Jakkolwiek straszna jest to prawda, nasze domy zamieszkują tysiące dzikich lokatorów. Na jednym centymetrze sześciennym towarzyszy nam nawet 200 tysięcy rozmaitych drobnoustrojów. Oczywiście nie wszystkie z nich są naszymi wrogami. Większość, która skolonizowała nasze ciała, futerka domowych zwierząt, a nawet sprzęty i podłogi, wykonuje na naszą korzyść bardzo pożyteczną robotę. To dzięki nim nasz układ immunologiczny gimnastykuje się i dowiaduje, jak rozpoznawać, a tym samym pokonywać prawdziwego wroga. Stały kontakt z pewną ilością bakterii to świetny trening dla komórek odpornościowych: uczą się właściwych, a nie histerycznych – czyli alergicznych – reakcji. Przesada w utrzymywaniu mieszkania w sterylnej czystości jest niezdrowa, gdyż większość bakterii z naszego otoczenia nie jest w stanie wyrządzić nam krzywdy. Więcej szkody może nam przynieść przebywanie w zakatarzonym towarzystwie, o które teraz, wczesną wiosną, nietrudno. Jednak nie znaczy to, że natychmiast powinnaś zrezygnować z regularnych porządków. Są miejsca, gdzie nieproszeni goście nie są mile widziani. Trzeba jak najszybciej się ich pozbyć, bo swoją obecnością zagrażają zdrowiu.

Oto 9 miejsc, które trzeba systematycznie sprzątać ->