabka nie jest aktualnie rozpatrywana i najprawdopodobniej nigdy nie będzie. Oznacza to, że "Żabki" dalej będą korzystać z luki prawnej, która pozwala im prowadzić sprzedaż w niedziele. 

Zobacz także ->> Zakaz handlu w 2019 r - kiedy zrobimy zakupy w niedzielę?