Mózg człowieka w warstwie podświadomej działa według własnych zasad. Nowoczesne techniki badań pomogły ustalić, że gdy dociera do nas obraz atrakcyjnej osoby, we wnętrzu mózgu uaktywniają się nie tylko ośrodki rozpoznawania twarzy i przedmiotów, ale także ośrodki nagrody i przyjemności. Czy da się w ogóle odciąć od oceniania innych po wyglądzie?

Natura rządzi

Hormony także mają wpływ na ocenę potencjalnych partnerów. To one generują cechy, które płeć przeciwna uważa za wyznaczniki atrakcyjności. Poziom testosteronu sprawia, że mężczyźni mają mocniejszą szczękę, szersze brwi, węższe policzki. Poziom estrogenów pozwala natomiast płci przeciwnej rozpoznać hipotetycznie najlepszą partnerkę. Tyle teorii, pora zająć się tym, co to oznacza w praktyce.

Wybór matki, wybór córki

Czym kierują się matki, wybierając chłopaka dla swoich córek? Na to pytanie próbowała odpowiedzieć  Madeleine Fugère, profesor psychologii społecznej Connecticut State University w Willimantic. Przeprowadziła badania na matkach i córkach. Dowiodła, że dla jednych i drugich wygląd ma znaczenie, niezależnie czy wybierają partnera dla siebie czy dla swojego dorosłego dziecka. Kobietom przedstawiono zdjęcia trzech mężczyzn o różnych poziomach atrakcyjności: atrakcyjny, umiarkowanie atrakcyjny i nieatrakcyjny, wraz z opisami profilu zawierającymi cechy charakteru. Wśród tych uważanych za najbardziej pożądane u partnera znalazły się szacunek, uczciwość, szczerość, przyjazność, niezawodność, dojrzałość. Jak się okazało, dopóki mężczyzna był co najmniej umiarkowanie atrakcyjny, kobiety zwracały uwagę na jego cechy osobowości. Jednak gdy kandydat nie spełniał minimalnego kryterium atrakcyjności, jego cechy, choćby najbardziej pożądane, nie miały żadnego znaczenia. Fugère zauważyła, że matki i córki wybierały tak samo. – Zadziwiające, gdyż wydaje się, że kto jak kto, ale matka powinna obiektywniej wybierać partnera dla córki, a „obiektywniej” w tym przypadku oznacza przewagę cech charakteru nad wyglądem – uważa Dagmara Kawa z ZaadoptujFaceta.

Najpiękniejszych wybiorą nawet po zapachu

Nie tylko oczy wiodą nas na manowce i pokuszenie. Damski nos też wybierze najładniejszego samca. Dowiodła tego Martie Haselton, profesor psychologii z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles. W jej badaniu kobiety miały ocenić atrakcyjność panów jedynie po zapachu noszonych przez nich koszulek. Okazało się, że wybrane przez panie koszulki o najprzyjemniejszym zapachu (mówimy tu o naturalnym zapachu) należały do mężczyzn powszechnie uważanych za najprzystojniejszych. Żeby tego było mało, im kobieta była bliżej owulacji, tym celniej wybierała panów o najbardziej symetrycznej twarzy.

Ładni mają lepiej

Oczywiście nie tylko kobiecy mózg wybiera najbardziej smakowite kąski po wyglądzie - męski mózg działa analogicznie. Co prawda inne cechy są dla nas wyznacznikami atrakcyjności. Dla dziewczyn atrakcyjni są zazwyczaj panowie o szerokiej klatce piersiowej i wąskiej talii, o niskim i dźwięcznym głosie, poważnym wyrazie twarzy. Mężczyźni preferują panie o wąskiej talii, szerokich biodrach, wysokim głosie i najlepiej przyodziane w kolor czerwony. Tak stworzyła nas natura. Gdzieś głęboko w podświadomości mamy zakodowane utożsamianie ładnych twarzy z pozytywnymi cechami. Z tego powodu ładni zarabiają więcej, mają więcej partnerów seksualnych czy dostają mniejsze kary w sądach. Udowodniono to naukowo po wielokroć, dlatego możemy przestać zarzekać się, że dla nas wygląd nie ma znaczenia. To nie nasza wina, ale jednak ma.

Eksperyment: aplikacja randkowa bez zdjęć

Swoją rolę w gloryfikacji wyglądu odgrywają też oczywiście kultura popularna i reklamy. Istotę wyglądu przeceniają też portale randkowe. Na niektórych wygląd bywa jedynym kryterium wyboru osoby, która nas interesuje. Gorzej, jeżeli po wybraniu potencjalnego partnera za pomocą zdjęcia rozmowa z nim okazuje się totalną klapą…

W marcu 2018 jeden z portali randkowych, zdecydował się przeprowadzić eksperyment, który miał zachęcić do inicjowania rozmów na podstawie opisu oraz zainteresowań, a nie wyglądu. Aby to zrobić, przez tydzień aplikacja zamazała zdjęcia części użytkowników. Do eksperymentu „Zaadoptuj w ciemno” wytypowano ośmiu użytkowników portalu. Jednym z nich okazał się topowy polski youtuber, Ajgor Ignacy.

Akurat to mini-badanie pokazało, że opis użytkowników może być równie ważny, jak zdjęcie: podczas eksperymentu o 62,91% wzrósł odsetek „adopcji”. Aby zrozumieć co to oznacza, Dagmara Kawa tłumaczy: – U nas to kobiety mają władzę. Realizujemy to zamieniając nudne tradycyjne portale randkowe na modny butik internetowy, w którym to kobiety przebierają w ofertach i adoptują interesujące „okazy”, czyli mężczyzn. Eksperyment pomógł naszym użytkownikom uświadomić sobie, że w opisie też jest moc. Styl życia, ulubiona kuchnia, podejście do zwierząt mogą być znacznie lepszym punktem wyjścia do rozmowy, definiującym nas trafniej, niż jedno zdjęcie. Choć wyglądem też można przyciągnąć, tylko i wyłącznie osobowością uda się nam do siebie przekonać – mówi Kawa.

Atrakcyjność: Ctrl+C, Ctrl+V

Tegoroczne badanie przeprowadzone przez Uniwersytet w St Andrews – najstarszą szkocką uczelnię – pokazuje, że jeszcze jeden czynnik przy ocenie mężczyzn jest dla kobiet kluczowy: opinia innych kobiet. Kilkudziesięciu biorącym udział w badaniu pokazywano m.in. zdjęcia mężczyzn. Oceniały je. Później pokazywano oceny innych kobiet i pozwalano na zmianę swojej oceny. Jak donosi Business Insider, te zazwyczaj zawyżały swoją ocenę, jeśli widziały, że pozostałe uczestniczki badania oceniły kogoś lepiej!

Opinia innych, atrakcyjność wyglądu, hormony… Czy z „przeznaczeniem” da się wygrać? Na pewno warto próbować. Nie dajmy się więc zwieść wyłącznie oczom. W pierwszej kolejności uzgodnijmy światopogląd i preferowaną kuchnię.