Pamiętasz z dzieciństwa ukochanego psa czy kota, w którego ciepłą sierść się wtulałaś, gdy było ci smutno? Biegałaś z nim po podwórku i zawsze czułaś się przez niego kochana. Przez wiele lat odmawiano małym alergikom takiego szczęścia. W obawie przed rozwojem choroby lekarze radzili rodzicom, żeby utrzymywać w domu sterylne warunki. Myszkujący w krzakach, sypiący sierścią i liżący domowników futrzak wydawał się zagrożeniem dla zdrowia dziecka. Lata badań naukowych zmieniły jednak to nastawienie. Okazało się bowiem, że trzymanie malca w „szklanej kuli” w niczym nie pomaga. Układ odpornościowy musi bowiem nauczyć się tolerować alergeny w jego otoczeniu. Tylko dzięki temu ryzyko rozwoju choroby zmaleje. Amerykańscy badacze, którzy kilka lat obserwowali 3,5 tys. dzieci, odnotowali, że zagrożenie rozwojem astmy wśród malców wychowujących się z kotem spada o połowę. U najmłodszych zaś z obciążeniem rodzinnym (na astmę chorowali bliscy) – aż czterokrotnie. Kolejne badania potwierdzają ochronną funkcję, jaką może pełnić kontakt ze zwierzęciem. Pomimo tych optymistycznych wyników zachowaj ostrożność. Choroba u każdego przebiega inaczej i nie jesteś w stanie przewidzieć, czy częsty kontakt z czworonogiem nie zaszkodzi zdrowiu malca. Zanim więc przygarniecie futrzaka, postaraj się zmniejszyć to ryzyko.

Najpierw: wizyta u alergologa

Lekarz weźmie pod uwagę dotychczasowy przebieg choroby, ewentualne obciążenia rodzinne dziecka. Na tej podstawie pomoże podjąć decyzję. Być może lekarz zleci wykonanie dodatkowych testów alergicznych. Niektóre dzieci są tak silnie uczulone, że rzeczywiście powinny unikać kontaktu ze zwierzętami. Ale zdarza się to bardzo rzadko. Zazwyczaj udaje się znaleźć wyjście – być może specjalista zaproponuje odczulanie (w zastrzykach lub kroplach podjęzykowych), które zmniejszy lub zlikwiduje nadwrażliwość na alergeny zwierzęce. Można też zminimalizować ryzyko, jeśli uda się znaleźć zwierzątko, które nie uczuli dziecka.

Hipoalergiczny zwierzak?

Rodzice najczęściej zaczynają poszukiwania psa albo kota wśród ras uchodzących za „hipoalergiczne”. Są to np. psy, które mają włosy, nie sierść: maltańczyki, yorki, teriery pszeniczne, pudle lub portugalskie psy wodne. Za najmniej alergizujące wśród kotów uchodzą z kolei syberyjskie. Ich włosy się nie kruszą, jak u innych ras, ale wypadają w całości. Łatwo więc je sprzątnąć, a ich drobinki nie unoszą się w powietrzu i nie podrażniają układu oddechowego alergika. Nie zawsze jednak kupienie najdroższego, teoretycznie niealergizującego zwierzaka gwarantuje, że objawy choroby się nie pojawią. Alergia jest kompletnie nieprzewidywalna. Dziecko może zacząć kichać albo dostanie wysypki przy maltańczyku, a będzie znakomicie się czuło w towarzystwie kota dachowca. Doświadczeni weterynarze radzą więc, żeby – szukając czworonoga dla dziecka – przede wszystkim zwrócić uwagę na: 

  • podszerstek (krótką, gęstą warstwę futra) – im go mniej, tym zwierzę będzie mniej uczulało;
  • kolor – szukaj zwierzaków o jasnym, najlepiej białym futrze, mają mniej gruczołów produkujących silnie alergizującą wydzielinę niż te o ciemnej czy czarnej sierści;
  •  reakcję na kontakt ze zwierzęciem – zastosuj metodę małych kroków. Jednego dnia dziecko powinno pobawić się z futrzakiem przez piętnaście minut. Jeśli objawy alergii się nie pojawią, można stopniowo wydłużać czas. Jeżeli po tygodniu czy dwóch malec będzie się czuł dobrze – macie nowego członka rodziny na stałe.

Pozbądź się alergenów  

Alergenami zwierzęcymi odpowiedzialnymi za wystąpienie uczulenia są najczęściej mikroskopijne cząsteczki naskórków zwierząt, drobiny sierści, wyschniętej śliny, moczu i kału, które unoszą się w powietrzu z kurzem z podłóg, osadzają na meblach, zasłonach, dywanach, wbijają w materace łóżek. Dlatego

  • regularnie kąp i strzyż pupila.
  • wyczesuj podszerstek, ale rób to poza domem, najlepiej na dworze.
  • nie pozwalaj psu spać w tym samym pokoju, w którym śpi dziecko.
  • pozbądź się wykładzin oraz dywanów, na których osadza się sierść.
  • używaj odkurzaczy ze specjalnymi przeciwalergicznymi filtrami HEPA.