RANNE I WIECZORNE MASOWANIE OLEJAMI

Daj im szansę, a odzyskasz elastyczność skóry – przekonuje Zofia Pinchinat-Witucka, wielka entuzjastka olejków, założycielka kosmetycznej marki Creamy. Jak wygląda olejowy rytuał? Najpierw twarz oczyszczamy specjalnym olejkiem do mycia (oprócz mieszanki olejów ma też substancję myjącą) i spłukujemy wodą – pozbędziemy się zanieczyszczeń bez naruszenia naturalnego płaszcza ochronnego skóry. Na umytą twarz nakładamy hydrolat lub tonik, a na koniec wklepujemy krem, np. z kroplą oleju, sam olej lub serum olejowe. Pamiętajmy, by aplikować go zawsze na zwilżoną (hydrolatem lub wodą) skórę, inaczej „wyciągnie” z niej wilgoć (dlatego niektórzy mówią, że jego stosowanie wysusza). Jaki olej wybrać? Dla cery mieszanej i tłustej świetny jest konopny, z czarnuszki, dzikiej róży. Dla suchej – olej moringa lub z miąższu awokado. Podczas aplikacji przez 2–3 minuty wykonuj masaż, ruchami w górę i na boki. Po wakacjach postaw na olej moringa (odżywia i regeneruje) lub z dzikiej róży – dzięki kartenoidom nadaje skórze złoty odcień. Raz w tygodniu (jeśli nie masz cery wrażliwej) rób sobie piling z oleju z dodatkiem mielonych ziaren owsa lub czarnuszki.

1. Twarz myjemy olejkiem do mycia i spłukujemy go ciepłą wodą.
2. W oczyszczoną twarz wklepujemy hydrolat lub tonik.
3. Na koniec nakładamy krem, ew. z kroplą oleju, lub sam olej.

Polecamy:

UKOCHANY RYTUAŁ PIELĘGNACYJNY JAPONEK

Każda z nas może mieć skórę tak nieskazitelną jak one. Cały sekret to masaż wykonywany podczas nakładania kolejnych preparatów, ale przede wszystkim wieloetapowa pielęgnacja. Najczęstszy jej schemat? Pierwszy krok to oczyszczanie (najlepiej przy użyciu oleju, byle nie kokosowego, bo jest jak smalec, za tłusty!). Drugi etap nie jest oczywisty: złuszczanie. Tak, tak: codzienne! Jak zdradza Victoria Tsai, autorka książki „Rytuał gejszy”, Japonki w tym celu stosują ryżową mąkę enzymatyczną, ale może być też drogeryjny preparat, byle delikatny. Potem dobrze skórę domyć, np. pianką lub płynem micelarnym. Następnie wklepujemy esencję lub hydrolat (najlepiej dłońmi, inaczej połowa cennej substancji zostanie w waciku). Teraz możesz nałożyć maskę, np. w płachcie (1–2 razy w tygodniu), i serum. Gdy się wchłonie, czas na krem (po lecie najlepszy będzie bogaty w przeciwutleniacze). Na koniec można spryskać twarz mgiełką lub sięgać po nią w ciągu dnia.

1. Umyj twarz olejem i zmyj go za pomocą ręcznika zamoczonego w ciepłej wodzie.
2. Nałóż piling i delikatnie wymasuj nim skórę.
3. Zmyj złuszczony naskórek żelem lub płynem micelarnym.
4. Wklep esencję lub hydrolat, który przygotuje skórę na przyjęcie kremu.
5. Nałóż krem dobrany do potrzeb twojej skóry.
6. Na koniec możesz jeszcze zwilżyć twarz mgiełką.

Polecamy:

WITAMINOWA KURACJA

Po lecie każdej skórze przyda się regeneracja witaminowa. Najlepsze efekty daje przyjmowanie ich w kosmetykach, ale też w diecie, a nawet kroplówkach. Witaminowy rytuał powinien zaczynać się rano, od stosowania serum z witaminą C (o stężeniu nie mniejszym niż 5 proc.) – ma właściwości przeciwzmarszczkowe, a przede wszystkim redukuje przebarwienia. Na to warto na- łożyć np. krem z witaminą E (też o stę- żeniu 5 proc.), idealnie, gdyby miał dodatek witaminy C, to nasili jego przeciwutleniające właściwości. Teraz czas na witaminy od środka: najlepiej w postaci świeżych soków do śniadania, surowych warzyw do obiadu i kolacji. A na noc zafunduj sobie krem z retinolem (witaminą A) – najsilniej pobudzi skórę do odnowy. Do kompletu pasują witaminowe wlewki. Efekt kuracji zobaczysz już po jednym cyklu wymiany komórek. U 20-latki trwa on ok. 28 dni, ale u pań po 40. – nawet 55 dni.

Polecamy