Skąd wziął się pomysł, aby założyć własny biznes?

Przez kilka lat pracowałam jako grafik w jednej ze szczecińskich agencji reklamowych i, jak chyba większość osób z branży kreatywnej, po cichu marzyłam o tym, żeby kiedyś projektować na własną rękę. Idealny moment nadarzył się, wbrew powszechnie panującej opinii, gdy w moim życiu pojawiło się dziecko. Nie chciałam wracać na etat, dlatego razem z mężem postanowiliśmy skupić się nad rozwojem własnego studia projektowego.

Gdy tylko podczas jednej z wystaw, pokazaliśmy pościel z nadrukiem stogu siana, było wiadomo, że to projekt o dużym potencjale. Zarówno polskie, jak i zagraniczne wystawy tylko utwierdziły nas w tym przekonaniu. Nadszedł moment decyzji, czy zostawiamy pościel Hayka jako ciekawy projekt wzorniczy, który ewentualnie spróbujemy sprzedać zewnętrznej firmie, czy ryzykujemy i ruszamy z produkcją. Dla mnie wybór był prosty, dlatego postanowiłam w pełni skupić się nad rozwojem marki naturalnie inspirujących pościeli i na początku 2014 roku założyłam własną firmę. W tym momencie wiem, że była to najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć i chyba nigdy nie wybaczyłabym sobie, gdybyśmy wtedy sprzedali ten projekt.

 

Co było najtrudniejsze w pierwszej fazie prowadzenia własnego biznesu?

Szczerze mówiąc … wszystko! Ale myślę, że właśnie dzięki temu każdy, nawet najmniejszy sukces sprawiał i nadal sprawia mnóstwo radości. Początki własnej firmy, zwłaszcza, gdy nie ma się absolutnie żadnego biznesowego doświadczenia, to jak nauka nowego sportu ekstremalnego. Najpierw jedziesz powoli i trochę sztywno, żeby przyzwyczaić się do nowej sytuacji. Gdy już zaczynasz czuć się pewniej, pojawia się pierwszy upadek i zwątpienie, czy na pewno się do tego nadaję. Są obdarte łokcie i dobrze wiesz, że nawet najlepsze ochraniacze nie złagodzą bólu, ale radocha z jazdy jest tak wciągająca, że podnosisz się i próbujesz jeszcze raz.

W moim przypadku pierwszym problemem było dopracowanie procesu produkcji tak, jak to sobie wymarzyłam. A marzenie było proste, żeby pościel była produkowana w Polsce, a nie sprowadzana kontenerami z Azji. Całość zajęła kilka miesięcy wypełnionych telefonami, rozmowami, mailami i nauką, ponieważ w tamtym czasie o tekstyliach wiedziałam niewiele. Kolejny etap: finanse na pierwszą partię pościeli. Zasada jest niestety bardzo prosta i przykra dla wszystkich małych firm: im więcej zamawiasz, tym większy masz rabat. Produkcja małej ilości po prostu się nie opłaca. Dotyczy to absolutnie wszystkiego, zaczynając od tkaniny, a na wysyłkach kurierskich kończąc. Później przyszedł czas na cenniki, rozwój sieci dystrybucji, promocję, targi. Wszystko było dla mnie nowe i ciekawe. Ważne jest, żeby nie bać się przyznać, że czegoś nie wiesz. I pytać! Pytać tych, którzy tą wiedzę mają i chcą się nią podzielić.

Dlaczego zdecydowałaś się założyć sklep internetowy?

Internet to w dzisiejszych czasach absolutna podstawa wszelkich działań. Zarówno promocyjnych, jak i sprzedażowych. Gdy wprowadzasz na rynek własne produkty, sklep internetowy to oczywisty wybór. Zaczęłam nad nim pracować, gdy pierwsze pościele były jeszcze w szwalni. Na pewno dużym ułatwieniem w moim przypadku było to, że wszelkie prace graficzne mogłam wykonać sama. Studia na wydziale Informatyki przydały się natomiast we wszystkich technicznych sprawach dotyczących założenia własnego sklepu. Nawet gdy kupi się gotowy system, wciąż zostaje sporo pracy zanim sklep ruszy pełną parą. Oprócz samej sprzedaży, własny sklep daje możliwość poznania swoich klientów. Nawiązania z nimi dialogu, wysłuchania opinii, poznania preferencji. Jest to bardzo cenna wiedza, ponieważ to właśnie klient decyduje o być albo nie być twojej firmy.

