Będę bardziej konsekwentna w wychowywaniu dziecka, systematycznie zacznę chodzić na aerobik, ograniczę słodycze, rzucę palenie – czy tak właśnie wyglądają twoje noworoczne założenia? Zwykle są to postanowienia z najwyższej półki, a ty stawiasz sobie poprzeczkę niezwykle wysoko. I słusznie, bo w tym roku się uda. Oto przepis na sukces.

KROK PIERWSZY: CZAS NA KONKRETY

Łatwo jest planować, gorzej z realizacją własnych założeń. Według najnowszych statystyk jedynie 5 na 20 osób realizuje w 100 procentach postanowienia noworoczne. Jednak oznacza to, że jednak jest to możliwe. Psychologowie uważają, że warto choćby nawet tylko spróbować dotrzymać danego sobie słowa, bo to świetny sposób ćwiczenia silnej woli. Postanowienia noworoczne to także motywacja, która – właściwie wykorzystana – potrafi nas pchnąć do aktywności, o jaką siebie nawet nie podejrzewaliśmy. Twoje założenia muszą być realne. Nie planuj, że w nowym roku całkowicie zmienisz swoje życie. Bo jeśli nie masz zielonego pojęcia, jak będzie wyglądać realizacja postanowienia, liczysz, że wymyślisz coś „po drodze”. Lepiej nic sobie nie obiecywać. Twoje zamiary muszą być konkretne, wyrażone – jak mówią psychologowie – w kategoriach mierzalnych. Zmiana to dobre słowo, tylko że puste. Dopiero gdy skonkretyzujesz, co właściwie masz zamiar zmodyfikować, sprawa wygląda zupełnie inaczej. Zaplanuj, że np. zrobisz remont w kuchni, wymienisz płytki czy odnowisz szafki, zamiast ogólnie stwierdzać, że wszystko zmienisz.

KROK DRUGI: WYBÓR

Postanowienia muszą pasować do twojego charakteru. Jeśli jesteś domatorką, nie planuj, że w każdy weekend będziesz jeździć za miasto. Lubisz spacery, a nie ciężki wysiłek fizyczny? To dlaczego obiecałaś sobie, że zapiszesz się na siłownię? To nie ma sensu. Złamiesz obietnicę, zanim się obejrzysz. Nie można nic robić na siłę. Także chwytanie kilku srok za ogon mija się z celem. Im wyższa liczba postanowień, tym większe prawdopodobieństwo, że nie zrealizujesz ani jednego z założeń. Dlatego napisz na kartce wszystkie konkretne pomysły, które zechcesz zrealizować w nowym roku. Jest ich dużo, że ledwo się mieszczą na jednej stronie? Nie martw się. Przeczytaj na głos wszystkie punkty, a następnie... wykreśl te, za które planujesz zabrać się na samym końcu. Po takiej selekcji odłóż kartkę do szuflady i wyjmij dopiero za godzinę. Kiedy będziesz miała ją przed sobą, znów skreśl te postanowienia, które są dla ciebie najmniej ważne. I ponownie schowaj kartkę na godzinę do szuflady. Czynność powtarzaj tyle razy, aż zostaną ci maksymalnie cztery konkretne założenia.

KROK TRZECI: FORMA

Wyselekcjonowane przez siebie postanowienia zapisz kolorowym flamastrem na kartce z bloku technicznego. Ustaw ją lub naklej w widocznym miejscu. Możesz przyczepić kartkę magnesami do lodówki lub powiesić ją np. w okolicach lustra, przed którym codziennie robisz makijaż. Ważne, byś jak najczęściej mimowolnie zerkała w stronę własnych postanowień. Nie powinny cię jednak one odstraszać. Dlatego sformułuj założenia pozytywnie. Nie pisz np. „Nie będę każdego wieczora marnowała czasu, siedząc przed telewizorem”, tylko: „Co drugi wieczór, na przemian poczytam dziecku książkę i poświęcę czas sobie”. Do negatywnych rzeczy szybko się zniechęcamy, zaś pozytywne myślenie napędza do działania i podejmowania wyzwań.

KROK CZWARTY: CZAS WYKONANIA

Aby noworoczne postanowienia nie spaliły na panewce, trzeba zadbać o plan ich realizacji. Napisanie: to zrobię w styczniu, a to w maju – nie pomaga. Plan musi być szczegółowy: z konkretnymi datami, miejscami. Nawet jeśli twoje założenia są starannie zapisane czerwonym flamastrem i ozdobione kwiatkami, przyda ci się jeszcze jedna sztuczka. Fachowcy nazywają ją wizualizacją postanowień. Jeśli np. zaplanowałaś remont mieszkania, wytnij zdjęcia, które przedstawiają takie wnętrza, o jakich marzysz. Żadne założenia noworoczne nie mogą kojarzyć się z katorgą i męczarnią, a radością i wyzwaniami.

KROK PIĄTY: NAGRODA

Za sumienne postępowanie zgodnie z planem należy ci się wyróżnienie. Jesteś swoim najlepszym psychologiem, dlatego sama dokładnie wiesz, kiedy i w jakich okolicznościach może przyjść kryzys w realizacji twoich postanowień. Jeśli masz zamiar schudnąć, musisz zakładać, że przyjdzie taki dzień, w którym ogarnie cię wielka ochota na coś słodkiego. Bądź na to przygotowana. „Zachomikuj” w domu np. batoniki z müsli, które pomogą ci przetrwać kryzysy. Nie rzucisz się wygłodniała na całą tabliczkę czekolady, jeśli w odwodzie będziesz mieć coś innego. Postanów sobie, że za każdym razem, kiedy zrezygnujesz z czegoś słodkiego, masz prawo do drobnego prezentu. Może to być krem do twarzy lub lakier do paznokci. Korzyść będzie podwójna. Poczujesz też dumę, iż przetrwałaś kryzys i wielką siłę, by pracować nad sobą dalej. Postaraj się, aby w twoim otoczeniu znalazły się osoby, które są optymistycznie nastawione do życia. Oni nigdy nie mówią: „Nie uda się – to nie ma sensu”. W chwilach kryzysu wystarczy jeden telefon i dostaniesz od nich taki zastrzyk energii do działania, że starczy ci jej na długi czas. Powodzenia!

WAŻNE: Nie lubisz, gdy ktoś jest niesłowny, dlatego tym bardziej sama powinnaś postarać się o to, by realizować własne założenia. Trzeba dobrze wszystko zaplanować. To nic trudnego!


Autor: Beata Rayzacher