Hygge, czyli filozofia domowego szczęścia

Trudno określić co dokładnie oznacza hygge, bowiem słowo nie ma odpowiednika, który dałoby się przetłumaczyć, aby wyrazić wszystko to, co Duńczycy w nim zawarli. Hygge to bowiem szczęście w codziennych, małych przyjemnościach, to łapanie chwil ulotnych, takich jak wspólny posiłek zjedzony w ukochanym mieszkaniu, to zadowolenie z tego, co się posiada, to bliskość, harmonia i relaks. Bardzo ciekawie o zjawisku hygge pisze w książce 'Duńska sztuka szczęścia' Marie Tourel Søderberg i warto do niej zajrzeć. Autorka pokazuje między innymi, jak duńscy Skandynawowie potrafią cieszyć się z rzeczy zupełnie przyziemnych oraz jak ogromne znaczenie ma dla nich odpowiednio urządzone wnętrze, które jest zarówno miejscem spotkań z rodziną i znajomymi, przyjemnym azylem i ważnym elementem życia. Każdy z nas przeżył w życiu hygge.

Wielu z Was zapewne nie wie jednak o tym, że istnieją ludzie, który tę właśnie filozofię szczęścia i zadowolenia traktują jak własną spuściznę narodową. Tacy właśnie są Duńczycy i ich 'święte' , przekazywane z pokolenia na pokolenie – hygge. Trudno określić, kiedy naród duński postawił na 'bycie szczęśliwym bez względu na okoliczności'. Jak pokazuje historia, duże znaczenie miało też opiekuńcze, w stosunku do obywateli, podejście państwa oraz wychowywanie kolejnych pokoleń w poczuciu bezpieczeństwa, ufności i samozadowolenia. Wiele źródeł mówi także o dużym wpływie skandynawskiej pogody, która nie ukrywajmy, nie rozpieszcza. Wielomiesięczne deszcze, długie wieczory i ciemne poranki to standard, z którym Duńczycy poradzili sobie wyśmienicie, spędzając czas przy kominku, organizując spotkania z rodziną i znajomymi we własnych domach oraz aranżując przestrzeń tak, aby na okres jesienno – zimowy był jak najprzyjemniejszy.

Duńskie hygge to lekkość w podchodzeniu do zwyczajnych zachowań. Duńczycy zapraszając gości, nie próbują stanąć na przysłowiowej głowie, aby znajomi czy rodzina czuli się wyróżnieni. Przeciwnie, w duńskim domu nikogo nie dziwi gość leżący przed telewizorem gospodarza, zaglądający do lodówki, czy też robiący sobie samodzielnie kawę. Brzmi wspaniale prawda? Warto, choćby z ciekawości zagłębić się w duńskie hygge i zamiast narzekać, że znowu pada, wziąć parasolkę i z uśmiechem wyjść na spacer, po czym wrócić i w swoim ukochanym mieszkaniu wypić gorącą czekoladę, tak po prostu.

Hygge we wnętrzach

Duńskie pojmowanie szczęścia odzwierciedla się bardzo w aranżowanych wnętrzach. Duńczycy, jak przystało na naród skandynawski, stawiają przede wszystkim na przestrzeń, minimalizm, jasne barwy, drewno i inne naturalne surowce. Niemniej to właśnie w duńskich wnętrzach połączono skandynawską prostotę z ciepłem domowego ogniska i to tu jest to najbardziej widoczne. Wszystko zostało zaaranżowane tak, aby przestrzeń wpływała na dobry nastrój. Wbrew niektórym opiniom, duńskie mieszkania nie są zimne i sterylne, jak to czasem wygląda na zdjęciach i jak jest przedstawiane przez tych, którzy nigdy w duńskim domu nie byli. To nie drogie meble i 'design', ale dusza zawarta w posiadanych przedmiotach ma dla nich największe znaczenie.

W krajach skandynawskich, jak nigdzie indziej rozwinięte i popularne są targi staroci, na których znaleźć można prawdziwe skarby. Duńczycy lubią wszelkie dodatki, które przypominają dobre chwile i wiele z nich zobaczyć można w ważnych miejscach domu. Przyglądając się aranżacji wnętrz, bardzo szybko zauważyć można, jak bardzo są eklektyczne i jak wiele stylów zostało ze sobą połączonych, choć przestrzeń nigdy nie jest zagracona, ani chaotyczna. Przeciwnie, tutaj wszystko zaaranżowane jest tak, aby czuć się swobodnie i przyjemnie. Klimat podkreślają wszechobecne świece, które doświetlają wnętrza w okresie długich i zimnych wieczorów, czyli prawie przez pół roku. To, co innym narodom mogłoby wydawać się depresyjne, Duńczycy ze swoim hygge obrócili w atut. Zjawisko to jest niezwykle ciekawe, bowiem warto traktować dom jak azyl i w ten sposób podchodzić zarówno do aranżacji wnętrza, jak i do postrzegania otaczającej rzeczywistości.