Czy posiadanie sklepu internetowego sprawiło, że twój biznes wypłynął na szerokie wody?

Na pewno! Wszędzie, gdzie pokazywaliśmy się z naszymi produktami, od razu przekazywana była informacja odnośnie możliwości zakupu produktów przez internet. Zwłaszcza na początku, gdy był to jedyny kanał dystrybucji, było to bardzo ważne. Okazuje się, że pościel to bardzo specyficzny produkt, ponieważ mało kto zna wymiary swojej kołdry, czy poduszki. Najczęściej klient musi wrócić do domu, wszystko pomierzyć i dopiero wtedy wie, który komplet pościeli jest mu potrzebny. Na stronie może skonfigurować pościel według własnych potrzeb, co jest bardzo wygodną i docenianą przez klientów opcją. Internet nie ma granic, dlatego własny sklep internetowy to możliwość sprzedaży swoich produktów również w najdalsze zakątki świata. Z wielkim uśmiechem na twarzy obserwowałam, jak mapa, pokazująca użytkowników wchodzących na stronę, z dnia na dzień się zapełniała. I nagle zastanawiasz się, jakim cudem ktoś z Chile, trafił na moją stronę?

Co jest najważniejsze w prowadzeniu własnego sklepu internetowego?

Pierwsze co przychodzi mi do głowy to dobra i sprawna realizacja zamówień. Wiadomo, że zakupy przez internet mają swoją specyfikę. Klient nie widzi produktu, najczęściej płaci z góry i liczy na sprawną wysyłkę, która i tak zawsze zajmuje minimum dodatkową dobę. Dlatego zawsze staramy się, żeby zamówienia wychodziły najpóźniej na następny dzień roboczy. Reklamacje i możliwość zwrotu towaru to kolejny ważny temat. Gdy klient wie, że bez problemu może zrezygnować z zakupu, nie boi się dokonać transakcji. Na naszej stronie informujemy również o możliwości uszycia produktów pod indywidualny rozmiar. Bardzo dużo klientów korzysta z tej opcji i jest to na pewno spory atut, dzięki któremu klienci kupują produkty bezpośrednio przez nasz sklep. Przez pierwszy rok wszystkie produkty pakowałam sama. Pamiętam, że zawsze dołączałam kartkę z odręcznie napisanymi podziękowaniami za zakup. To są detale, ale klienci bardzo je cenią.

pościel-stóg-siana
Komplet pościeli Słoma, którym zadebiutowała marka Hayka. 

Co jest najtrudniejsze w sprzedaży internetowej?

Telefony w późnych godzinach nocnych z pytaniem, czy jeżeli zamawiam produkt w sobotę, to dojdzie na poniedziałek. Fakt, że sklep działa 24 godziny na dobę, niestety nie oznacza, że my również. Zajęło mi trochę czasu zanim się tego nauczyłam, ale trzeba umieć oddzielić swój czas wolny od pracy. Zwłaszcza w przypadku prowadzenia własnego sklepu internetowego.

Czym twoja marka i produkty się wyróżniają od innych dostępnych na rynku?

Wszystko zaczęło się od pomysłu spania w stogu siana. Komfortowym, miękkim, wygodnym i dobrym jakościowo - a do tego antyalergicznym i niekłującym. Produkty Hayka to połączenie dobrego pomysłu, ciekawego wzoru i wysokiej jakości tkaniny. Wszystkie wzory to autorskie projekty, na każdym ukryta jest niespodzianka w postaci igły w stogu, czy biedronki na mchu. Marka się rozwija, mi natomiast osobiście zależy na tym, żeby każdy nowy wzór był zaskakujący. Często słyszymy, że pościele z naszymi wzorami wywołują zapomniane emocje i wspomnienia, co dla projektanta jest najwspanialszą informacją na świecie. W 2015 roku wprowadziliśmy również ciekawy dodatek do pościeli w postaci aplikacji wykorzystującą technologię rzeczywistości rozszerzonej. Patrząc na pościel słoma lub siano przez tablet, czy telefon, możemy natknąć się na śpiącą, animowaną mysz. Jeżeli podejdzie się zbyt blisko, mysz obudzi się i ucieknie. Jako pierwsi wprowadziliśmy takie rozwiązanie i jest to temat, który chcemy mocno rozwijać.

