Domowa, codzienna pielęgnacja skóry to podstawa pięknego i młodego wyglądu na dłużej, dlatego wiele z nas poświęca dużo energii i pieniędzy na zakup najlepszych kosmetyków. Ale czy z takim samym zaangażowaniem sprawdzamy ich skład? Malwina Zasada, kosmetolog, trener krajowy i ekspert francuskiej marki Institut Esthederm, podpowiada, na co zwrócić uwagę, wybierając najlepsze produkty pielęgnacyjne.

Jakich składników w kremach potrzebujemy?

Analizę składu kosmetyków należy zacząć od sprawdzenia, czy są w nich obecne składniki aktywne mające normalizować pracę naszej skóry. To dzięki nim preparat ma określone działanie. Składniki czynne działają na powierzchni skóry (w obszarze warstwy rogowej naskórka) i włosów lub docierają do głębszych warstw skóry. Co zaliczamy do tej grupy? Najczęściej stosowane w kosmetykach składniki aktywne to m.in.:

  • substancje czynne pochodzenia roślinnego, a więc ekstrakty roślinne, fitohormony, fitosterole, aktywne peptydy,
  • substancje hamujące działanie wolnych rodników, np. witamina E, C 
  • substancje o działaniu przeciwbakteryjnym, łagodzącym, np. alantoina, mannitol, wyciągi z alg
  • substancje o działaniu przeciwzapalnym, np. kwas 18-beta-glicyretynowy, złuszczający, alfa i beta-hydroksykwasy.

Najważniejsze są jednak składniki odżywcze.

- Skóra jest biologicznie zaprogramowana do samonaprawy i zachowania młodości, pod warunkiem jednak, że ma składniki odżywcze, których potrzebuje do życia, obrony i regeneracji. Niestety wiek, czynniki zewnętrzne i styl życia powodują niedobory tych istotnych elementów. Dlatego właśnie tak ważna jest pomoc w postaci dobrych kosmetyków.  – mówi Malwina Zasada, kosmetolog współpracujący z marką Institut Esthederm.

Bogaty krem to produkt, który w swoim składzie zawiera przede wszystkim składniki aktywnie oddziałujące na skórę. To między innymi witaminy A, B1, B3, B5, B6, B8, C, E, czyli składniki odżywcze wzmacniające mechanizmy obrony przed szkodliwym wpływem środowiska i starzenia się oraz przywracające optymalny metabolizm skóry - a także mikroelementy, takie jak wapń, magnez, cynk, miedź, krzem, to zasadnicze substancje aktywne w zwalczaniu starzenia się skóry. Działając za pomocą mechanizmów bezpośrednich i pośrednich, pierwiastki śladowe chronią skórę przed wolnymi rodnikami, stymulują jej mikrokrążenie, poprawiają wygląd, nawadniają, stymulują syntezę kolagenu i zwiększają elastyczność skóry.

Sprawdź, jakie składniki w kremach naprawdę odmładzają >>>

Co jest bazą każdego kosmetyku?

Podstawą kosmetyków jest woda bądź substancje tłuszczowe. Pod względem ilości to woda stanowi najczęściej główny składnik formuły, około 70%, jej jakość ma zasadnicze znaczenie dla właściwości nawilżających produktu.

– Woda to substancja bazowa, która podobnie jak alkohol, oleje i inne rozpuszczalniki, jest niezbędna do wykonania kosmetyku - mówi Malwina Zasada. - Pozwala na utworzenie odpowiedniej formy preparatu, np. żelu, emulsji, a także wprowadzenie do preparatu substancji czynnych. Szukając dla siebie odpowiedniego preparatu, warto zwrócić uwagę na te formuły, które zawierają wodę o właściwościach pielęgnacyjnych, nie tylko zwykłą wodę destylowaną. Taką innowacyjną formułą jest np. woda komórkowa (cellular water), stosowana w kosmetykach Institut Esthederm. 

Analizując skład, w dalszej części znajdziemy środki powierzchniowo czynne, emulgatory, składniki konsystencjotwórcze, stabilizujące, barwniki i kompozycje zapachowe, a także konserwanty (występujące najczęściej w tej właśnie kolejności). To właśnie z nich składa się produkt pielęgnacyjny, stąd ich obecność w składzie nie powinna nikogo dziwić – dodaje kosmetolog.

Silikony, SLS, parafiny – czego jeszcze powinniśmy unikać?

Kosmetyki, które wybieramy, nie powinny zawierać substancji wpływających nieprawidłowo na funkcjonowanie naszej skóry. Ale to nie znaczy, że wszystkie konserwanty szkodzą. Na przykład parabeny, jako jedne z najlepiej przebadanych pod względem bezpieczeństwa substancji konserwujących, są dobrze tolerowane przez skórę, hamują rozwój drobnoustrojów pochodzących między innymi ze środowiska czy naszej skóry. Chronią też kosmetyk przed rozwojem mikroorganizmów – również tych chorobotwórczych. Jednak niektóre z nich nie powinny się znaleźć w składzie kosmetyków.

W przypadku cery tłustej czy łojotokowej należy na przykład unikać parafin, które mogą mieć działanie komedogenne, czyli sprzyjać powstawaniu zaskórników. Podobnie w przypadku silikonów, które owiane złą sławą, uważane są za składniki komedogoenne i obciążające skórę. Nie ma regulacji mówiących o maksymalnym ich stężeniu w kosmetyku, zaś potwierdzone jest, że są bezpieczne i mogą być stosowane w środkach pielęgnacyjnych. Silikony nie przenikają przez skórę, stąd poszukując składników, które np. mają działać seboregulująco niewłaściwa będzie rekomendacja preparatów z silikonami. Inaczej, w przypadku kiedy poszukujemy produktów rozświetlających i wygładzających nierówną powierzchnię naskórka, które stanowić będą idealną bazę pod makijaż – wyjaśnia kosmetolog.

Złą opinię mają również tzw. substancje powierzchniowo czynne, SLS (Sodium Lauryl Sulfate) i SLES (Sodium Laureth Sulfate), o właściwościach myjących, pianotwórczych i emulgujących, które przy długotrwałym kontakcie mają działanie drażniące skórę. Jednak efekt ten występuje w przypadku stosowania wysokich stężeń i czystego SLS, bez obecności innych substancji, a w kosmetykach nie stosuje się takich układów. SLS nie powinien być jednak stosowany w produktach przeznaczonych dla skóry wrażliwej.

Niektóre składniki kosmetyków mają właściwości fotouczulające, więc najlepiej unikać ich latem. Sprawdź, o jakie substancje chodzi >>>

--

Zobacz też: 10 sekretów idealnej cery według Koreanek >>>