EKSPERT: prof. Violetta Skrzypulec-Plinta, ginekolog endokrynolog

Spotkaj się z ginekologiem

Po czterdziestce cykle menstruacyjne stają się nieregularne, zdarzają się między nimi plamienia, a miesiączki są obfitsze niż dotychczas. Kolejne sygnały organizmu to uczucie uderzeń gorąca, nadmierne pocenie się, wahania nastroju, wybuchowość, skłonność do depresji czy kłopoty ze snem. Pojawiają się też uczucie suchości w pochwie, ból podczas stosunków i wysiłkowe nietrzymanie moczu. Wszystkie te objawy powinny skłonić kobietę do zrobienia badań. Wyśle na nie lekarz. Konieczne są badania sprawdzające stężenie hormonów (estradiol, progesteron, FSH, LH). Aby złagodzić przykre objawy, ginekolog może zapisać odpowiednie tabletki antykoncepcyjne lub wkładkę wewnątrzmaciczną z hormonem. Można też zdecydować się na hormonalną terapię menopauzalną, która chroni przed objawami przekwitania, opóźnia starzenie i wzmacnia układ krążenia. Kobiety, które nie chcą stosować hormonów lub nie powinny tego robić ze względów zdrowotnych, mogą poprosić lekarza o preparaty zawierające wyciągi roślinne. Takie środki także zmniejszają nieprzyjemne dolegliwości związane z przekwitaniem.

Włącz wreszcie drugi bieg

Kobiety aktywne później przekwitają. A lekarze twierdzą, że przesunięcie menopauzy nawet o rok zmniejsza ryzyko chorób serca o kilka procent. Ruch poprawia też kondycję kości, które po menopauzie słabną. Dlatego po czterdziestce zaplanuj aktywność fizyczną jako obowiązkowy punkt dnia. Nie musisz codziennie chodzić na siłownię, ale powinnaś znaleźć czas na półgodzinny spacer lub gimnastykę w domu. Możesz też jeździć na rowerze, pływać, uprawiać nordic walking. Dobrym pomysłem na regularny wysiłek fizyczny jest przygarnięcie psa, najlepiej ze schroniska. Zyskujesz przyjaciela i kompana do codziennych spacerów.

Zrób rewolucję w diecie

Po menopauzie waga często rośnie. To dlatego, że w tym czasie obniża się nasze tempo przemiany materii. To, co szybko spalałaś po trzydziestce, 10 lat później może już odłożyć się na brzuchu w postaci oponki. Aby zeszczupleć skutecznie i na zawsze, nie pomogą diety cud. Po ich zakończeniu zwykle pojawia się efekt jo-jo. A ekstremalne odchudzanie zaburza produkcję hormonów płciowych. Najlepiej więc zmniejszać zjadane porcje, jeść często i postawić na wartość energetyczną jedzenia, a uważać na kaloryczność posiłków. W utrzymaniu dobrej wagi pomagają warzywa, kasze, pełnoziarniste pieczywo, rośliny strączkowe oraz chude mięso i nabiał. To zysk nie tylko dla talii, ale też dla serca i kości.

Spokojnie, daj odetchnąć sercu

Życie w stresie zaburza wydzielanie hormonów i może przyspieszać wystąpienie menopauzy. Długo utrzymujący się stres obciąża serce. To ważne, zwłaszcza w czasie przekwitania, bo teraz układ krążenia traci estrogenowe wsparcie. Zwiększa to ryzyko nadciśnienia, zawału i rozwoju miażdżycy. Trzeba nauczyć się rozładowywać stres. Najlepszy jest ruch. Warto się zapisać na relaksacyjne warsztaty oddechowe lub zajęcia jogi. A poziom stresu można dziś nawet sprawdzić na smartfonie. Specjalne aplikacje (np. Health) mierzą puls i pokazują nasz poziom stresu.

Zaufaj naturze

Przychodzi z pomocą, gdy kobieta nie może stosować hormonów, by złagodzić dolegliwości związane z przekwitaniem. Warto wiedzieć, że większość dostępnych w aptekach preparatów pochodzenia roślinnego do łagodzenia objawów menopauzy, np. z wyciągiem z soi, czerwonej koniczyny czy pluskwicy groniastej, zawiera fitohormony. One działają podobnie jak hormony kobiece. Istnieją też niehormonalne preparaty pochodzenia roślinnego, które łagodzą uderzenia gorąca, nocne poty, zmienność nastrojów, nadmierną drażliwość czy kłopoty ze snem. Jednych z nich jest preparat zawierający wyciąg z pyłków i słupków kwiatowych oraz witaminę E. To środek o potwierdzonej skuteczności, który został przebadany również na polskich pacjentkach. Badania wykazały korzystny wpływ substancji zawartych w tym preparacie na samopoczucie.

Kora dębu łagodzi infekcje

Obniżająca się ilość estrogenów sprawia, że śluzówka pochwy nie jest dobrze nawilżona, pojawiają się otarcia i mikrourazy. Warto stosować wtedy wyciągi z kory dębu, która ma właściwości przeciwzapalne i przyspieszające gojenie.

Domowy płyn do higieny intymnej

Wymieszaj 100 g kory dębu, 90 g krwawnika i 70 g liści szałwii, po 50 g babki lancetowatej, rumianku i kwiatu nagietka. Do garnka wsyp dwie łyżki mieszanki i wlej pół litra wody. Gotuj trzy minuty, przecedź. Używaj do przemywania miejsc intymnych.


Tekst Renata Ciemięga