Czym dla Pani jest sukces i jak go osiągnąć?

Sukces ma wiele odmian i myślę, że za rok będzie dla mnie czymś innym niż jest teraz. Własna firma to radość na każdym etapie jej rozwoju. Na początku sukcesem było dla mnie wyprodukowanie pierwszych 100 kompletów pościeli, gdzie w tym momencie taką ilość potrafi zamówić jeden kontrahent. I to też jest sukces, że udało się takiego kontrahenta zdobyć! Sukcesem jest pierwszy showroom, który właśnie się remontuje. Sukcesem są nowe wzory i zadowoleni klienci. Sukces to również ludzie, którzy dołączyli do zespołu, ponieważ bez nich firma nie miałaby szansy na rozwój. Każdy wyjazd na targi, każda wzmianka w prasie to sukces. I na koniec, za bardzo osobisty sukces uważam fakt, że robię coś, co sprawia mi ogromną przyjemność.  To jest podstawa prowadzenia własnego biznesu: robić to, w czym czujesz się dobrze. Własna firma to ogromny stres, ponieważ wszystko jest na Twojej głowie i to Ty decydujesz w jakim kierunku będzie zmierzać. Każda, nawet najmniejsza decyzja ma ogromny wpływ na całokształt. Najważniejsze to wierzyć w kierunek, jaki się obrało i nawet przy okazji błędu - bo takie na pewno zdarzą się nie raz - trzeba wiedzieć, że zawsze istnieje jakieś wyjście z sytuacji. Kiedyś w sieci znalazłam kubek z napisem: „Padłaś? Powstań! Popraw koronę i zasuwaj!”. Bardzo lubię ten tekst. Właśnie tak wygląda droga do sukcesów małych i dużych.

Co możesz doradzić kobietom, które jeszcze się wahają by podążyć za własną pasją?

Nie bać się! Tak po prostu. Oczywiście, że jest tysiąc rzeczy do załatwienia i drugie tyle do nauczenia się. Na pewno znajdą się tak zwani życzliwi doradcy, którzy stwierdzą, że to raczej nie jest dobry pomysł, a zmiany oznaczają jedynie kłopoty i płacz. Ci, którzy podobno znają Cię najlepiej oczywiście będą wspierać duchowo, ale może znaleźć się i taki, który wie…po prostu wie, że nie masz wystarczającego doświadczenia i samozaparcia, żeby wytrwać nawet kilka miesięcy na rynku. Jako prawdziwa bizneswoman powinnam zapewne wspomnieć o biznesplanach i innych kamieniach milowych, ale szczerze mówiąc, w podążaniu za własną pasją chodzi o coś więcej, niż tylko wyliczenia i tabelki. Trzeba mieć wizję tego, co chce się osiągnąć i jeżeli na drodze pojawiają się przeciwności, reagować od razu i nie rezygnować! Własna firma daje ogrom satysfakcji i niezależność. Strach przed ryzykiem i niepowodzeniem są w porównaniu z tym małą drobnostką, którą można bez problemu pokonać.

pościel-hayka
Komplet pościeli "Mech" projektu Gosi Dziembaj

--

Chcesz wygrać pościel marki Hayka?

Odpowiedz na pytanie konkursowe: „W jaki sposób Internet i technologie mogą inspirować i wspierać Twój biznes?”. Prześlij ją do 13 marca na adres pr@home.pl. Odpowiedź powinna zawierać także oświadczenie o treści wskazanej w par 3 ust 3 lit. a,b,c  Regulaminu Konkursu „Dzień Kobiet 2017”.

Pobierz Regulamin >>>