Sally Wilson ma skąpany w słońcu pokój przeznaczony tylko dla roślin. Mieszka w pięknym starym budynku w centrum miasta. W mieszkaniu jest mała oszklona weranda i osłonięty balkon, które przeznaczyła na kwiaty. Wystarczyło jedno popołudnie spędzone w tej fantastycznej przestrzeni, a byłam gotowa się wprowadzić. Tak, wysokie sufty oraz zabytkowe detale wywarły na mnie ogromne wrażenie, ale to kontrast bujnej zieleni i odgłosów miejskiego życia sprawił, że to miejsce wydało mi się naprawdę wyjątkowe. Oprócz tej śródmiejskiej dżungli Sally ma coś jeszcze, czego brak mi: ogromną wiedzę, dzięki której sprawia, że rośliny są szczęśliwe i zdrowe. Ale trzeba przyznać, że wraz z liczbą posiadanych przeze mnie kwiatów, rośnie moja umiejętność utrzymania ich przy życiu. Najważniejszą rzeczą, jakiej nauczyłam się podczas przygód z roślinami, jest wiedza o tym, które z nich najlepiej funkcjonują w danym miejscu. OK, zajęło mi to trochę czasu – mieszkam w tym samym lokum niemal od dekady – ale teraz już wiem, gdzie będzie się dobrze rozwijać hoja (łazienka na górze), gdzie lubi żyć fgowiec sprężysty (nienawidzi mojego salonu, uwielbia oświetloną słońcem werandę) i który pokój zabije całą florę (to dziwna jaskinia bez okien, której używam jako spiżarki).

Poznaj szczęśliwe rośliny - zdaniem Beci tych kwiatów nie wykończysz tak łatwo ->>

Tekst powstał na podstawie książki Sunshine Spaces: Naturally Beautiful Projects To Make For Your Home And Outdoor Space Beci Orpin (Wyd. Hardie Grant). Zdjęcia © Chris Middleton

Artykuł pochodzi z najnowszego wydania "To Twój Moment"

Kup to wydanie online tutaj->>