To podobno pożegnanie Roberta Redforda z aktorstwem. 82-letni aktor uważa, że już się nagrał.  Teraz planuje  poświęcić się wyłącznie reżyserowaniu i produkcji. Od razu więc uspokajam: to  bardzo, bardzo udane pożegnanie. Powstał film klasyczny, wyraźnie nawiązujący do kina lat 70. gdzie naczelną zasada była dobra intryga, dobre aktorstwo, słowem kino równało się dobra zabawa. I taki jest „Dżentelmen z rewolwerem”. Opowiada o wydarzeniach, który zaistniały w rzeczywistości. Był taki facet, nazywał się Forrest Tucker, który przez kilkadziesiąt lat okradał amerykańskie banki. Takie miał hobby. Zjeździł Amerykę wzdłuż i wszerz, aż 16 razy udało mu się zbiec z więzienia. Już jako starszy pan potrafił jednego dnia zwinąć kasę z czterech banków! Każdy menadżer banku, który się  z nim się zetknął - uściślijmy: gdy był okradany! -  poddawał się prośbie jego prośbie i oddawał mu kasę. Tucker w każdym banku powtarzał sprawdzony numer: prosił o spotkanie z menadżerem, a potem odchylając połę płaszcza lub marynarki, gdzie miał schowany rewolwer, uprzejmie prosił o włożenie pieniędzy do aktówki. Nikt z okradzionych bankowców nie miał do niego żalu. Składając zeznania przed  śledczymi, każdy podkreślał: to był taki prawdziwy dżentelmen, uprzejmy, grzeczny, dobrze ubrany. A sam Tucker podkreślał, że nie napada na banki by żyć, on po prostu żyje.

82-letni Robert Redford jest w tym filmie taki jakim go uwielbiamy. Tucker to dokładnie taki sam typ awanturnika, niepokornego buntownika z klasą jak bohaterzy, których zagrał aktor w latach 70. i 80. Takimi samymi dżentelmenami byli Sundance Kid  i Johnny Hooker z „Żądła”, Jay Gatsby, Hobbell Gardner z „Tacy byliśmy” i Denys Finch Hatton z „Pożegnania z Afryka”. Albo Tom Booker z „Zaklinacza koni”.

Redfordowi w filmach zawsze towarzyszyły ciekawe aktorki, by wymienić Katharine Ross, Jane Fondę, Barbrę Streisand czy Meryl Streep. Tym razem twórcy filmu zaproponowali rolę Jewel  świetnej  Sissy Spacek.  Uwaga! Jewel to kobieta, przy której Tucker postanowił się ustatkować, z jakim efektem zobaczcie sami. Mocnym atutem filmu,  oprócz scenariusza,  są pozostali aktorzy.  „Towarzyszy broni”  głównego bohatera zagrali: Danny Glover  oraz amerykański bard i  poeta Tom Waits. W rolę Johnny’ego Hunta, detektywa, antagonisty Tuckera, który podejmuję grę z dżentelmenem - złodziejem  zagrał Casey Affleck. I jest świetny. Do tego muszę jeszcze dodać słowo o doskonałej  muzyce Daniela Harta. I choćby z tych kilku powodów warto ten film zobaczyć.

„Dżentelmen z rewolwerem”, reż. David Lowery, w rolach głównych: Robert Redford, Sissy Spacek, Tom Waits, Danny Glover, Casey Affleck, czas trwania: 93 min, dystrybutor  M2 Films